Temat ograniczenia prędkości na autostradach Niemiec powrócił, bowiem – zastanawia się Prokuratura – w jakiej części winić za piątkowy karambol na A19 Berlin – Rostock, burzę piaskową a na ile winni tragedii są kierowcy, którzy jechali po prostu… za szybko ??
W piątek, 8 kwietnia br., na autostradzie A19, doszło do tragicznej w skutkach kolizji kilkunastu pojazdów. Dwie ofiary, spośród 10 śmiertelnych oraz 131 rannych (podaje interia.pl), są nadal w stanie krytycznym. Wrak ostatniej ciężarówki (w karambolu zderzyły się 3 pojazdy ciężarowe), udało się usunąć z drogi dopiero w niedzielę, a dopiero tego samego dnia (w niedzielę) popołudniu przywrócono ruch w kierunku Rostocku. Naprawa, zniszczonej pożarem 30 samochodów, jezdni trwała 2 dni (wysoka temperatura skruszyła nawierzchnię autostrady nawet na kilka centymetrów).
I tutaj temat bumerang:
Czy prędkość, z którą poruszali się jadący autostradą kierowcy, była prędkością właściwą, a co za tym: prędkością bezpieczną?
Wypadek przedstawiony powyżej wcale na to nie wskazuje – zastanawia się niemiecka Prokuratura. O ile bezpośrednim powodem "kraksy" była chmura piasku na autostradę, o tyle warto byłoby się zastanowić nad ogólnym ograniczeniem prędkości na niemieckich autostradach raz jeszcze…
Autor: Wioletta Szostak











