Na Krymie powstał pierwszy preselekcyjny punkt ważenia pojazdów. Jak się okazało, kierowcy i przewoźnicy nawet nie zawracają sobie tym głowy. Co więcej – całkowicie go ignorują.
Przed dwoma tygodniami władze Krymu zbudowały pierwszy na tym terenie system kontroli wagi pojazdów ciężarowych. Po kilkunastu dniach jego funkcjonowania członkowie Rady Krymu postanowili sprawdzić jego funkcjonowanie i dowiedzieć się, czy spełnia pierwotne założenia.
Reakcja – opadnięte szczęki wizytatorów
Jak się okazało, funkcjonowanie systemu ważenia pojazdów jest co najmniej skandaliczne. Zespołowi, który miał przeprowadzić kontrolę, trudno było uwierzyć w to, co zastali.
Waga była czynna tylko w godzinach od 11 do 16. I wszyscy kierowcy doskonale o tym wiedzieli.
Przybyliśmy na miejsce o 14.00 godz. Nie było tam ani jednej ciężarówki. Po drodze jednak widzieliśmy z 30 aut, wyraźnie przeładowanych i oczekujących na poboczu zakończenia pracy punktu kontroli”, – opowiada jeden z wizytatorów.
Policja drogowa: kierowców ciężko zmusić do kontroli
Policja przyznała, że “ciężko jest zapędzić kierowcę do kontroli”. Niemniej jednak wizytatorom udało się “nakłonić” funkcjonariuszy do tego, żeby przejechali kilka kilometrów i zabrali do kontroli kilka pojazdów.
Wyniki okazały się szokujące
Po wnikliwej analizie sytuacji okazało się, że kierowcy, którzy nie zdążyli przejechać rano, zanim system rozpoczął pracę, spokojnie czekają na okolicznych parkingach na możliwość przejazdu.
Na okolicznych postojach widzieliśmy ponad 100 ciężarówek”, – opowiada wizytator.
Ich przeładowanie jest widoczne nawet gołym okiem.