Najważniejsze informacje:
- W Dorohusku ciężarówki o dmc powyżej 7,5 t czekają około 39 godzin na rozpoczęcie odprawy przy wyjeździe z Polski.
- W Hrebennem szacowany czas oczekiwania wynosi 12 godzin, w Medyce 9 godzin, a w Korczowej 6 godzin.
- Odprawy mogą być okresowo wstrzymywane podczas alarmów powietrznych związanych z rosyjskimi atakami na Ukrainę.
- Według Izby Administracji Skarbowej w Lublinie w trakcie jednej 12-godzinnej zmiany takich przerw może być od kilku do kilkunastu.
- Pojedyncze wstrzymanie trwa zwykle od kilkunastu do kilkudziesięciu minut, ale przy wielu alarmach łączna przerwa w odprawach może sięgać kilku godzin
Z aktualnych danych służb granicznych wynika, że największe utrudnienia dotyczą przejścia Dorohusk–Jagodzin. 19 października rano szacowany czas oczekiwania na rozpoczęcie odprawy dla ciężarówek o dmc powyżej 7,5 t wynosił tam około 36 godzin. W Hrebennem kierowcy ciężarówek musieli liczyć się z około 12 godzinami oczekiwania, w Korczowej z około 8 godzinami, a w Medyce z około 12 godzinami. Dane dotyczą ruchu w kierunku Ukrainy i odnoszą się do wyjazdu z Polski.
Alarmy powietrzne wstrzymują ruch
Na długość kolejek wpływa nie tylko liczba pojazdów. Jak informowała Polska Agencja Prasowa rzecznik Izby Administracji Skarbowej w Lublinie Michał Deruś, odprawy w Dorohusku i Hrebennem są okresowo wstrzymywane w związku z alarmami dotyczącymi rosyjskich ataków powietrznych na Ukrainę. Według rzecznika w czasie jednej 12-godzinnej zmiany może dochodzić do kilku, a nawet kilkunastu takich przerw.
Pojedynczy postój trwa zwykle od kilkunastu do kilkudziesięciu minut. Jeśli alarmów jest dużo, łączny czas wstrzymania odpraw może wynieść nawet kilka godzin. W czasie alertu służby mogą wykonywać część czynności związanych z odprawą, ale pojazdy nie mogą opuścić przejścia, jeśli strona ukraińska ze względów bezpieczeństwa nie przyjmuje ruchu.
Kolejki szybko rosną przy większym natężeniu ruchu
IAS w Lublinie zwracała również uwagę, że przed weekendami i świętami liczba pojazdów oczekujących na przekroczenie granicy wyraźnie rośnie. W piątek, 16 października, w Dorohusku szacowany czas oczekiwania sięgał około 40 godzin, a w Hrebennem około 25 godzin. W kolejce do Dorohuska miało wówczas znajdować się około 900 ciężarówek.
Dzień później media informowały o dalszych utrudnieniach i kolejnych przerwach w pracy przejść związanych z alarmami powietrznymi. Te dane pokazują, że sytuacja może zmieniać się szybko w zależności od natężenia ruchu i sytuacji bezpieczeństwa po stronie ukraińskiej.
Co to oznacza dla przewoźników?
Dla firm realizujących przewozy na Ukrainę problemem jest nie tylko sam czas postoju, ale również jego trudna przewidywalność. Przy kilkunasto- lub kilkudziesięciogodzinnym oczekiwaniu większego znaczenia nabierają planowanie czasu pracy kierowcy, terminów dostaw i zapasu czasowego w harmonogramie przewozu.
W praktyce różnice między przejściami mogą wynosić nawet kilkadziesiąt godzin. Dlatego przed skierowaniem pojazdu na granicę warto sprawdzać bieżące czasy oczekiwania i brać pod uwagę możliwość dodatkowych przerw w odprawach związanych z alarmami powietrznymi.









