Od kontroli czasu pracy kierowców do zwiększenia efektywności transportu

Na straży czasu pracy kierowców stoi jedynie małe elektroniczne urządzenie. Dzięki niemu kontrola wielkich ciężarówek jest dziecinnie banalnie prosta. Jednak to co ma poprawić bezpieczeństwo na drodze potrafi dostarczyć naprawdę szeregu kłopotów. Jakich? Dziś przyjrzyjmy się tachografom.

Od kontroli czasu pracy kierowców do zwiększenia efektywności transportu
Fot. Ahoymedia

Prędko po tacho – historia kontroli czasu pracy

Tachograf przyjechał do nas wprost z Chorwacji, To właśnie tamtejszy, miejscowy fizyk i matematyk, Josip Belušić, wymyślił prędkościomierz. Jego konstrukcja, która spotkała się z szerokim zainteresowaniem, pozwoliła na późniejsze opracowanie tachografu i taksometru. To urządzenia pomiarowe łączące funkcję prędkościomierza i zegara. Tachografy rejestrują więc prędkość pojazdu i aktywność prowadzącego pojazd (jazda, oczekiwanie, inna praca, odpoczynek) w określonym momencie. Na szeroką skalę wprowadzono je dopiero w XX wieku i od samego początku postawiono przed nimi nie lada zadanie – stanie na straży czasu pracy kierowców a tym samym poprawę bezpieczeństwa na drodze. Pierwsze rozwiązania, analogowe, polegały na wypełnianiu tarczek. Powszechny obowiązek ich użycia wprowadzono w 1952 roku w Niemczech. W Polsce stały się koniecznością w 1992 roku. Ze względu na to, że tachografy analogowe podatne były na liczne fałszerstwa systematycznie zastępowano je nowszymi rozwiązaniami bazującymi na technologiach cyfrowych.

Tachografy XXI wieku

Dziś, także w transporcie, rozwiązania analogowe przechodzą do lamusa. Dotychczasowe tarczki zastępują urządzenia cyfrowe, małe elektroniczne urządzenia, najczęściej umieszczane nad głowa kierowcy. Połączone są one z czujnikiem ruchu oraz skrzynią biegów a dotychczasową kartkę zastępują chipowe karty kierowcy. To właśnie na nich zapisywane są wszelakie niezbędne dane, które w każdej chwili mogą być sczytane i skontrolowane. Ciągły rozwój technologii sprawia także, że wszelakie manipulowanie staje się coraz trudniejsze. Nowe urządzenia coraz częściej bazują na sygnałach GPS a ich sprawdzanie może przebiegać w sposób automatyczny.

Czy nie znacie dnia ani godziny

Choć dotychczas kontrola czasu pracy kierowców wymagała zatrzymania ciężarówki, to teraz cały proces może przebiegać w sposób automatyczny. Już teraz możliwe jest sczytanie wszystkich parametrów z inteligentnego tachografu bez konieczności przerwania jazdy. Służby odpowiedzialne za przestrzeganie prawa pracy i bezpieczeństwa ruchu drogowego mogą przeprowadzić kontrolę, o wynikach której dowiemy się otrzymując mandat. Coraz częściej po takie rozwiązania sięgają kolejne państwa. To, w połączeniu z koniecznością stosowania odpowiednich urządzeń, sprawia, że coraz trudniej jest uchylać się od stosowania obowiązujących przepisów – tym samym nowe rozwiązania są coraz bardziej skuteczne. Trend ten sprawia, że na drogach staje się bezpieczniej – nie ma nic bardziej groźnego niż zmęczony kierowca ciężarówki, który tracąc koncentrację zwiększa prawdopodobieństwo złego ocenienia sytuacji na drodze, co szybko może mieć naprawdę poważne konsekwencje.

Koniec z małymi ekspresami

Jeszcze do nie dawna to co dla ciężarówek było niemożliwe dla bursiarzy uchodziło płazem. Do tej pory rygorystyczne kontrole czasu pracy dotyczyły tylko największych transportów, podczas gdy kierowcy mniejszych pojazdów mogli je dowolnie naginać. Wprowadzane przepisy „Pakietu Mobilności” sprawiają, że także oni zaczną być skuteczniej kontrolowani. Już za cztery lata będą musieli w swoich szoferkach posiadać tachografy, a tym samym zostaną objęcie analogicznymi przepisami co cięższy transport. Od 2026 roku przewoźnicy wykonujący przewozy międzynarodowe pojazdami o dmc od 2,5 t do 3,5 t zostaną objęci przepisami dotyczącymi czasu jazdy i odpoczynku kierowców w ruchu międzynarodowym. Jaki będzie kolejny krok?

Jak sczytać dane z karty

Choć przepisy nakładają obowiązek systematycznego sczytywania danych z tachografów i kart kierowcy, to nie zawsze możliwy jest natychmiastowy dostęp do auta czy kierowcy. Z pomocą przychodzą systemy telematyczne, takie jak w ofercie ma Logisat. Zdalny odczyt danych oraz przesłanie ich za pomocą transmitera pozwalają uniknąć kosztownych kłopotów. Dzięki odpowiedniej obróbce danych możliwe staje się także wyliczanie delegacji, określenie przekroczenia granic i wiele innych praktycznych funkcji.

Tachograf nie tylko do kontroli

Dzięki systemom Logisat tachografy nie służą jedynie wykazaniu czy praca przebiega zgodnie z obowiązującymi przepisami. Algorytmy oprogramowania pomagają także na pozyskanie praktycznych zestawień zwiększających efektywność zarządzania flota pojazdów a dodatkowe opcje także umożliwiając na osiąganie wymiernych oszczędności. Rozdzielenie jazdy służbowej od prywatnej, eccodriving czy optymalizacja tras to funkcje, które przydatne są naprawdę w każdym momencie prowadzenia… własnej firmy transportowej. Czy to nie znacząca przewaga na coraz bardziej konkurencyjnym rynku?

Dziś bez tachografów naprawdę trudno wyobrazić sobie codzienność transportu. Choć jest to niewątpliwie sposób kontroli kierowców, a łamanie przepisów karane jest wysokimi mandatami, to jednak to małe elektroniczne urządzenie sprawiło, że na naszych drogach jest po prostu bezpieczniej. To co sprawdziło się w ciężarówkach, wkrótce także trafi do mniejszych aut. Przewoźnicy, którzy mają je we flocie, już teraz powinni wykorzystać rozwiązania z dużych zestawów. Wystarczy skontaktować się z przedstawicielami Logisat aby przekonać się jak „smutny obowiązek” przekuć można w realny sukces i sprawić aby transport skutecznie stawiał czoła kolejnym wyzwaniom.

Najpopularniejsze