REKLAMA
Mytracko

AdobeStock/littlewolf1989

Uwaga na fałszywe maile. Jeden błąd może kosztować cały ładunek

Odsłuchaj artykuł

Ten artykuł przeczytasz w 2 minuty

Węgierska organizacja MKFE ostrzega przewoźników przed kolejnymi próbami oszustw na międzynarodowych giełdach transportowych. Cyberprzestępcy podszywają się pod znane firmy spedycyjne, wysyłając fałszywe e-maile, by przejąć całe transporty. Sytuacja pokazuje, że nawet doświadczeni operatorzy nie są wolni od zagrożeń, a dokładność w weryfikacji korespondencji staje się kluczowa.

Za tym tekstem stoi człowiek - nie sztuczna inteligencja. To materiał przygotowany w całości przez redaktora, z wykorzystaniem jego wiedzy i doświadczenia.

Węgierska MKFE otrzymała sygnały od członków organizacji o próbach wyłudzeń, które miały miejsce w lutym br. Przestępcy wykorzystują metody znane od lat – najczęściej kontaktują się z przewoźnikami z fałszywych adresów e-mail, podszywając się pod pracowników renomowanych firm spedycyjnych. Zmieniona jest tylko jedna litera w domenie, co sprawia, że wykrycie oszustwa wymaga szczególnej uwagi.

Fałszywe e-maile w praktyce

Przykład 1 – Space Logistic, Włochy
Cyberprzestępcy podszywają się pod włoską firmę Space Logistic. Oficjalne adresy e-mail kończą się domeną @space-logistic.com, podczas gdy oszuści używają domeny z dodatkową literą „i” – logiistic. Różnica jest minimalna i łatwa do przeoczenia. Firma ostrzegła o tym na swojej stronie internetowej.

Przykład 2 – Voight Transporte GMBH, Niemcy
Podobne działania odnotowano w Niemczech. Oszuści wysyłają wiadomości podszywając się pod Voight Transporte GMBH. Prawdziwe e-maile kończą się domeną @voigt-transporte.de, fałszywe – voigt-transport.de, czyli brak jednego „e”.

Zagrożenia dla przewoźników

Przestępcy w ten sposób mogą przejąć całe ładunki, odbierając je nielegalnie własnymi środkami transportu i sprzedając w swoim łańcuchu odbiorczym. Jednocześnie szkodzi to reputacji prawdziwych firm spedycyjnych, których nazwy są wykorzystywane do oszustw. MKFE apeluje, aby przewoźnicy i podwykonawcy zawsze dokładnie sprawdzali domenę nadawcy e-maila.

Jak się bronić?

Taki modus operandi oszustów jest dość prymitywny, ale niestety skuteczny, szczególnie gdy ktoś działa w pośpiechu. Najlepszą formą obrony jest dokładne sprawdzenie domeny maila. W przypadku klientów Trans.eu warto dodatkowo korzystać z komunikatora platformy, bo w ten sposób przynajmniej wiadomo, z kim prowadzimy rozmowę” – mówi Piotr Sobala, International Security Team Leader w Trans.eu.

MKFE przypomina również, że każdy przypadek podejrzanej korespondencji należy zgłaszać platformom, by możliwe było powstrzymanie oszustów i ochrona reputacji prawdziwych przewoźników.

Cyberbezpieczeństwo w logistyce to nie teoria – to codzienna konieczność. Dokładność w sprawdzaniu e-maili i korzystanie z oficjalnych kanałów komunikacji może uchronić przewoźników przed stratą całych ładunków i poważnymi konsekwencjami finansowymi.

 

Tagi:

Zobacz również