Francja grozi, że przestanie stosować się do przepisów UE dotyczących delegowania pracowników

Odsłuchaj artykuł

Ten artykuł przeczytasz w 2 minuty

Francuski premier, Manuel Valls, podkreśla, że Unia Europejska powinna natychmiast zmodyfikować przepisy, które pozwalają na różnice w wynagrodzeniu między pracownikami oddelegowanymi, a lokalnymi. W przeciwnym razie Francja przestanie się stosować do unijnego ustawodawstwa.

Zarówno francuscy politycy, jak i związki zawodowe obwiniają system o utratę wielu miejsc pracy we Francji

Rząd francuski próbuje przekonać UE. Wiele krajów zgadza się z tym, że konieczne są zmiany. Musi obowiązywać zasada równego traktowania, aby można było walczyć z dumpingiem socjalnym. Jeśli nie uda nam się przekonać UE, Francja nie będzie stosowała się do tej dyrektywy” – powiedział Manuel Valls w wywiadzie dla telewizji TF1.

Liczba pracowników oddelegowanych, czyli zatrudnionych w jednym kraju członkowskim, ale wysłanych tymczasowo do pracy w innym, znacznie wzrosła w ostatnich latach. Wg ostatnich danych, zebranych w 2014, wynosiła ona 1,9 miliona.

Pracodawcy nie muszą już płacić oddelegowanym pracownikom wyższego wynagrodzenia niż minimalne w kraju delegacji, co nadal prowadzi do różnic i konkurencji między firmami zatrudniającymi miejscowych kierowców, a tymi, dla których pracują oddelegowani kierowcy.

10. maja krajowe parlamenty, w szczególności z Europy Środkowej i Wschodniej, uruchomiły procedurę „żółtej kartki”,która obliguje Komisję Europejską do ponownej analizy i decyzji o podtrzymaniu, zmianie lub wycofaniu Dyrektywy o delegowaniu pracowników.

Zobacz również