Masz newsa? Powiedz nam o tym!

Nils Wahl, rzecznik generalny zaproponował dzisiaj, by Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej oddalił skargę wniesioną przez Austrię przeciwko Niemcom. Chodzi o skargę złożoną przez Austriaków przeciw nowej niemieckiej opłacie za korzystanie z autostrad. Opinia rzecznika nie jest wiążąca dla TSUE, ale przy okazji innych spraw zdarzało się już, że sędziowie podzielali stanowisko rzecznika. Gdyby tak się stało, właściciele pojazdów poniżej 3,5 t będą płacić za niemieckie autostrady.

Sprawa dotyczy niemieckiej ustawy z 2015 r., która zakłada pobór opłaty za korzystanie z dróg federalnych (w szczególności z autostrad) dla pojazdów o masie poniżej 3,5 ton – tzw. „opłaty infrastrukturalnej”. W przypadku samochodów zarejestrowanych w Niemczech opłata musi zostać uiszczona przez właściciela pojazdu z góry (roczna winieta). Natomiast za pojazdy trzeba zapłacić w chwili rozpoczęcia korzystania z dróg po przekroczeniu granicy państwa (winiety: dziesięciodniowa, dwumiesięczna lub roczna).

Austria uznała, że ustanawiając opłatę infrastrukturalną Niemcy naruszyli szereg przepisów prawa unijnego. W szczególności, zdaniem Austriaków, opłata infrastrukturalna i zwolnienie z podatku dla niemieckich posiadaczy pojazdów skutkują tym, że jedynie kierowcy pojazdów zagranicznych byliby objęci opłatą. A to zdaniem Wiednia prowadzi do pośredniej dyskryminacji ze względu na przynależność państwową.

Skarga na opłaty za niemieckie autostrady bezpodstawna?

Rzecznik generalny stwierdził jednak, że argumenty Austrii dotyczące rzekomej dyskryminacji ze względu na przynależność państwową nie są trafione. Jego zdaniem Niemcy mieli pełne prawo przyjąć, że koszt sieci autostrad, dotąd ponoszony głównie przez ich podatników, należy rozdzielić równo między wszystkich użytkowników dróg, w tym kierowców pojazdów zagranicznych.

Po drugie, gdyby właściciele pojazdów niemieckich podlegali zarówno opłacie infrastrukturalnej, jak i podatkowi od pojazdów silnikowych (podatek, który płacą niemieccy właściciele pojazdów – przyp red.), byliby objęci nieproporcjonalną kwotą opodatkowania.

Nils Wahl odniósł się także do zarzucanego naruszenia swobodnego przepływu towarów i swobodnego przepływu usług. W tej kwestii rzecznik generalny uważa, że Austria nie przedstawiła żadnego dowodu na okoliczność ewentualnego wpływu, jaki opłata infrastrukturalna może mieć na handel transgraniczny. Wpływ na swobody przepływu zdaje się być niepewny lub, co najwyżej, pośredni.

Z kolei jeśli chodzi o postanowienia dotyczące unijnej polityki transportowej, a dokładniej klauzuli zawieszającej, zakazującej państwom członkowskim wydawania mniej korzystnych przepisów w ich skutku wobec przewoźników z innych państw członkowskich – rzecznik generalny wątpi, czy klauzula ta ma nadal zastosowanie. A nawet gdyby miała, to jego zdaniem Austria nie zdołała wyjaśnić ani udowodnić, w jaki sposób środek, który dotyczy wyłącznie pojazdów o masie poniżej 3,5 t, mógłby mieć rzeczywisty wpływ na zagranicznych przewoźników.

Podsumowując, rzecznik generalny wskazał, że niemiecka opłata infrastrukturalna jest zgodna z dwiema szeroko akceptowanymi zasadami polityki transportowej Unii: koszty związane z korzystaniem z infrastruktury transportowej powinny opierać się za zasadach „użytkownik płaci” i „zanieczyszczający płaci”.

Fot. Bartosz Wawryszuk

Szkolenie Katowice 2019

Komentarze

comments0 komentarzy
thumbnail
Aby ustawić powiadomienia o komentarzach - przejdź do swojego profilu