Masz newsa? Powiedz nam o tym!

Scott Gill jechał właśnie autostradą 64 w Lexington w amerykańskim stanie Kentucky, kiedy na poboczu zobaczył duży, czerwony karton. – Na początku myślałem, że to śmieci – wspomina. Szybko okazało się jednak, że to świąteczny prezent. Kierowca postanowił znaleźć właściciela.

Nie było to proste. Prezent zapakowany był w typowy, świąteczny papier. Na kartce widniały tylko imiona darczyńcy i obdarowywanego. Scott Gill wiedział jednak, że musi spróbować dostarczyć paczkę do właściciela, w końcu była to nie byle jaka przesyłka.

Z żoną umieścili na Facebooku wpis, ze zdjęciem paczki.

Wspaniałą rzeczą w mediach społecznościowych jest to, że najprawdopodobniej prędzej czy później ktoś zobaczy ten post – wspomina kierowca, cytowany przez news.yahoo.com.

Gdyby jednak zaangażowanie internautów nie przyniosło skutku, Gill zamierzał za kilka dni otworzyć prezent, licząc na dalsze wskazówki. Gdyby i to nic nie dało, zawartość miała trafić na cele charytatywne.

Ostatecznie jednak prawowity właściciel się odnalazł – doniosła żona Scotta za pośrednictwem Facebooka. Na razie nie znamy szczegółów, jednak gdy tylko się pojawią, pospieszymy donieść, komu w tym roku święty Mikołaj napędził strachu.

Fot. Screen z Fb

Komentarze

comments0 komentarzy
thumbnail
Aby ustawić powiadomienia o komentarzach - przejdź do swojego profilu