Bartosz Wawryszuk

Płatności w transporcie przyspieszyły. Przewoźnicy w tym kraju czekają na pieniądze rekordowo krótko

Odsłuchaj artykuł

Ten artykuł przeczytasz w 4 minuty

Średni czas zapłaty za usługi transportowe w Hiszpanii spadł w czerwcu do rekordowo krótkiego terminu. Mimo wyraźnej poprawy niemal połowa zleceniodawców nadal reguluje należności po terminie.

Za tym tekstem stoi człowiek - nie sztuczna inteligencja. To materiał przygotowany w całości przez redaktora, z wykorzystaniem jego wiedzy i doświadczenia.

Najnowsze dane hiszpańskiego Obserwatorium ds. Zatorów Płatniczych w Transporcie potwierdzają, że poprawa dyscypliny płatniczej nie była jednorazowym zjawiskiem. W czerwcu średni termin zapłaty wyniósł 53 dni, czyli tyle samo co w kwietniu i o siedem dni mniej niż dopuszczalne ustawowo 60 dni.

Autorzy badania wiążą skracanie terminów przede wszystkim z systemem sankcji za opóźnienia, obowiązującym w Hiszpanii od października 2021 r., oraz z kontrolami prowadzonymi przez państwową i regionalną administrację transportową.

Rekordowy wynik, ale nie wszyscy płacą na czas

Choć średnia znalazła się poniżej ustawowego limitu, skala naruszeń nadal pozostaje znacząca. W czerwcu 44 proc. zleceniodawców przekraczało maksymalny 60-dniowy termin płatności.

W większości były to jednak lżejsze naruszenia – zapłata następowała między 60. a 90. dniem. Znacznie poważniejszy pozostaje przypadek klientów regulujących należności po ponad czterech miesiącach. Odsetek firm płacących po upływie 120 dni wynosił 9 proc.

Hiszpańska federacja związków transportowych Fenadismer ocenia kierunek zmian pozytywnie, podkreślając znaczenie działań kontrolnych administracji transportowej.

Fenadismer ponownie wyraża zadowolenie z pozytywnej ewolucji terminów płatności w ostatnich latach, osiągniętej w dużej mierze dzięki działaniom kontrolnym państwowej i regionalnej administracji transportowej. Federacja podkreśla konieczność dalszego prowadzenia kontroli, aby doprowadzić do powszechnego przestrzegania przepisów dotyczących zwalczania zatorów płatniczych” – wskazuje organizacja.

Terminy skracają się od kilku lat

Czerwcowy rezultat potwierdza trend widoczny już we wcześniejszych danych. W lutym 2026 r. przewoźnicy czekali na zapłatę średnio 54 dni, co było wówczas najlepszym wynikiem w historii badania.

Skala zmiany jest szczególnie widoczna w dłuższej perspektywie. W 2021 r. średni czas płatności wynosił 83 dni, natomiast w 2025 r. spadł do 59 dni. Czerwcowe 53 dni oznaczają dalsze przyspieszenie rozliczeń.

Jednocześnie poprawa średniej nie zlikwidowała problemu opóźnień. W lutym ustawowy limit przekraczało około 43 proc. klientów. W czerwcu wskaźnik ten wyniósł 44 proc., a więc pozostawał na zbliżonym poziomie.

„Czarna lista” coraz krótsza

Zmiany w terminach płatności znajdują odzwierciedlenie również w liczbie sankcji nakładanych na nierzetelnych płatników. W drugim półroczu 2025 r. na publikowanej przez hiszpańskie Ministerstwo Transportu liście znalazły się 34 kary nałożone na 28 firm transportowych. Ich wysokość wynosiła od 701 do 19 605 euro. Jeszcze w pierwszym półroczu 2025 r. ukarano 149 przedsiębiorstw. W 2024 r. wykazy obejmowały setki firm i setki sankcji.

Kary nie odpowiadają bezpośrednio wartości niezapłaconych należności. Są nakładane za naruszenie przepisów dotyczących terminów płatności, stwierdzone w postępowaniu administracyjnym lub sądowym.

Hiszpański system łączy sankcje finansowe z publicznym wykazem ukaranych przedsiębiorstw. Przepisy, obowiązujące od października 2021 r., dotyczą transportu drogowego i przewidują grzywny sięgające 6 tys. euro. W przypadku ponownych naruszeń kara może wzrosnąć do 30 tys. euro.

Polska dopiero pracuje nad skróceniem terminów

Podczas gdy w Hiszpanii surowe przepisy skutecznie ograniczają opóźnienia w płatnościach za transport, w Polsce wciąż trwają prace nad regulacjami, które mają poprawić dyscyplinę płatniczą w branży przewozowej.

Opublikowany pod koniec lutego br. projekt nowelizacji ustawy o transporcie drogowym zakłada wprowadzenie 35-dniowego terminu zapłaty za drogowy przewóz rzeczy. Postulat ten był przedstawiany rządowi przez organizacje branżowe już pod koniec 2023 r.

Projekt przewiduje również obowiązek dokumentowania zleceń transportowych, przechowywania dokumentów przez pięć lat oraz dokładniejszej weryfikacji licencji i zezwoleń przewoźników przez spedytorów, nadawców i podwykonawców.

Polska branża czeka jednak na te rozwiązania od ponad dwóch lat. Według związku “Transport i Logistyka Polska” zmiany miały pierwotnie wejść w życie już w 2024 r., lecz proces legislacyjny znacząco się wydłużył.

Tagi:

Zobacz również