Wpadłeś w dziurę, która zniszczyła Twój samochód? Możesz otrzymać odszkodowanie, ale miej świadomość tego, że musisz wykonać kilka czynności potwierdzających Twoją wersję zdarzenia. Nasze przepisy są tu nieco absurdalne.
Po pierwsze… znajdź świadka. W mieście jest to może i łatwiejsze, ale komu będzie się chciało świadczyć Tobie taką przysługę w postaci zeznania? Tak czy inaczej potrzebujesz jego dane w postaci imienia i nazwiska oraz numeru telefonu. Łatwiej będzie, gdy sporządzisz notatkę ze zdarzenia i świadek Ci ją podpisze.
Gdy już spełnisz krok pierwszy, wyciągnij aparat. Na szczęście większość komórek posiada już taką możliwość, więc do dzieła. Zrób zdjęcie swojemu uszkodzonemu autu oraz winowajczyni, czyli dziurze.
Rozejrzyj się wokół siebie czy częśi samochodu nie uległy rozproszeniu. Wszystko co odpadło od samochodu należy pozbierać.
Po wykonaniu tych króków, możesz spokojnie wezwać policję lub straż miejską na miejsce zdarzenia. Teraz oni zrobią swoją notatkę ze zdarzenia.
Teraz, gdy już to wszystko mamy za sobą, pojawia się ostatni problem – najlepiej mieć wykupione AC. Odszkodowanie dostaniemy od ubezpieczyciela.
Jeśli nie posiadasz ubezpieczenia to… sami naprawiamy i płacimy za wyrządzone szkody – jak pokazuje rzeczywistość proces odzyskiwania należności może długo trwać. Przede wszystkim należy ustalić kto jest zarządcą drogi. Drogami miejskimi, gminnymi i wojewódzkimi zarządzają odpowiednie wydziały urzędów miejskich, gminnych oraz wojewódzkich, natomiast drogami krajowymi Generalna Dyrekcja Dróg Krajowych i Autostrad. Należy się ich zapytać, jakich dokumentów potrzebują i jak wygląda procedura takiego zgłoszenia. I wtedy poczekamy.
Nawet z AC nie jest różowo. Należy pamiętać o tym, że ubezpieczyciel może nam "okroić" odszkodowanie, jeśli udowodni, że złamaliśmy przepisy zbyt szybką jazdą bądź wyprzedzaniem w niedozwolonym miejscu.
Po zapoznaniu się z listą rzeczy, pewnie tak jak i nasza redakcja, modlisz się o , mniej niż w zeszłym roku, surową zimę.
Autor: Bogumił Paszkiewicz











