Błąd w ustawie. Za Viatoll zapłacą auta osobowe

Odsłuchaj artykuł

Ten artykuł przeczytasz w 4 minuty

 
Wobec takiej sytuacji nikt nie chce się wycofać – straciłby na tym fiskus. Kwota wygenerowana przez samych użytkowników osobówek z przyczepkami stanowi 2 proc. przychodów z tytułu opłat od użytkowników wszystkich kategorii pojazdów. Budżet otrzymał więc dzięki błędnej nowelizacji ustawy o drogach publicznych pokaźną premię. 
 
Pierwotnie obowiązek wykupywania winiet za przejazd określonymi odcinkami drogi obejmował jedynie samochody ciężarowe i autobusy. Ustawa, która miała zastąpić system winietowy nie uwzględniała nałożenia opłat na zespoły pojazdów składających się z samochodu osobowego i przyczepy, których łączna dopuszczalna masa całkowita przekracza 3,5 tony. Niestety w wyniku błędnej redakcji przepisów doszło do wprowadzenia niezgodnego z intencją ustawodawcy nałożenia opłaty, oraz mandatów w przypadku braku jej uiszczenia.
 
Co istotne, lekkie ciężarówki, których dmc nie przekracza 3,5 tony nie zostały objęte obowiązkiem e-myta. Tymczasem, jak podkreśla Gazeta Prawna: "zgodnie z dyrektywą Parlamentu Europejskiego i Rady nr 1999/62/WE z 17 czerwca 1999 r. opłatami powinny być objęte te pojazdy, które są przeznaczone do przewozu towarów."
 
W wyniku niedopatrzenia za korzystanie z autostrad, dróg ekspresowych i niektórych dróg krajowych muszą ponosić turyści wybierający się na wakacje z łódką, kajakami, przyczepką kempingową, czy podróżujący kamperami. Mec. Paweł Judek z poznańskiej kancelarii Działyński i Judek zauważa, że "objęcie tej kategorii pojazdów opłatami z tytułu e-myta jest niezgodne z samą ideą ich pobierania." Pojazdy osobowe nie naruszają w większym stopniu infrastruktury drogowej i nie wykorzystują dróg jako miejsca pracy. Nie powinny więc być obciążane kosztami utrzymania dróg. 
 
Któż jednak zrezygnowałby z dodatkowych 25 mln zł.? By nie stracić owej "premii" minister finansów zablokował przepisy kolejnej nowelizacji ustawy o drogach publicznych, które miały zwolnić z opłat osobówki z przyczepkami. Obowiązek e-myta zdjęto jedynie z samochodów konstrukcyjnych przystosowanych do przewozu osób niepełnosprawnych. 
 
Drażniący jest także fakt, że w początkowym okresie funkcjonowania systemu kierowcy jadący na wakacje nie byli świadomi ciążącego na nich obowiązku wnoszenia opłat za przejazd, czy rejestracji w systemie viaTOLL. Tym większe było ich zaskoczenie, kiedy GITD nakładała na nich kary administracyjne w wysokości 3 tys. zł.
 
Aż 15 proc. ukaranych kierowców stanowili turyści z zagranicy, co z pewnością nie zachęciło ich do ponownego odwiedzenia naszego kraju. Okazuje się, że Polska jest jedynym krajem europejskim pobierającym e-myto od turystów. Obecnie w Polsce około miliona osób uprawia aktywnie karawaning, zaś kolejne 500 tys. stanowią turyści zagraniczni. Jednak e-myto skutecznie odstarsza przyjezdnych. W ubiegłe wakacje ich liczba spadła o co najmniej 20 proc. Zagraniczni turyści nie chcą trwonić czasu na obowiązkową rejestrację w systemie viaTOLL, która wymaga przedstawienia całej listy dokumentów. Wybierają więc wolne od opłat Czechy lub Słowację. 
 
Rzeczniczka operatora, Dorota Prochowicz zapewnia, że mimo, iż zasady rejestracji pojazdów osobowych z przyczepami są analogiczne jak w przypadku pojazdów ciężarówych, to rzeczywista liczba niezbędnych dokumentów jest o wiele mniejsza. Należy przedstawić jedynie dowód rejestracyjny pojazdu, dowód osobisty osoby rejestrującej i ewentualną umowę najmu w przypadku wypożyczenia samochodu. Prócz tego potrzebny jest dokument poświadczający klasę emisji spalin. Wydaje się jednak, że wybierający się na wakacje niechętnie zajmą się przed wyjazdem papierkową robotą. Co prawda coraz więcej firm w Polsce trudniących się wynajmem kamperów podpisało już umowę z viaTOLL i wypożycza pojazdy z viaBOX-em, nie rozwiązuje to jednak problemu z przyczepami. Być może sensownym rozwiązaniem byłoby umożliwienie okazjonalnym użytkownikom opłacania e-myta bez konieczności rejestracji w systemie.
 
Niestety okazuje się, że żadna modyfikacja nie jest możliwa bez zmiany prawa. A tego, jak wiadomo, nikt nie chce dokonać. Pomyłka przynosi konkretne dochody – dlaczego więc nie czerpać z niej dalej? 
 
źródło: gazetaprawna.pl

 

Autor: Bogumił Paszkiewicz

Zobacz również