Ruch drogowy nie przestaje rosnąć, a wraz z nim rośnie wskaźnik opóźnienia. Poszerzenia istniejących dróg, na które holenderskie ministerstwo Infrastruktury i Środowiska wydaje miliardy euro przynoszą jedynie nieznaczne odciążenie, jednak w godzinach wieczornych wiele dróg po prostu się zatyka.
Mimo budowy nowych dróg i poszerzania istniejących autostrad o nowe pasy, czas podróży znów się wydłuży. W ciągu najbliższych 5 lat tzw. wskaźnik opóźnienia zwiększy się o 38%. Tak wynika z prognozy Instytutu Polityki Mobilności należącego do holenderskiego ministerstwa infrastruktury.
Lepiej… znaczy gorzej
Prognozy nie są optymistyczne – za dwa lata na holenderskich drogach poziom zatłoczenia będzie znów taki jak w szczytowym roku 2008, zaraz przed globalnym załamaniem się gospodarki.
W ciągu ostatnich 10 lat czas, który spędzamy w podróży zmniejszył się nieznacznie, jednak w roku ubiegłym urósł aż o 22%. Polepszająca się gospodarka oraz niskie ceny paliwa przyczyniają się do powstawania coraz dłuższych korków. Jednak nie tylko transport samochodowy przyczynia się do zagęszczenia ruchu na drogach. Prawie 40% wszystkich przejechanych kilometrów wykonywanych jest w ramach „spędzania wolnego czasu”. Choć rynek samochodowy w ostatnich latach bardzo się ustabilizował, ludzie wciąż jednak najchętniej podróżują sami.
Rozwiązania brak – bądźmy cierpliwi
Instytut Polityki Mobilności (KiM) przewiduje, że w tym roku wskaźnik opóźnienia wzrośnie o 14%, po czym w okresie od roku 2017 do 2021 będzie rósł co roku o 4%. Brakuje wciąż rewolucyjnych pomysłów na naprawę sytuacji, użytkownikom holenderskich dróg pozostaje więc uzbroić się w cierpliwość.
Foto: pixabay.com/Erdenebayar, CC0 Public Domain









