Ogłoszenie

Zwiń
No announcement yet.
X
  • Sortowanie
  • Czas
  • Pokaż
Wyczyść wszystko
new posts

  • Rozmowa z Putinem

    . Po manifestacjach w Moskwie i Rosji przeciwko wojnie z Ukrainą kremlowscy specjaliści od piaru postanowili ocieplić wizerunek Putina i zorganizowali spotkanie z dziećmi w moskiewskiej szkole, Uczniom pozwolono nawet zadawać pytania. Ustawiono kamery, ochroniarzy, tajniaków, donosicieli, szpiegów i kontrszpiegów, wszystkie niepewne elementy w dzielnicy wysiedlono na Kamczatkę i cały russkij mir delektował się następującą rozmową: Jako pierwszy zabrał głos mały Borys. - Mam trzy pytania. Po pierwsze: dlaczego rosyjscy żołnierze jeżdżą na wakacje tylko na Ukrainę i to zawsze czołgami, wozami bojowym i wyrzutniami rakiet? Po drugie: jak to jest, że mając 86 % poparcia, dał się pan prześcignąć w sondażach agentowi Streiłkowowi i co się z tym Striełkowem stało? Po trzecie: czy to prawda, że ma pan na koncie tylko 30 mld dolarów??? Pobladły Putin zaczął już nerwowo drapać się pogłowie, ale nagle zadzwonił dzwonek na przerwę. Gdy po 10 minutach w telewizji skończyła się przerwa na reklamę wiejskich sklepów z mundurami, czołgami i rakietami BUK dla patriotów, nawiązano raz jeszcze połączenie: dzieci wróciły i usiadły w ławkach, rękę podniósł Sierioża. - Ja mam pięć pytań do Władymira Władymirowicza. Po pierwsze: dlaczego rosyjscy żołnierze jeżdżą na wakacje tylko na Ukrainę i to czołgami, wozami bojowymi wyrzutniami rakiet? Po drugie: jak to jest, że mając 86 % poparcia, dał się pan prześcignąć w sondażach agentowi Striełkowowi i co się z tym Striełkowem stało? Po trzecie: czy to prawda, że ma pan na koncie tylko 30 mld dolarów??? Po czwarte: dlaczego dzwonek na przerwę zadzwonił dwadzieścia minut wcześniej? I po piąte: co się stało z małym Borysem?

  • #2
    Władze rosyjskie postanowiły wydać Czukczom dowody osobiste. Do takich dowodów potrzeba naturalnie zdjęć. Jedynemu fotografowi na Czukotce szybko się robota znudziła i stwierdziwszy, że i tak wszyscy jednakowo wyglądają, doszedł do wniosku, że wystarczy sfotografować jednego, a wszystkim pozostałym robić odbitki z tego jednego negatywu. Wszystko szło pięknie do momentu, kiedy jeden z Czukczów zgłosił reklamację: - To nie moje zdjęcie! – No jakże nie twoje? Twoje, to przecież Twoja morda! – Morda moja, kufajka nie moja!

    Komentarz

    Pracuję...
    X