REKLAMA
Waymetry V1

Pixabay

27,3 mln euro objęte zabezpieczeniem wobec znanego operatora. Włochy zaostrzają kurs wobec łańcuchów podwykonawców

Odsłuchaj artykuł

Ten artykuł przeczytasz w 6 minut

Ukrywanie pracowników za kolejnymi warstwami podwykonawców nie jest już ryzykiem wpisanym w koszty prowadzenia biznesu. To ryzyko karne. Taki przekaz płynie z Mediolanu po tym, jak prokuratorzy objęli zabezpieczeniem wobec 27,3 mln euro od CEVA Logistics. To kolejny istotny krok w działaniach włoskich prokuratorów, które obejmowały już niektóre z największych firm światowej logistyki.

Za tym tekstem stoi człowiek - nie sztuczna inteligencja. To materiał przygotowany w całości przez redaktora, z wykorzystaniem jego wiedzy i doświadczenia.

Włoskie organy ścigania coraz częściej traktują elementy modelu zatrudnienia w logistyce jako problem systemowy, a nie jednostkowe uchybienie w zakresie zgodności. Najnowszym przykładem jest prewencyjne zabezpieczenie na kwotę 27,3 mln euro zarządzone przez sąd w Mediolanie wobec CEVA Logistics Italia oraz CEVA Ground Logistics Italy. W postępowaniu zarzuca się, że fałszywe fakturowanie i „pozorowane” podwykonawstwo miały służyć ukryciu tego, co śledczy określają jako nielegalne dostarczanie siły roboczej.

27,3 mln euro i zarzuty „maskowania” pracy

Działanie zarządzono 27 lutego 2026 r., a wykonano między 2 a 3 marca przez jednostkę włoskiej policji skarbowej Guardia di Finanza w Mediolanie. Prokuratorzy badają podejrzenie składania fałszywych deklaracji podatkowych poprzez faktury za nieistniejące transakcje, powiązane z umowami dotyczącymi obsługi magazynowej i działalności operacyjnej, które – zdaniem śledczych – „maskowały” rzeczywiste świadczenie pracy.

O istotności sprawy CEVA decyduje jednak szerszy schemat, który Mediolan buduje od lat. Prokuratorzy i policja skarbowa wielokrotnie wskazują, że złożone struktury podwykonawstwa w magazynach mogą funkcjonować jako „rezerwuary siły roboczej” – sieci spółdzielni i wykonawców formalnie zatrudniających pracowników, które – jak twierdzą śledczy – nie posiadają rzeczywistej autonomii, własnej organizacji ani realnie ponoszonego ryzyka biznesowego, charakterystycznego dla prawdziwego podwykonawcy.

W takich przypadkach domniemana korzyść nie ogranicza się do tańszej siły roboczej. Prokuratorzy argumentują, że struktura umożliwia również osiąganie korzyści podatkowych, takich jak odliczanie kosztów i odzyskiwanie VAT, przy jednoczesnym przenoszeniu lub omijaniu obowiązków w obszarach takich jak VAT, ubezpieczenia społeczne i przepisy prawa pracy.

Agencja Reuters podaje, że w postępowaniu dotyczącym CEVA śledczy analizują działania menedżerów obu spółek obok samych podmiotów korporacyjnych, a badany okres obejmuje lata 2020–2024.

Znany schemat działań organów ścigania

Działanie wobec CEVA jest kolejnym przykładem podejścia włoskich organów ścigania, stosowanego wcześniej w innych głośnych sprawach. W ciągu ostatnich dwóch lat sektor logistyczny odnotował serię dużych interwencji związanych z rzekomo „nieautentycznym” podwykonawstwem i fakturowaniem.

W kwietniu 2025 r. mediolańska policja skarbowa wykonała postanowienia o zabezpieczeniu wobec Kuehne+Nagel na łączną kwotę ponad 30 mln euro, w tym środków zajętych u klienta, w sprawie powiązanej z domniemanymi fikcyjnymi umowami na dostarczanie siły roboczej i fałszywymi fakturami.

