Szwajcaria – mimo wysokich opłat drogowych i regularnych zatorów – pozostaje kluczowym korytarzem tranzytowym w europejskim transporcie towarów. Problem w tym, że rosnące wahania czasu odprawy utrudniają planowanie i uderzają w punktualność dostaw.
Średnio 34 minuty, ale w praktyce bywa dużo gorzej
Według najnowszych analiz Transporeon, opartych na milionach zdarzeń trackingowych z systemu Real-Time Visibility, średni czas oczekiwania na pięciu najważniejszych przejściach granicznych Szwajcarii wynosi obecnie około 34 minut. Ten wynik – choć na papierze wygląda umiarkowanie – nie oddaje skali problemu w dniach „szczytu”.
W praktyce na początku tygodnia firmy transportowe muszą często zakładać nawet do dwóch godzin buforu, bo rozrzut wyników jest duży, a opóźnienia potrafią skokowo rosnąć.
Poniedziałek: efekt kumulacji po zakazie weekendowym
Najbardziej krytycznym dniem jest poniedziałek. Szczególnie mocno widać to na przejściach granicznych w rejonie Bazylei. Na odcinku Saint-Louis – Basel około 10 proc. ciężarówek czeka dwie godziny lub dłużej.
Źródło problemu jest powtarzalne: po weekendowym zakazie ruchu kumuluje się duża liczba transportów, które „ruszają” w tym samym czasie wraz z początkiem tygodnia.
Gdzie tworzą się zatory w środku tygodnia
Nie tylko Bazylea ma kłopot z kolejkami. W danych widać też inne punkty, gdzie regularnie pojawiają się tygodniowe „piki” opóźnień.
W szczególności dotyczy to przejść:
- Saint-Louis – Bazylea (Francja/Szwajcaria)
- Weil am Rhein – Bazylea (Niemcy/Szwajcaria)
- Maslianico – Chiasso (Włochy/Szwajcaria)
- Neydens – Genewa (Francja/Szwajcaria)
W tych lokalizacjach czasy oczekiwania często wyraźnie rosną we wtorki i środy. Z kolei piątki są zwykle spokojniejsze, bo dyspozytorzy starają się planować trasy tak, by kierowcy nie „wpadli” w kolejny zakaz weekendowy.
Infrastruktura wąskim gardłem, mimo usprawnień administracyjnych
Analiza wskazuje, że nawet przy wprowadzanych usprawnieniach administracyjnych – takich jak likwidacja przemysłowych ceł importowych czy postępy w cyfryzacji procesów celnych – kluczową barierą pozostaje ograniczona przepustowość przejść granicznych. To właśnie fizyczna infrastruktura wprost przekłada się na płynność tranzytu między północą a południem Europy i wpływa na łańcuchy dostaw.









