Nadgodziny są codziennością w drogowym transporcie towarów, ale ich rozliczanie często staje się źródłem sporu. Dwa orzeczenia z Niemiec i Włoch pokazują, że kluczowe jest nie to, ile nadgodzin przepracowano, lecz czy dokumentacja jest wystarczająco szczegółowa i wiarygodna. O ile w Niemczech kierowca – mimo szeroko zakrojonych roszczeń – odszedł z niczym, o tyle we Włoszech to właśnie dane z tachografu doprowadziły do wygranej w sądzie.
Roszczenie oddalone z powodu braku szczegółów
W niemieckiej sprawie były kierowca ciężarówki domagał się zapłaty za około 2,7 tys. godzin nadgodzin z kilku lat zatrudnienia. Heski Krajowy Sąd Pracy oddalił powództwo w wyroku z 8 lutego 2024 r. (sygn. 9 Sa 1285/22).
Jak wskazał sąd, nie wystarczy przedłożyć ogólnych miesięcznych zestawień ani zbiorczych podsumowań. Zamiast tego pracownik musi wykazać konkretnie: w które dni, od której do której godziny, oraz na czyje polecenie pracował lub pozostawał do dyspozycji do pracy.
Dopiero na tej podstawie – w ramach tzw. stopniowanego ciężaru przedstawienia twierdzeń – pracodawca ma obowiązek odnieść się szczegółowo. Orzeczenie potwierdza jasną linię: jeśli pracodawca kwestionuje nadgodziny, kierowca początkowo ponosi pełny ciężar dowodu.
Pozostałe roszczenia również nie zostały uwzględnione. Przewozy nocne nie są automatycznie kwalifikowane jako stała praca w porze nocnej, a część roszczeń była już przedawniona.
Tachograf uznany za „pełny dowód”
Włoskie orzecznictwo doprowadziło do odmiennego rozstrzygnięcia. W postanowieniu z 12 marca 2026 r. (sygn. 5702/2026) Corte di Cassazione utrzymał w mocy zasądzenie od dwóch pracodawców zapłaty za nadgodziny, zaległości płacowe oraz inne świadczenia, takie jak 13. i 14. pensja oraz TFR.
Sednem sprawy była wartość dowodowa wykresówek tachografu. Sąd wyjaśnił: jeśli pracodawca nie zakwestionuje tych danych „jasno, konkretnie i wyraźnie”, mogą one zostać potraktowane jako pełny dowód faktycznie przepracowanych godzin. Ogólne zaprzeczenie nie jest wystarczające. W takiej sytuacji sąd może bezpośrednio wykorzystać dane z tachografu do wyliczenia czasu pracy.
Dodatkowo sąd potwierdził solidarną odpowiedzialność w razie zmiany pracodawcy na podstawie art. 2112 c.c.: dotychczasowy i nowy pracodawca odpowiadają solidarnie za istniejące roszczenia.
Brak sprzeczności, ta sama logika
Na pierwszy rzut oka decyzje wydają się sprzeczne. W rzeczywistości opierają się na tej samej logice prawnej. W obu przypadkach kluczowe jest nie to, czy nadgodziny wystąpiły, lecz jakość dowodów. W Niemczech kierowca przegrał, bo zapisy były zbyt ogólne, natomiast we Włoszech kierowca wygrał, ponieważ dane techniczne były dostępne w konkretnej formie i nie zostały skutecznie zakwestionowane
Różnica nie leży więc w samym prawie pracy, lecz w sposobie przedstawienia dowodów.
Znaczenie praktyczne dla spedytorów i kierowców w całej Europie
Dla operacji transportowych w Europie wskazuje to na wyraźny trend. Czas pracy pracowników mobilnych jest regulowany w całej UE. Jednocześnie braki kierowców, presja kosztowa i złożone trasy zwiększają realną liczbę przepracowanych godzin – a wraz z nią potencjał konfliktów.
Decydujący będzie styk pomiędzy tachografem, dyspozycją, rejestracją czasu pracy oraz rozliczaniem wynagrodzeń. Tachograf dostarcza szczegółowych danych o aktywnościach, ale nie zastępuje kompletnej dokumentacji wymaganej przez prawo pracy. Jednocześnie – jak pokazuje włoska sprawa – może stać się kluczowym dowodem w sporze.
Co te orzeczenia oznaczają w praktyce
Oba rozstrzygnięcia prowadzą do jasnych wniosków operacyjnych:
- kierowcy muszą dokumentować czas pracy konkretnie i możliwie jak najdokładniej – dzień po dniu,
- firmy muszą konsekwentnie analizować dostępne dane, zwłaszcza dane z tachografu, a w sporach weryfikować je i kwestionować przy użyciu konkretnych argumentów,
- ogólne zestawienia nie są już wystarczające,
- dane techniczne mogą przesądzić sprawę, ale tylko wtedy, gdy zostaną prawidłowo złożone lub prawidłowo podważone.
Sytuacja staje się szczególnie krytyczna, gdy systemy nie są spójne. Jeśli dane z tachografu, planowanie tras i rozliczanie wynagrodzeń nie pokrywają się, ryzyko sporu sądowego znacząco rośnie.
Dokumentacja przesądza
Te dwa orzeczenia pokazują jednoznacznie: w drogowym transporcie towarów prawo do wynagrodzenia za nadgodziny zależy nie od samej dodatkowej pracy, lecz od tego, czy da się ją udowodnić. Kto dochodzi zapłaty za nadgodziny, musi je szczegółowo wykazać. Kto je kwestionuje, musi precyzyjnie obalić dostępne dane.
W efekcie ewidencja czasu pracy coraz częściej staje się kluczowym czynnikiem – nie tylko dla zgodności z przepisami, ale także dla odpowiedzialności, wynagrodzeń i konkurencyjności na europejskim rynku transportowym.









