Polski

Już za kilka lat e-ciężarówki będą tańsze niż trucki z silnikiem Diesla

Ten artykuł przeczytasz w 5 minut

Ciężarówki elektryczne w Unii Europejskiej mogą już za kilka lat dorównać konwencjonalnym truckom pod względem kosztów, a następnie będą od nich tańsze - wynika z szacunków Boston Consulting Group.

Już za kilka lat e-ciężarówki będą tańsze niż trucki z silnikiem Diesla
Fot. MAN Truck & bus

Obecnie pojazdy z napędem elektrycznym wciąż są rzadko spotykane w branży przewozowej. Dokuczają im bowiem podobne “choroby wieku dziecięcego” co wcześniej autom osobowym na prąd. Ciężkie akumulatory wpływają na ładowność ciężarówek, a więc i na przychody przewoźnika. Jednocześnie wciąż brakuje stacji ładowania dla dużych pojazdów użytkowych. Jeśli doliczyć do tego krótki zasięg, długi czas rozliczeń i wysokie koszty zakupu e-trucków, zakup tych ekologicznych pojazdów może się wydawać ekonomicznie i logicznie nieuzasadniony. 

Jednak według badania firmy Boston Consulting Group zajmującej się doradztwem w zakresie zarządzania, w nadchodzących latach ma się to zmienić – donosi niemiecki dziennik “Bild”.

Prawo ochrony środowiska, rosnąca konkurencyjność “zielonych” napędów i rosnąca świadomość skutków zmian klimatycznych przyspieszają przejście branży na ciężarówki o zerowej emisji” – czytamy w badaniu.

Z badania wynika, że rok 2025 r. będzie cezurą dla elektrycznych trucków. W UE średnie i ciężkie ciężarówki z napędem akumulatorowym i przebiegiem 120 tys. kilometrów już do 2025 r. mogą kosztować przewoźników tyle samo co trucki z konwencjonalnym napędem (w Chinach i Stanach Zjednoczonych może to nastąpić nawet szybciej). Należy tu zaznaczyć, żę badanie dotyczy całkowitego kosztu – zakupu, eksploatacji, konserwacji itp. ciężarówki elektrycznej.

Twórcy dokumentu zakładają bowiem, że producenci ciężarówek będą karani od 2025 r., jeśli nie będą pracować nad zmniejszeniem szkodliwego dla klimatu CO2 w swoich modelach. Ponadto BCG oczekuje, że ​​wzrośnie wsparcie państw dla bezemisyjnego transportu towarowego. 

Analitycy przewidują długoterminowy wzrost cen oleju napędowego przy jednoczesnym spadku cen akumulatorów oraz rozszerzenie sieci ładowania trucków. Producenci Volvo, Daimler i Traton (do którego należą MAN i Scania) planują zainstalować 1700 punktów ładowania do 2025 roku.

Również dla ciężarówek z ogniwami paliwowymi analitycy BCG malują przyszłość w jasnych barwach. Według badania pojazdy na wodór mogą dogonić pod względem kosztów trucki zasilane olejem napędowym już w 2028 r. 

Ich główną zaletą przywołaną w badaniu jest tankowanie, które przebiega znacznie szybciej niż w ładowanie elektrycznych trucków. Ponadto mają większy zasięg, a ich ładowność nie jest ograniczona przez ciężar akumulatora.

E-trucki w Polsce

Wnioski wysnute przez BCG potwierdza badanie Fundacji Promocji Pojazdów Elektrycznych pt. “Perspektywy elektryfikacji samochodów ciężarowych i dostawczych w Polsce”. 

Całkowity koszt posiadania (TCO) elektrycznych samochodów dostawczych będzie już w 2025 roku niższy od TCO samochodów z silnikiem Diesla. Wynika to z niższych – niż w przypadku samochodów spalinowych – kosztów paliwa oraz niższych kosztów utrzymania takiego samochodu” – czytamy w dokumencie sporządzonym na zlecenie fundacji przez Cambridge Econometrics.

Najtańsze według Fundacji w 2025 r. będą pantografowe samochody ciężarowe powyżej 16 t, nieco droższe będą modele zasilane bateriami. 

Jednak w przeciwieństwie do wniosków analityków BCG, z badania Cambridge Econometrics wynika, że ze względu na relatywnie wysokie koszty zakupu oraz paliwa, ciężarówki wodorowe będą znacznie droższe. 

Pojazdy wodorowe zrównają się pod względem TCO z pojazdami spalinowymi dopiero w 2030 roku. W perspektywie 2050 roku najniższy TCO będą miały samochody bateryjne i pantografowe, a pojazdy wodorowe będą miały nadal najwyższy TCO, ze względu na wyższe koszty paliwa i zakupu pojazdu” – przewidują  twórcy raportu.

E-dostawczaki już są tańsze od spalinowych 

Według najnowszego badania przeprowadzonego przez brukselską organizację pozarządową Transport & Environment koszt posiadania i eksploatacji elektrycznych dostawczaków jest już w tej chwili niższy niż ich odpowiedników z silnikiem Diesla. Z raportu T&E wynika, że przeciętny elektryczny samochód dostawczy jest o 25 proc. tańszy w przeliczeniu na kilometr w posiadaniu i użytkowaniu, a w Polsce różnica na korzyść e-dostawczaków jest jeszcze wyższa.

W przypadku lekkich pojazdów dostawczych średni całkowity koszt posiadania i eksploatacji wynosi w przypadku napędu spalinowego 16 eurocentów na 1 km. Dla e-dostawczaka to 11 eurocentów, a nawet 10 eurocentów, jeśli właściciel otrzymał dotację na zakup. “Elektryk” może być zatem nawet 37,5 proc. tańszy od spalinowego odpowiednika. Jeśli zaś chodzi o cięższe pojazdy dostawcze, różnica między autem elektrycznym z dopłatą a tym w dieslu sięga aż 42 proc. 

Źródło: Transport & Environment

Najpopularniejsze
Komentarze
0 Komentarzy
Użytkownik usunięty