AdobeStock/M. Perfectti

Prawie 40 godzin oczekiwania na granicy z Ukrainą. Najgorzej w Dorohusku

Odsłuchaj artykuł

Ten artykuł przeczytasz w 3 minuty

Kierowcy ciężarówek jadący z Polski na Ukrainę muszą liczyć się z wielogodzinnymi kolejkami na części przejść granicznych. Według danych służb z 19 października najtrudniejsza sytuacja jest w Dorohusku. Na tempo odpraw wpływa nie tylko natężenie ruchu, ale również okresowe wstrzymywanie odpraw podczas alarmów powietrznych związanych z rosyjskimi atakami na Ukrainę.

Za tym tekstem stoi człowiek - nie sztuczna inteligencja. To materiał przygotowany w całości przez redaktora, z wykorzystaniem jego wiedzy i doświadczenia.

Najważniejsze informacje:

  • W Dorohusku ciężarówki o dmc powyżej 7,5 t czekają około 39 godzin na rozpoczęcie odprawy przy wyjeździe z Polski.
  • W Hrebennem szacowany czas oczekiwania wynosi 12 godzin, w Medyce 9 godzin, a w Korczowej 6 godzin.
  • Odprawy mogą być okresowo wstrzymywane podczas alarmów powietrznych związanych z rosyjskimi atakami na Ukrainę.
  • Według Izby Administracji Skarbowej w Lublinie w trakcie jednej 12-godzinnej zmiany takich przerw może być od kilku do kilkunastu.
  • Pojedyncze wstrzymanie trwa zwykle od kilkunastu do kilkudziesięciu minut, ale przy wielu alarmach łączna przerwa w odprawach może sięgać kilku godzin

Z aktualnych danych służb granicznych wynika, że największe utrudnienia dotyczą przejścia Dorohusk–Jagodzin. 19 października rano szacowany czas oczekiwania na rozpoczęcie odprawy dla ciężarówek o dmc powyżej 7,5 t wynosił tam około 36 godzin. W Hrebennem kierowcy ciężarówek musieli liczyć się z około 12 godzinami oczekiwania, w Korczowej z około 8 godzinami, a w Medyce z około 12 godzinami. Dane dotyczą ruchu w kierunku Ukrainy i odnoszą się do wyjazdu z Polski.

Alarmy powietrzne wstrzymują ruch

Na długość kolejek wpływa nie tylko liczba pojazdów. Jak informowała Polska Agencja Prasowa rzecznik Izby Administracji Skarbowej w Lublinie Michał Deruś, odprawy w Dorohusku i Hrebennem są okresowo wstrzymywane w związku z alarmami dotyczącymi rosyjskich ataków powietrznych na Ukrainę. Według rzecznika w czasie jednej 12-godzinnej zmiany może dochodzić do kilku, a nawet kilkunastu takich przerw.

Pojedynczy postój trwa zwykle od kilkunastu do kilkudziesięciu minut. Jeśli alarmów jest dużo, łączny czas wstrzymania odpraw może wynieść nawet kilka godzin. W czasie alertu służby mogą wykonywać część czynności związanych z odprawą, ale pojazdy nie mogą opuścić przejścia, jeśli strona ukraińska ze względów bezpieczeństwa nie przyjmuje ruchu.

Kolejki szybko rosną przy większym natężeniu ruchu

IAS w Lublinie zwracała również uwagę, że przed weekendami i świętami liczba pojazdów oczekujących na przekroczenie granicy wyraźnie rośnie. W piątek, 16 października, w Dorohusku szacowany czas oczekiwania sięgał około 40 godzin, a w Hrebennem około 25 godzin. W kolejce do Dorohuska miało wówczas znajdować się około 900 ciężarówek.

Dzień później media informowały o dalszych utrudnieniach i kolejnych przerwach w pracy przejść związanych z alarmami powietrznymi. Te dane pokazują, że sytuacja może zmieniać się szybko w zależności od natężenia ruchu i sytuacji bezpieczeństwa po stronie ukraińskiej.

Co to oznacza dla przewoźników?

Dla firm realizujących przewozy na Ukrainę problemem jest nie tylko sam czas postoju, ale również jego trudna przewidywalność. Przy kilkunasto- lub kilkudziesięciogodzinnym oczekiwaniu większego znaczenia nabierają planowanie czasu pracy kierowcy, terminów dostaw i zapasu czasowego w harmonogramie przewozu.

W praktyce różnice między przejściami mogą wynosić nawet kilkadziesiąt godzin. Dlatego przed skierowaniem pojazdu na granicę warto sprawdzać bieżące czasy oczekiwania i brać pod uwagę możliwość dodatkowych przerw w odprawach związanych z alarmami powietrznymi.

Tagi:

Zobacz również