Masz newsa? Powiedz nam o tym!

W lipcu tego roku zapadł wyrok Sądu Administracyjnego w Stuttgarcie, zgodnie z którym land powinien kontynuować realizację tzw. planu czystości powietrza. Miało się to wiązać z wprowadzeniem zakazu poruszania się po mieście pojazdów z silnikiem Diesla. Land odwoła się od wyroku.

Niemiecka organizacja zajmująca się ochroną środowiska (Deutsche Umwelthilfe, w skrócie DUH) w 2015 r. wniosła pozew przeciwko landowi Badenia-Wirtembergia. Sprawa dotyczyła przekroczenia norm emisji tlenków azotu i zakończyła się 28 lipca br.

Sąd Administracyjny w Stuttgarcie w procesie przeciwko Badenii-Wirtembergii przyznał rację organizacji DUH. Nakazał landowi kontynuować realizację planu czystości powietrza, narzucając jednocześnie odpowiednią i najskuteczniejszą w jego opinii metodę, tj. wprowadzenie zakazu jazdy dla pojazdów z silnikiem Diesla. Zgodnie z decyzją, jaka zapadła 28 lipca, zakaz ten miałby wejść w życie już od 1 stycznia 2018 r.

Jak informuje Deutsche Presse Agentur, rząd landu zdecydował w ostatni poniedziałek o odwołaniu się od wyroku. Federalny Sąd Administracyjny w Lipsku rozpatrzy sprawę najszybciej w przyszłym roku, zatem nie ma możliwości, by wspomniane restrykcje zostały wprowadzone w styczniu 2018 r.

Spór o sposób na zmniejszenie emisji

W opinii sądu najskuteczniejszą metodą na zmniejszenie emisji i na dostosowanie się do norm jest wprowadzenie w mieście zakazu dla pojazdów z silnikiem Diesla.

Rząd landu natomiast opowiedział się za innymi sposobami obniżania emisji, np. ograniczeniami prędkości, zakazami wjazdu według rejestracji, miejskim mytem i przede wszystkim za dodatkowym wyposażeniem dla silników Diesla, które miałoby zmniejszać wydzielanie spalin.

Sąd jednak uznał to rozwiązanie za niewystarczające, zwłaszcza że miałoby zostać wprowadzone dopiero w 2020 roku i pozwoliłoby na redukcję emisji o zaledwie 9 proc.

 

Komentarze

comments0 komentarzy
thumbnail
Aby ustawić powiadomienia o komentarzach - przejdź do swojego profilu