Nieograniczony dostęp do branżowej wiedzy

  • ciesz się czytaniem BEZ REKLAM
  • dostęp do WSZYSTKICH artykułów
  • dostęp do PODCASTÓW
Zaloguj sięlubZarejestruj się
poznaj więcej korzyści z aktywnego członkostwa premium

Strona główna

/

Transport

/

Skokowy wzrost cen paliw. Diesel...

Skokowy wzrost cen paliw. Diesel znowu po 8 zł za litr?
Fot. Bartosz Wawryszuk

Skokowy wzrost cen paliw. Diesel znowu po 8 zł za litr?

Po wakacyjnym oddechu, ceny paliw znowu skoczyły. Prognozy na ten tydzień zakładają najwyższe od wczesnej wiosny poziomy. A na najbliższe miesiące mamy dwie wiadomości - i obie są złe.

Ten artykuł przeczytasz w 4 minuty

Michał Pakulniewicz

Michał Pakulniewicz

Analityk Trans.INFO

11.10.2022

Po wakacyjnym oddechu, ceny paliw znowu skoczyły. Prognozy na ten tydzień zakładają najwyższe od wczesnej wiosny poziomy. A na najbliższe miesiące mamy dwie wiadomości - i obie są złe.

Skokowy wzrost cen paliw. Diesel znowu po 8 zł za litr?
Fot. Bartosz Wawryszuk

Ubiegły tydzień przyniósł skokowy cen paliw na stacjach. Według obliczeń BM Reflex, średnia detaliczna cena najbardziej interesującego przewoźników oleju napędowego wyniosła 7,6 zł za litr (6 października). Oznaczało to średni wzrost o 34 grosze na litrze w skali tygodnia.

Wzrost ten jest przede wszystkim efektem odbicia cen ropy naftowej i produktów gotowych przy jednoczesnym wysokim kursie dolara do złotego. Baryłka ropy na koniec ubiegłego tygodnia (7 października) kosztowała 98,45 dolarów. Jeszcze na początku poprzedniego tygodnia za baryłkę trzeba było płacić około 89 dolarów. Na koniec września cena wynosiła 85,49 dolarów. Wzrost ten był najwyższym tygodniowym skokiem od końca marca, czyli od początkowej fazy wojny na Ukrainie.

W tym tygodniu kurs się nieco ustabilizował. W poniedziałek otworzył się na poziomie ok. 98 dolarów, by w ciągu dnia spaść nawet nieco poniżej 97 dolarów.

Zwyżki cen ropy są reakcją na ostatnią decyzję państw OPEC, które postanowiły o zmniejszeniu wydobycia czarnego surowca o 2 mln baryłek dziennie w listopadzie i grudniu. Co prawda, producenci zrzeszeni w OPEC i tak nie są w stanie zrealizować obecnych limitów produkcyjnych, więc ostatnia decyzja oznacza de facto zmniejszenie wydobycia o realne 1 mln baryłek, niemniej jednak, obniżka ta napędza ceny surowca. Tym samym utrudniając europejskim gospodarkom walkę z inflacją.

Przewoźnicy chwycą się za kieszenie

Niestety nie ma dobrych wiadomości dla przewoźników i załadowców. Patrząc na sytuację na rynku hurtowym paliw należy się spodziewać dalszego wzrostu ich cen detalicznych. Według danych BM Reflex, ceny hurtowe diesla wzrosły 7 października o 60 groszy za litr co ustawiło je na poziomie ok. 7,70zł/l. Analitycy z portalu prognozują, iż w bieżącym tygodniu średnia cena oleju napędowego wynieść może 7,90-7,99 zł/l. Oznaczałoby to rekordowy poziom, wyższy nawet od marcowego wyniku 7,94 zł/l.

Analitycy z e-petrol, również zajmujący się analizą rynku paliwowego, uważają, iż w tym tygodniu ceny diesla mogą przekroczyć średnio nawet barierę 8 zł za litr. Prognoza e-petrol na okres 10-16 października wynosi bowiem 7,95-8,14 zł za litr. Dr Jakub Bogucki z e-petrol podkreśla, że sytuacja była w ostatnich dniach bardzo dynamiczna bo w ubiegły piątek prognozowano ceny diesla na bieżący tydzień na poziomie 7,50-7,61 zł za litr.

Dwa scenariusze nie wróżą wiele dobrego

Dr Bogucki uważa, iż wysokie ceny paliw utrzymają się przez kilka tygodni. W okresie średnioterminowym wyróżnia dwa możliwe scenariusze dla rynku paliw.

„Mamy pewne sugestie, że ceny mogłyby wrócić do niższych poziomów. Po pierwsze, mamy słabszą sytuację gospodarczą w Chinach, co wiąże się z mniejszym popytem na paliwa. W efekcie mamy więcej ropy na rynku. Także w Europie wisi nad nami widmo recesji” – komentuje Bogucki.

Dodaje, iż mniejszy popyt na ropę doprowadzić powinien do obniżki jej cen. Ten scenariusz wydaje mu się bardziej realny niż kolejny – dużo bardziej pesymistyczny.

Z drugiej jednak strony, niewykluczony jest także scenariusz napędzający dalej wzrost cen paliw. Należy pamiętać, iż w ostatnich latach przemysł naftowy (choćby ze względu na COVID-19) był mocno niedoinwestowany a znaczne zwiększenie produkcji surowca, co doprowadzić by mogła do spadku cen, nie jest możliwe.

Trzeba też pamiętać, iż w grudniu wchodzi w życie unijne embargo na morskie dostawy rosyjskiej ropy. A na początku przyszłego roku ograniczenia w imporcie produktów gotowych z Rosji – to szczególnie uderzy w podaż diesla, który Europa głównie importuje z tego kraju.

Drugi scenariusz oznaczałby znaczny wzrost cen paliw i kosztów prowadzenia biznesu dla przewoźników, dla załadowców zaś kolejny skok stawek. Scenariusz pierwszy to pogłębiająca się recesja, która uderzy we wszystkich graczy rynkowych.

Pozostało 96% artykułu do przeczytania.
Dołącz do premium lub zaloguj się i skończ czytanie

Ten artykuł jest dostępny dla subskrybentów trans.info premium

Nie trać dostępu do swoich ulubionych treści od dziennikarzy oraz ekspertów z branży TSL.

  1. ciesz się czytaniem BEZ REKLAM
  2. dostęp do WSZYSTKICH artykułów
  3. dostęp do WSZYSTKICH „Magazynów Menedżerów Transportu”
  4. dostęp do WSZYSTKICH nagrań wideo i podcastów
Poznaj wszystkie korzyściWYPRÓBUJ ZA DARMO

Wypróbuj przez 30 dni za darmo.
Każdy kolejny miesiąc 29,90 zł


Najpopularniejsze
Komentarze (0)
Udostępnij artykuł
Komentarze (0)