Masz newsa? Powiedz nam o tym!

Okręgowy Inspektorat Pracy we Wrocławiu nie ma wątpliwości: „brak jest podstaw prawnych do odmowy przez pracownika wykonania polecenia odbycia podróży na teren Włoch czy do innych krajów, w których wystąpiły przypadki zakażenia koronawirusem SARS-CoV-2”. Są jednak wyjątki.

Kierowca może odmówić pracy na obszarach, które zostały objęte specjalnym nadzorem epidemiologicznym, czyli w tzw. „czerwonych strefach”. Dziś we Włoszech jest to 11 gmin, znajdujących się w Lombardii i Wenecji Euganejskiej, czyli na północy kraju. Mowa o gminach:

  • Casalpusterlengo,
  • Codogno,
  • Castiglione d’Adda,
  • Fombio,
  • Maleo,
  • Somaglia,
  • Bertonico,
  • Terranova dei Passerini,
  • Castelgerundo,
  • San Fiorano
  • oraz Vo’ Euganeo.

Pomijając fakt, że wjazd do strefy czerwonej jest zakazany, a złamanie takiego zakazu jest objęte sankcjami karnymi, odmowa wykonania polecenia służbowego polegającego na skierowaniu pracownika w teren realnego zagrożenia zakażeniem odbywa się na podstawie art. 210 § 1 Kodeksu pracy, który mówi o prawie pracownika do powstrzymania się od wykonywania pracy gdy warunki pracy stwarzają bezpośrednie zagrożenie dla zdrowia i życia pracownika i jednocześnie nie odpowiadają przepisom bhp – tłumaczy Agata Kostyk-Lewandowska, starszy inspektor pracy – specjalista z Okręgowego Inspektoratu Pracy we Wrocławiu w mailu przesłanym Trans.INFO.

Zaznacza przy tym, że niektórzy mogą kwestionować uznanie „czerwonej strefy” za miejsce, które nie spełnia warunków przepisów bezpieczeństwa i higieny pracy. Jednak zdaniem Inspektoratu, skierowanie pracownika na obszar, na którym występuje realne i potwierdzone zagrożenie epidemiologiczne, łamie już przepisy Kodeksu pracy.

W związku z tym pracownik nie dość, że nie musi jechać w te rejony, to jeszcze „za czas powstrzymania się od pracy należy się mu wynagrodzenie” – podkreśla Agata Kostyk-Lewandowska.

Wolne? Niekoniecznie

Czy to oznacza, że kierowca może zostać w domu, ciesząc się z w pełni płatnego urlopu? Nie do końca.

W pierwszej kolejności pracodawca powinien starać się zapewnić pracownikowi możliwość normalnego wykonywania pracy z wyłączeniem jej świadczenia na tych obszarach (mowa o wspomnianych „czerwonych strefach” – przyp.red.). Jeżeli natomiast nie ma możliwości zapewnienia pracownikowi innej pracy (w innym miejscu bądź innego rodzaju, niewiążącej się z zidentyfikowanym realnym zagrożeniem), czas niewykonywania pracy jest traktowany jako nieobecność płatna usprawiedliwiona – tłumaczy przedstawicielka inspekcji pracy.

Urlop od pracy nie przysługuje również osobom, które dopiero co wróciły z terenów objętych dużymi zachorowaniami, a nie mają żadnych objawów, które by wskazywały na to, że zaraziły się koronawirusem.

Oczywiście pracodawcy mogą, jeżeli taka jest ich wola, udzielić pracownikom zwolnienia od pracy. Przy czym zwolnienie takie musiałoby być okresem nieobecności usprawiedliwionej płatnej. Pracodawcy nie mogą natomiast pracownika zmusić do skorzystania w okresie po powrocie z obszaru zagrożenia z urlopu wypoczynkowego, urlopu bezpłatnego czy jakiejkolwiek innej formy niewykonywania pracy powodującej uszczuplenie należnych pracownikowi świadczeń z tytułu zatrudnienia – tłumaczy przedstawicielka Okręgowego Inspektoratu Pracy we Wrocławiu.

Mimo to po powrocie z terenów, na których odnotowano dużą zachorowalność na chorobę COVID-19, wywoływaną przez koronawirusa, należy bacznie obserwować swoje zdrowie i stosować się do zaleceń Głównego Inspektoratu Sanitarnego.

Jak zminimalizować ryzyko zachorowania na COVID-19 przeczytasz w zaleceniach Ministerstwa Zdrowia.

Fot. pixabay/geralt/public domain

Komentarze

comments0 komentarzy
thumbnail
Aby ustawić powiadomienia o komentarzach - przejdź do swojego profilu