W lipcu 2024 r. prokuratorzy wszczęli postępowanie w sprawie włoskiej działalności GXO w Lodi. Według doniesień zabezpieczenie wyniosło 83,9 mln euro w związku z zarzutami dotyczącymi modelu „rezerwuaru siły roboczej”. W późniejszych podsumowaniach branżowych GXO wymieniano jako jedną z pierwszych spraw, które poprzedziły działania wobec innych dużych operatorów.

W lipcu 2025 r. w sprawie Rhenus zabezpieczenie miało sięgnąć 43 mln euro. Towarzyszyły mu zarzuty dotyczące wielopoziomowych spółek „filtrujących”, wystawiających faktury za nieistniejące usługi. W doniesieniach wskazywano podmioty IKEA jako klientów, przy czym władze podkreślały, że nie są one objęte postępowaniem.

We wrześniu 2025 r. sąd w Turynie zarządził konfiskatę 26,5 mln euro oraz nadzór sądowy nad spółką „filtrującą” w sprawie opisanej jako obejmująca firmy-rezerwuary, firmy-filtry oraz beneficjentów po stronie klientów.

Łącznie sprawy te pokazują, że – w ocenie mediolańskich prokuratorów – odpowiedzialność nie kończy się na ostatnim ogniwie łańcucha podwykonawców. Coraz częściej analizowany jest poziom klienta lub głównego wykonawcy, konstrukcja kontraktowa oraz – co kluczowe – stopień operacyjnej kontroli nad personelem.

Obecne postępowanie dotyczy również firmy, która już wcześniej znalazła się pod lupą mediolańskiego wymiaru sprawiedliwości. Włoska działalność CEVA została objęta zarządem sądowym w 2019 r. w odrębnej sprawie, a następnie zwolniona. Spółka informowała wcześniej, że sąd zakończył ten środek w 2020 r., po wdrożeniu działań naprawczych w zakresie zgodności i zmian w łańcuchu dostaw. To tło wzmacnia wrażenie, że prokuratorzy postrzegają problem jako strukturalny element modelu logistycznego, a nie jednorazowe naruszenie.

Czy włoskie prawo zbyt łatwo obejść?

Wraz z rosnącą liczbą postępowań debata przesunęła się z poziomu egzekwowania prawa na poziom legislacyjny. Po sprawie Rhenus politycy Partii Demokratycznej Maria Cecilia Guerra i Arturo Scotto argumentowali, że obecne przepisy pozwalają maskować nielegalną działalność agencji pracy jako podwykonawstwo. Wskazywali na art. 29 ust. 1 dekretu legislacyjnego 276/2003 i zapowiedzieli wznowienie prac nad zaostrzeniem przepisów oraz wyraźniejszym oddzieleniem rzeczywistej działalności gospodarczej od pośrednictwa pracy.

Podstawowy argument prawny powtarza się we wszystkich tych sprawach: prawdziwe „appalto”, czyli realna usługa świadczona w podwykonawstwie, powinno oznaczać wykonawcę, który samodzielnie organizuje zasoby, autonomicznie zarządza personelem i ponosi ryzyko biznesowe. W praktyce – jak wskazują specjaliści prawa pracy – outsourcing w logistyce często zaciera tę granicę, szczególnie w dużych hubach magazynowych, gdzie cele operacyjne, nadzór i organizacja pracy bywają w istotnym stopniu kształtowane przez zleceniodawcę.

Włochy podjęły już działania mające na celu zaostrzenie części tych ram, m.in. poprzez zmiany omawiane w analizach dotyczących dekretu z mocą ustawy 19/2024. Krytycy podkreślają jednak, że zasadnicze pytanie pozostaje otwarte: czy obecne narzędzia egzekwowania prawa i przypisywania odpowiedzialności wystarczą, jeśli granica między realnym podwykonawstwem a pośrednictwem pracy nie zostanie jednoznacznie doprecyzowana.

Sygnał z Mediolanu wydaje się jasny. Model oparty na wielowarstwowym podwykonawstwie przestaje być wyłącznie konstrukcją biznesową – staje się przedmiotem odpowiedzialności karnej i finansowej na poziomie dziesiątek milionów euro.

Tagi:

Zobacz również