Masz newsa? Powiedz nam o tym!

Na włoskiej stacji Sadobre na obecność koronawirusa codziennie badanych jest od 1100 do 1700 kierowców ciężarówek. Bez negatywnego wyniku dalsza podróż jest niemożliwa. Co się dzieje z truckerami, u których choroba zostanie wykryta?

Choć u większości badanych kierowców obecność wirusa nie zostaje stwierdzona, niektórzy mają mniej szczęścia niż inni.

Jeśli kierowca ciężarówki uzyska pozytywny wynik testu, odbieramy go i musimy poinformować go, czego ma się spodziewać. Zabieramy go potem do ciężarówki, z której musi zabrać ze sobą swoje rzeczy, a następnie przewozimy go na stację kwarantanny w Gossensaß, gdzie musi pozostać w izolacji przez co najmniej 10 dni” – wyjaśnia na łamach portalu salto.bz Christian Seiwald z sekcji Białego Krzyża w Sterzing.

Co dalej z pojazdem?

Jeśli kierowca zostanie wysłany na kwarantannę, odpowiedzialność za pojazd i przewożony ładunek spoczywa na firmie przewozowej. W artykule salto.bz wspomniany jest przykład przewoźnika Fercam, który około dwa tygodnie temu dowiedział się, że jeden z jego kierowców uzyskał wynik pozytywny, w związku z czym musiał zostać poddany kwarantannie.

Musieliśmy wtedy przywieźć ludzi w kombinezonach ochronnych do Sterzing, a następnie przetransportować ciężarówkę z powrotem do Bolzano” – mówi Thomas Baumgartner, prezes firmy Fercam.

Ułamek zakażonych

Do tej pory jedynie u 0,18 proc. badanych kierowców ciężarówek wykryto koronawirusa – wylicza portal salto.bz. Oznacza to średnio od jednego do trzech stwierdzonych przypadków dziennie. Należy jednak wspomnieć, że surowe środki przeciwko koronawirusowi mają zastosowanie tylko w Tyrolu.

Jeśli ciężarówka jadąca z Włoch do Niemiec skręca w Weronie na wschód i zamiast przez autostradę Brenner jedzie przez Tarvisio do Salzburga, test nie jest wymagany” – podkreśla portal.

Współpraca: Agnes Sternak 

Fot. Brennerautobahn AG 

 

Komentarze

comments0 komentarzy
thumbnail
Aby ustawić powiadomienia o komentarzach - przejdź do swojego profilu