Masz newsa? Powiedz nam o tym!

Obserwatorium Rynku Pojazdów Użytkowych realizowane przez BNP Paribas potwierdza, że brak kierowców we Francji prowadzi do podwyżki cen transportu.

Raport banku BNP Paribas (Observatoire du Véhicule Industriel-OVI) analizuje sytuację francuskiego rynku pojazdów użytkowych w 2017 r. i przedstawia prognozy na rok 2018. Wnioski francuskiego obserwatorium są podobne jak w Niemczech czy Austrii – popyt na usługi przewozowe przewyższa podaż i to nie tylko za sprawą braku ciężarówek, ale przede wszystkim z powodu niedoborów kadry w branży transportowej. Jak podkreślają analitycy, sytuacja ta przełoży się w 2018 r. na wzrost cen transportu.

“Wskaźnik możliwości przewozowych w Europie był w zeszłym roku najniższy od stycznia 2008” – czytamy na portalu strategieslogistique.com. We Francji barometr Krajowej Federacji Transportu Drogowego szacuje wzrost wolumenu transportu o 3 proc. w przemyśle i o 4 proc. w handlu detalicznym i dystrybucji masowej. Jednocześnie większość francuskich przewoźników zainwestowała w ubiegłym roku w odnowienie floty. “Tylko 17 proc. inwestycji przeznaczonych było na rozbudowę parków” – czytamy w raporcie.

Zwiększenie liczby rejestracji

W 2017 r. francuski rynek pojazdów przemysłowych o masie powyżej 5 ton wzrósł o 7 proc. odnotowując 50 454 rejestracji. Głównym czynnikiem napędzającym ten wzrost było ogólne ożywienie w budownictwie, co w ogólnym rachunku spowodowało wzrost o 12 proc. (22 781 rejestracji). Ciągniki kupowane głównie przez przewoźników na wynajem wycenia się na zaledwie 2,5 proc. (27 653).

Ten słaby rozwój następuje po 4 latach silnej odnowy prowadzonej przez przewoźników, których flota składa się w 89 proc. z pojazdów z  silnikami Euro V i VI. Średni wiek ciężarówek wynosi około 6 lat – mówi Jean-Michel Mercier, dyrektor OVI .

Wzrost rynku zostanie zahamowany

Mimo świetnych wskaźników ekonomicznych we Francji i w Europie oraz pozytywnych nastrojów we francuskiej branży transportowej, analitycy pozostają ostrożni i nie spodziewają się w 2018 roku poprawy na rynku pojazdów użytkowych. Oczekują 6 proc. spadku.

Główną przeszkodą w rozwoju francuskiej floty transportowej jest niedobór kierowców. Brakuje  około 15 tysięcy truckerów – podkreśla Mercier.

Nawet jeżeli kondycja finansowa przewoźników poprawi się i dostaną możliwości inwestycyjne, trzy hamulce prawdopodobnie utrzymają rynek pojazdów użytkowych na poziomie nieco niższym niż zeszłoroczny. Poza brakiem kierowców przyczyni się do tego także dłuższy czas dostawy pojazdów, zwłaszcza zabudowanych. Trzecim elementem są problemy na rynku używanych ciągników, których ceny spadają, a czas odsprzedaży rośnie – donosi strategieslogistique.com.

Ceny transportu drogowego wzrosną

Wspomniane wyżej czynniki mogą zwiększyć jeszcze bardziej różnice między podażą a popytem, powodując jednocześnie wzrost cen usług przewozowych.

Zgodnie z badaniem BP2R, firmy doradczej specjalizującej się w branży transportowej, 26 proc. francuskich przewoźników rozważa w 2018 r. podwyżki stawek o 4 proc. lub więcej. Ponad połowa ankietowanych oczekuje wzrostu między 2 proc. a 4 proc.

Transport drożeje na Zachodzie

Tymczasem stawki frachtów rosną od kilkunastu miesięcy w Niemczech. Według danych tamtejszego urzędu statystycznego (Destatis), w III kw. 2017 r, ceny podniosły się o 0,5 proc. – z 107,1 pkt. w II kw. br. do 107,6 pkt. Wzrost cen, jak informują niemieckie media, wynika z zauważalnego braku przestrzeni ładunkowych spowodowanego niedoborem kadry w branży. W porównaniu z III kwartałem 2016 r. ceny frachtów wzrosły o 1,2 proc. Tak silny wzrost odnotowano ostatnio w IV kwartale 2013 r. Okres między lipcem a wrześniem to piąty kwartał z rzędu, w którym Niemcy notują zwyżki.

Podobną sytuację obserwują u siebie Austriacy, którzy pokutują za stosowanie przez lata tego samego modelu biznesowego, polegającego na redukowaniu floty i zlecaniu przewozów podwykonawcom. Możliwości przewozowe w tym alpejskim kraju są niższe niż popyt na usługi transportowe i to nie z powodu braku ciężarówek, lecz głównie za sprawą niedoboru kierowców w sektorze. Austriaccy przewoźnicy mówią o wzroście stawek za przewozy sięgającym nawet 20 proc.

Komentarz redakcji:

Sytuacja we Francji, Austrii i Niemczech jest szansą dla polskich przewoźników, którzy są niekwestionowanymi liderami europejskiego transportu. Mimo coraz surowszych przepisów, kolejnych biurokratycznych barier wprowadzanych przez kraje Starej Unii, polscy przewoźnicy zdobywają, kawałek po kawałku, europejski rynek transportowy. Nawet jeśli w życie wejdą regulacje Pakietu Mobilności, rzeczywistość rynkowa zweryfikuje je, ponieważ bez Polaków Zachód może sobie nie poradzić.

Fot. Pixabay/CC0

Komentarze

comments0 komentarzy
thumbnail
Aby ustawić powiadomienia o komentarzach - przejdź do swojego profilu