Masz newsa? Powiedz nam o tym!

Jak wynika z ostatnich badań opinii przeprowadzonej przez organizację transportowo-logistyczną BGL, sytuacja tamtejszej branży uległa pogorszeniu. Wskaźnik BGL osiągnął wynik najniższy od 2012 r. Część przewoźników musiała zmniejszyć swoją flotę ciężarówek. Nic dziwnego, niemiecka gospodarka od wielu miesięcy zmaga się ze spowolnieniem.

Organizacja BGL zaprezentowała w zeszłym tygodniu wyniki badań przeprowadzonych wśród przewoźników na temat sytuacji w III kw. 2019 roku. Okazuje się, że położenie firm uległo w tym okresie znacznemu pogorszeniu w porównaniu z poprzednim kwartałem – potwierdziło to 66,7 proc. ankietowanych. Należy tu jednak zwrócić uwagę, że okres między kwietniem a czerwcem był najgorszym II kwartałem od 6 lat. Między czerwcem a wrześniem saldo sytuacji finansowej przewoźników (czyli średnia salda obrotów i salda EBIT, czyli dochodu przed odliczeniem odsetek i podatków) spadło jeszcze bardziej – z -3 do -9,5 punkta, stanowiąc jednocześnie najgorszy wynik od III kw. 2012 r. 

14 proc. firm zmniejszyło floty

Jak wynika z ankiety przeprowadzonej wśród prawie 400 przedsiębiorstw z niemieckiej branży logistyki transportu, aż 14 proc. zmniejszyło swoją flotę w stosunku do poprzedniego kwartału, a jedynie 7,5 proc. ją zwiększyło. 

Według 23 proc. respondentów zmniejszyło się obłożenie pojazdów w porównaniu z okresem między marcem a czerwcem. Zaledwie 9 proc. zaobserwowało wzrost obłożenia. Liczba kierowców spadła z kolei w 12,5 proc. przedsiębiorstw, a wzrosła jedynie w 6,5 proc. firm. 

Ponadto, jak wskazuje BGL, 45,5 proc. ankietowanych firm zmagało się w III kwartale zeszłego roku r. ze zwiększonymi kosztami całkowitymi. 38,5 proc. narzekało na wyższe koszty personelu, 31 proc. na zwiększone koszty eksploatacji pojazdów. 31 proc. respondentów odnotowała wyższe koszty paliwa. 

Niemiecka gospodarka spowolniła

Nie bez wpływu na sytuację branży transportowej w Niemczech pozostawał słaby wzrost gospodarczy kraju. Produkt Krajowy Brutto Niemiec wzrósł w 2019 roku o 0,6 proc. bez uwzględnienia czynników sezonowych, wynika z informacji Federalnego Urzędu Statystycznego w Wiesbaden. To najsłabsze tempo wzrostu w niemieckiej gospodarce od 6 lat. Było jednak zbieżne z prognozami analityków. Dla porównania w 2018 r. niemiecka gospodarka urosła o 1,5 proc., a w 2017 r. – o 2,5 proc.

Według prognoz ekonomistów PKB Niemiec w 2020 r. wzrośnie nieznacznie więcej niż w zeszłym roku – o zaledwie 0,7 proc.

Niemiecki przemysł odbija się od dna?

Na razie dostępne są dane za styczeń – Wskaźnik Menadżerów Logistyki PMI niemieckiego sektora przemysłowego wyniósł 45,3 pkt w styczniu 2020 r. W porównaniu do poziomu z grudnia 2019 r. nastąpił wzrost o 1,6 pkt (43,7 pkt przed miesiącem). Przyczynił się do tego najmniejszy od 15 miesięcy spadek liczby nowych zamówień. Dzięki temu w styczniu PMI wzrósł do najwyższego poziomu od 11 miesięcy – podaje firma badawcza IHS Markit. 

Produkcja ponownie uległa zmniejszeniu, ale nie tak dużemu jak ostatnim razem. Chociaż wysoka presja konkurencyjna objawiła się w postaci dalszego obniżenia cen sprzedaży, producenci byli wyraźnie bardziej optymistyczni, jeśli chodzi o perspektywy biznesowe. A to może oznaczać, że wkrótce pozytywne zmiany odczuje także branża transportowa.

Sektor produkcyjny w Niemczech wykazuje dalsze oznaki ożywienia na początku 2020 r. PMI odsunęło się od najniższego poziomu z września ubiegłego roku i osiągnęło najwyższy poziom od jedenastu miesięcy” – komentuje Phil Smith, główny ekonomista w IHS Markit. Dodaje, że obecne dane dotyczące zamówień przychodzących i eksportowych, które coraz bardziej zbliżają się do stabilnego poziomu, są szczególnie zachęcające.

“Jeśli chodzi o perspektywy biznesowe, trend wzrostowy utrzymał się w styczniu, ponieważ nastąpiło lekkie złagodzenie konfliktów handlowych, a popyt eksportowy ponownie nieznacznie wzrósł” – dodaje Smith.

Fot. Flickr/Tobias Nordhausen CC BY 2.0

Komentarze

comments0 komentarzy
thumbnail
Aby ustawić powiadomienia o komentarzach - przejdź do swojego profilu