Masz newsa? Powiedz nam o tym!

Z badania „Atrakcyjność inwestycyjna Polski”, przeprowadzonego przez firmę doradczą EY wynika, iż po raz pierwszy od 2008 r. nasz kraj znalazł się w pierwszej piątce najpopularniejszych europejskich kierunków dla inwestorów zagranicznych. Równocześnie, niemal połowa ankietowanych oczekuje dalszego zwiększenia tej atrakcyjności w najbliższych latach.

O ile w latach 2004-2013 inwestorzy zagraniczni ogłaszali w naszym kraju przeciętnie 142 projekty rocznie, to w latach 2014-2016 liczba ta wzrosła do 200 (wzrost o 40 proc.). To więcej niż w innych państwach Europy Środkowo-Wschodniej, gdzie ostatnie trzy lata przyniosły wzrost przeciętnej liczby ogłaszanych rocznie projektów o 25,4 proc. względem poprzedniej dekady. Polska potrzebuje zarówno kapitału krajowego, jak i zagranicznego do podniesienia stopy inwestycji. Szczególnie cenne są bezpośrednie inwestycje zagraniczne, które nie tylko generują zatrudnienie, ale często związane są z transferem technologii, zwiększaniem produktywności oraz rozwojem umiejętności kadr – tłumaczy Jacek Kędzior (EY).

W latach 2005-2016, przeciętnie cztery na pięć wszystkich projektów BIZ lokowanych w naszym kraju pochodziły z Europy Zachodniej oraz USA. Dotyczyły głównie przemysłu, finansów i usług biznesowych oraz transportu i komunikacji. Polska zyskuje także na znaczeniu jako miejsce lokowania usług wspólnych (m.in. IT, księgowość).

W 2016 r. w Polsce ogłoszono najwięcej w całej Europie nowych projektów centrów usług wspólnych (SSC). Trafiło tu aż 38 ze 161 BIZ tego sektora w Europie (24 proc.). Wśród silnych stron polskiej gospodarki często wymieniane są cechy rynku pracy. Zdaniem ponad 70 proc. respondentów, poziom umiejętności pracowników, potencjał do wzrostu produktywności oraz koszty pracy są bardzo lub całkiem atrakcyjne na tle innych krajów europejskich (odpowiednie wykształcenie i umiejętności posiadane przez pracowników są wymieniane przez inwestorów obecnych w Europie jako kluczowe czynniki wpływające na decyzje o lokalizacji inwestycji).

Aby w kolejnych latach przyciągać nowe inwestycje, polska gospodarka będzie musiała funkcjonować zgodnie z najnowszymi globalnymi trendami, takimi jak np. Przemysł 4.0. Zmiany technologiczne obniżą bowiem ciężar kosztów pracy, co w procesie wyboru miejsca inwestycji pozwoli na powrót inwestorów zagranicznych do lokalizacji, które dziś są dla nich zbyt drogie – komentuje Paweł Tynel (EY)

W kolejnych latach rywalizacja o nowe projekty inwestycyjne wcale nie będzie mniejsza niż obecnie. Zdaniem inwestorów, wzrost gospodarczy w Polsce w najbliższych latach będą napędzać profesjonalne usługi (w tym  IT), centra usług wspólnych oraz logistyka. Z kolei najbardziej atrakcyjne sektory związane z przemysłem to: motoryzacja oraz produkcja dóbr konsumpcyjnych. Jako główny konkurent Polski w rywalizacji o inwestycje zagraniczne wskazywane są Czechy. Pozycja naszego południowego sąsiada nie jest zaskakująca. Czechy wskazało aż 44 proc. respondentów, podczas gdy kolejne w zestawieniu Niemcy i Rumunia osiągnęły po 15 proc. wskazań.

Fot. MJ  

Komentarze

comments0 komentarzy
thumbnail
Aby ustawić powiadomienia o komentarzach - przejdź do swojego profilu