Gazeta Prawna: „Chciwość gmin nie ma końca: najpierw fotoradary, teraz odcinkowy pomiar prędkości”

Odsłuchaj artykuł

Ten artykuł przeczytasz w 3 minuty

Co jest priorytetem dla GITD – bezpieczeństwo na drogach czy statystyki ściągalności kar? GITD, jako główny opowiedzialny za budowę sieci fotoradarów w całym kraju, coraz częściej wysyła specyficzne wezwania do właścicieli samochodów uwiecznionych przez rejestratory. Dokumenty te zawierają zapis trzech opcji do wyboru:

1. Przyznanie się do popełnienia wykroczenia i przyjęcie mandatu (lub odmowa przyjęcia, wtedy sprawa trafia do sądu).

2. Wskazanie innej osoby, która kierowała autem w chwili zdarzenia.

3. Niewskazanie osoby kierującej pojazdem i przyjęcie mandatu za to niewskazanie. W tym wypadku właściciel auta nie otrzyma punktów karnych, a dodatkowo może liczyć na „rabat”. Jeżeli mandat powinien wynosić 300–400 zł, inspekcja proponuje mu „promocyjne” 250 zł. Taka „promocja” obowiązuje tylko siedem dni. Opcja ta jest wyraźnie pokreślona przez GITD. 
 
Rodzi się pytanie czy GITD za główny cel stawia sobie ukaranie kierowcy, czy może uzyskanie jak najszybszej wpłaty na konto? Według GITD 250 zł jest uśrednioną kwotą z mandatów wystawianych na podstawie zdjęć z fotoradarów. Według Łukasza Majchrzaka z Centrum Automatycznego Nadzoru nad Ruchem Drogowym suma ta została powiększona do 500 zł, jednak w praktyce kierowcy nadal otrzymują mandaty na kwotę 250 zł oraz wyraźną propozycję wyboru trzeciej opcji. Takie rozwiązanie jest wygodne dla GITD z prawnego punktu widzenia. Ponieważ istnieją wątpliwości prawne, czy GITD jest podmiotem uprawnionym do żądania od właściciela pojazdu ujawnienia osoby kierującej w chwili popełniania wykroczenia, trzecia opcja pozwala im na ominięcie tego niedpowiedzenia. Standardowo to policja powinna dochodzić do tego, kto prowadził pojazd. Takie działania pochłaniają jednak znacznie więcej czasu, a policja nie proponuje żadnych "promocji". Oczywisty wydaje się więc wybór kierowców, którzy wolą zapłacić na miejscu mniejszą kwotę, niż czekać miesiącami by na końcu, otrzymać wyższy mandat. 
 
GITD posiada już ponad 300 fotoradarów stacjonarnych oraz 29 mobilnych. W ciągu najbliższych miesięcy ich arsenał wzbogaci się o kolejne urządzenia rejestrujące służące do odcinkowego pomiaru prędkości. Nowym systemem zainteresowały się gminy, które chcą by urządzenia zostały zamontowane na ich terenie. Od momentu uruchomienia systemu CANARD w lipcu 2011 roku, do GITD spłynęło blisko 500 wniosków z prośbą o ustawienie fotoradaru. Większość pism pochodzi od obywateli oraz samorządowców.
 
Teraz pojawi się nowy przedmiot pożądania – odcinkowy pomiar prędkości. Na danym odcinku drogi ustawione będą dwie bramownice. Pozwoli to na zmierzenie średniej prędkości pojazdu poruszającego się pomiędzy nimi. Jeśli kierowca zbyt prędko pokona odcinek – otrzyma mandat. Na początku nowe urządzenia pojawią się w 29 punktach kraju. Być może systemy będą montowane już w lipcu. Dlatego samorządy już teraz ustawiają się po nie w kolejce. Oczywiście, ich głównym celem, jest poprawa bezpieczeństwa na gminnych drogach…
 
źródło: gazetaprawna.pl
 
 

Autor: Bogumił Paszkiewicz

Zobacz również