Masz newsa? Powiedz nam o tym!

Logistyka w warunkach pandemii. Pandemia koronawirusa przyniosła wiele zmian w logistyce. Na skalę globalną spowodowane one były zatrzymaniem ruchu w transporcie międzynarodowym, na skalę lokalną – przede wszystkim zmianą naszych nawyków zakupowych.

Globalna logistyka w czasie pandemii

Na zawirowania w światowej logistyce wpłynęło przede wszystkim zatrzymanie ruchu lotniczego. W początkowym okresie, kiedy wszystkie kraje wprowadziły ostre ograniczenia sanitarne, liczba lotów pasażerskich między USA a Europą spadła z 500 do 80. Wydawałoby się, że spadek liczby lotów pasażerskich nie powinien przekładać się na problemy w logistyce, ale aż 45% towarów jest przewożona w lukach samolotów pasażerskich (60% między UE i USA). W sumie potencjał transportu lotniczego towarów spadł w marcu 2020 spadł o 23%, co nie byłoby problemem w obliczu globalnego zastoju w gospodarce, gdyby nie PPE…

PPE to skrót od angielskiego określenia Personal Protective Equipment, a więc maseczki, rękawiczki, kombinezony itp. Ale może po kolei. Pandemia wywołała zastój w gospodarce, co powinno doprowadzić i doprowadziło do spadku zapotrzebowania na transport w ogóle, a ten najdroższy – lotniczy – w szczególności. Ponadto, w normalnych warunkach lukę w potencjale dostaw lotniczych mogłyby wypełnić inne kanały – transport morski, kolejowy i drogowy. Jednak obok kryzysu pandemia spowodowała też gwałtowny wzrost popytu na PPE, do tego potrzebne one były pilnie, bo zapasy szybko się wyczerpywały. Największym ich producentem są Chiny (produkujące 100 mln jednostek dziennie w marcu 2020), a więc transport lotniczy był jedynym sposobem dostawy do innych części świata.

Tak więc mimo spowolnienia gospodarczego, popyt na transport lotniczy towarów spadł o “zaledwie” 15%, a podaż o 23%. Różnica 8% w branży o takiej skali to gigantyczne wartości. Mimo wysiłków zmierzających do zwiększania potencjału, firmy w branży air cargo nie były w stanie odpowiedzieć na zapotrzebowanie. Jak zwykle w takich sytuacjach spowodowało to wzrost cen. Jednocześnie jednak spadły drastycznie ceny paliwa. Te dwa czynniki sprawiły, że operatorom lotów pasażerskich opłacało się wysyłać samoloty bez pasażerów, ale z pełną ładownią (albo nawet towarami ustawionymi w przedziale pasażerskim). I tak na przykład Air Canada wprowadziło 16-godzinny lot non-stop z Sydney do Toronto, a WizzAir woził towary z Szanghaju w Węgier… przez Kazachstan. W pewnym momencie najbardziej zatłoczonym lotniskiem świata stało się… Anchorage na Alasce. Zaiste, w ciekawych przyszło nam żyć czasach.

Kurier w pandemii – szanse…

A co na lokalnym poletku? Z jednej strony kryzys gospodarczy i ograniczenia w ruchu międzynarodowym negatywnie wpłynęły na sektor transportu drogowego. Z drugiej strony, zamknięci w domu klienci masowo przerzucili się na zakupy on-line. Podobnie, zamknięte sklepy i lokale gastronomiczne zwiększyły aktywność w sprzedaży on-line, albo wręcz po raz pierwszy weszły na ten rynek. Część z nich ograniczyła się do działań lokalnych, dostarczając swoje towary na terenie miasta, w którym działają. Dotyczy to przede wszystkim gastronomii, ale także mniejszych sklepów, które szukały po prostu sposobu na utrzymanie relacji ze swoimi dotychczasowymi klientami.

Kurier nie jest zwykle takim firmom potrzebny, bo opierają swoją logistykę na posiadanych lub nowo nabytych pracownikach i pojazdach. Jednak większość sklepów internetowych szuka szerszych rynków zbytu, co wymaga dostarczania towarów na terenie całego kraju. Tu do gry wchodzi kurier, Paczkomat, czy listonosz. Kurier to jeden z niewielu zawodów, które nie są kryzysem pandemicznym zagrożone. Wręcz przeciwnie, operatorzy logistyczni dostarczający przesyłki indywidualne zanotowali w tym okresie znaczący wzrost obrotów. Kurier w pandemii – …i zagrożenia

Jednym zagrożeniem towarzyszącym nieuchronnie okresom gwałtownego rozwoju jest niezdolność do nadążenia za tempem wzrostu. Firmom logistycznym i samym sklepom internetowym może zabraknąć mocy przerobowych aby sprostać zapotrzebowaniu. Stąd na przykład zwiększone zapotrzebowanie na powierzchnie magazynowe w większych miastach, co pozwala sklepom internetowym na skrócenie czasu dostawy do klienta. Firmy kurierskie także musiały zdwoić wysiłki żeby wykorzystać większy popyt na swoje usługi. Na przykład InPost zaczął częściej dostarczać przesyłki do Paczkomatów w sobotę i zachęcać klientów do szybszego ich odbierania, żeby zwolnić skrytki na kolejne paczki.

Głównym zagrożeniem pozostaje jednak sam wirus. W Polsce na szczęście, w związku z ograniczoną liczbą przypadków, nie pojawiły się problemy z brakami kadrowymi. Pozostają jednak problemy z zapewnieniem bezpieczeństwa pracownikom i klientom. Część z nich można rozwiązać zmianami organizacyjnymi (np. kurier może zostawić paczkę na progu, a podpis zastąpić można kodem odbioru), ale inne, jak np. konieczność dezynfekowania magazynów, pojazdów i paczek oraz zakupienia środków ochrony osobistej, które musi mieć kurier, wymagały od firm logistycznych dodatkowych nakładów.

Komentarze

comments0 komentarzy
thumbnail
Aby ustawić powiadomienia o komentarzach - przejdź do swojego profilu