Praca kierowcy nie jest ani łatwa ani bezpieczna. Osoby wykonujące ten zawód, muszą dysponować szczególnymi cechami, takimi jak odporność na stres i trudne warunki. Jednak ciężar nieustannej pracy za kółkiem ponosi nie tylko kierowca – wraz z nim ponosi go także jego rodzina.
2 tygodnie w trasie, jeden weekend w domu. Tak wygląda rzeczywistość zbyt wielu kierowców w Polsce. Czy nieustanne przebywanie poza domem może mieć wpływ na życie rodzinne i szczęście małżeńskie? Na pewno tak, nie musi jednak oznaczać braku szczęścia w związku.
Praca kierowcy jest wciąż bardzo atrakcyjna dla wielu osób. Główny powód to oczywiście wynagrodzenie. Mimo że są one niewielkie w stosunku do wyrzeczeń, jakie musi ponosić kierowca to i tak są wyższe od średnich zarobków Polaków, często także tych którzy skończyli studia wyższe. Nie warto także zapominać, że dla wielu osób podróżowanie dużą ciężarówką jest po prostu spełnieniem marzeń z dzieciństwa.
Są to powody, dla których chętnych na kierowców ciągle nie brakuje. Często to właśnie poprawa sytuacji materialnej rodziny jest tym bodźcem, który decyduje o podjęciu tego trudnego zawodu. Równie często jest to jedyna szansa na utrzymanie rodziny.
Razem na odległość.
Problem, jaki kierowcy mają z życiem rodzinnym i związkami jest tym samym problemem, który mają wszystkie osoby które są razem na odległość. Nie każdy jest w stanie w takim związku pozostać. Taka sytuacja nie jest łatwa dla żadnego z partnerów. Jednak trudny rynek pracy sprawia, że małżeństwa na odległość stają się normą.
Co decyduje, że niektóre związki potrafią przetrwać taką rozłąkę, kiedy inne się rozpadają? W dużej mierze jest to kwestia cech charakteru. Osoby, które potrzebują częstej bliskości i obecności partnera będą gorzej znosić rozstania, co może zadecydować o rozstaniu. Wytrwaniu w takim związku z pewnością pomagają zaufanie, silne więzi i mocny charakter. Zdecydowanie częściej wytrzymują także pary w związkach stałych niż nieformalnych.
Także w zależności od płci reagujemy różnie na dłuższą rozłąkę. Kobiety generalnie gorzej znoszą brak codziennej obecności partnera, z drugiej strony to właśnie panie częściej wytrzymują długotrwałą rozłąkę. Panowie mimo że na co dzień nieco lepiej radzą sobie z brakiem obecności partnera, to jednak częściej związek na odległość przerasta ich możliwości.
Oczywiście pozostaje także kwestia, kto jeździ, a kto czeka. Wbrew temu co można by sądzić, to właśnie osoby oczekujące na powrót partnera znajdują się w bardziej stresującej sytuacji – żyjąc w niewiedzy, oczekując na każdy telefon, zamartwiając się w czasie złych warunków na drodze.
Fakty są jednak takie, że długotrwała rozłąka, także zarobkowa to jeden z głównych powodów pozwów rozwodowych, wymienianych zaraz po zdradzie. Związek na odległość to zawsze trudna sytuacja. Z czasem nie tylko wyjazdy, ale także powroty stają się coraz trudniejsze. Brak wspólnych spraw i bliskości czasem sprawia, że we własnym domu możemy poczuć się gościem.
Utrzymaniu trwałych związków z pewnością nie pomaga także stereotyp kierowcy, który na trasie prowadzi rzekomo bujne życie towarzyskie oraz przekonanie, że zdrowy chłop bez baby… i tym podobne.
Oliwy do ognia dolewają pikantne blogi oraz wpisy na forach dodawane przez kierowców. Nawet najbardziej ufająca żona może poczuć się zmieszana czytając podobne rewelacje. Zastanawianie się, czy partner jest mi wierny to z pewnością jeden z najtrudniejszych elementów bycia razem na odległość.
Oczywiście przebywanie w trasie i długotrwały brak towarzystwa może sprzyjać szukaniu przygód, także natury erotycznej, jednak powszechna opinia na temat kierowców wydaje się zdecydowanie przesadzona. Czy przebywanie daleko od siebie może sprzyjać zdradzie małżeńskiej? Może, jednak brak przekonujących dowodów, że zdrada w delegacji zdarza się zdecydowanie częściej niż w przypadku par przebywających cały czas razem.
Wbrew temu, co sądzi wiele osób nie tylko brak seksu, ale brak rozmowy i bliskiego kontaktu jest najbardziej destrukcyjny dla związków. Panie, których mężowie jeżdżą po całej Europie wspierają się na licznych forach internetowych. Te z nich, które miały możliwość podróżowania z mężem zdecydowanie zaprzeczają istniejącym stereotypom.
„Wiem co mówię bo jeździłam z mężem w trasy i słyszałam jak kierowcy tęsknią za domem. Widziałam, co robią na parkingach…..śpią….sami.” mkasia222
Nie brakuje niestety także relacji o dramatycznie zakończonych związkach, gdzie głównym powodem rozłąki był wykony zawód i wszystko co się z nim łączy.
Nieważne jak, ważne że razem.
Związek na odległość to spore wyzwanie, ale przecież nie koniec świata. Wiele osób mimo częstej rozłąki tworzy fantastyczne i trwałe pary. Ich fundamentem jest zaufanie i wzajemne zrozumienie. Często to właśnie rozłąka decyduje o gorącej temperaturze związku, w którym partnerzy cieszą się każdą, wspólnie spędzoną chwilą.
Wiele par traktuje także pracę jednego z małżonków w zawodzie kierowcy, jako test na prawdziwość wzajemnych uczuć. W końcu skoro wraca lub czeka to znaczy, że mocniej mnie kocha.
Jednak nawet pary, które radzą sobie lepiej z rozłąką twierdzą, że nie jest to sytuacja wymarzona. Większość kierowców chętniej spędzałoby więcej czasu w domu i gdyby sytuacja na to pozwoliła zrezygnowaliby z życia w trasie. Oczywiście są także ci kierowcy, którzy nie wyobrażają sobie pracy w innym zawodzie. W takim wypadku lepiej zaakceptować tą sytuację lub przemyśleć sprawę bycia razem, ponieważ wiara, że potem jakoś przekonam partnera wydaje się naiwna.
Jak w każdym związku rozwiązania nigdy nie ograniczają się do dwóch – zostać, zostawić. Jeśli nie możesz być w domu, to zabierz dom ze sobą. Są pary – niewiele ale jednak – które pracują jako kierowcy w podwójnej obsadzie. W takiej sytuacji rozłąka z ukochanym lub ukochaną nie grozi nawet przez chwilę.
Sytuacja idealna? Nie dla wszystkich. Na pewno są kierowcy, dla których jedyną gorszą rzeczą od długotrwałej rozłąki jest nieustanne przebywanie ze sobą. Tej najcięższej próby niejeden związek mógłby nie przetrwać.
Autor: Aleksander Czech



