Masz newsa? Powiedz nam o tym!

Na początku grudnia pisaliśmy o tym, że w Rosji może dojść do kolejnego ogólnokrajowego strajku kierowców ciężarówek. Protest miał się odbyć w 50 regionach Federacji i trwać od 15 do 25 grudnia, jeśli rząd nadal pozostałby obojętny na prośby przewoźników. Strajk się co prawda rozpoczął, ale zakończył kompletnym niepowodzeniem.

Strajk się rozpoczął 15 grudnia w Sankt Petersburgu. W przeciwieństwie do poprzedniego – z kwietnia 2017 roku, tym razem organizatorzy postanowili rozpocząć akcję od mniejszych grup ciężarówek, ale bardziej rozproszonych. Wcześniej wielkie skupiska pojazdów były po prostu blokowane przez policję i OMON.

W Sankt Petersburgu protest rozpoczęło 20 kierowców, w mieście Czyta – 30, podobnie było w Nowosybirsku, Saratowie, Irkucku i innych miastach.

Niespodziewana reakcja służb

Reakcja władz chyba zaskoczyła samych uczestników akcji. Tym razem służby zachowały się bardzo łagodnie, sprawie i zorganizowanie.

W Jekaterynburgu do akcji włączyły się tylko dwie ciężarówki, ale wkrótce protestujących otoczyło 15 funkcjonariuszy policji.

– Policja uaktywniła się od razu. Do dwóch uczestników akcji przyjechało 10-15 policjantów – dla portalu 66.ru mówi Maksym Fokin, przedstawiciel Stowarzyszenia Przewoźników Rosji (OPR), organizatorów strajku.

W taki sposób funkcjonariusze zareagowali również w innych miastach. Już na początku skutecznie zniechęcili kierowców do udziału w “nielegalnym procederze”. Wiadomo, w kupie siła. Niestety, tym razem gromadnie działała policja.

Reportaż Radio Europa Liberă o początkach strajku kierowców:

Rządowe kroki zapobiegawcze

Władze Rosji bardzo dobrze przygotowały się do protestu kierowców. Zwłaszcza, że jego organizator zapowiedział udział w wyborach prezydenckich, które odbędą się 18 marca 2018 r.

1 grudnia Ministerstwo Sprawiedliwości wpisało OPR do rejestru obcych agentów, na którą trafiają organizacje pozarządowe, otrzymujące z zagranicy wsparcie finansowe.

“Zgodnie z ustawą federalną “O organizacjach społecznych” dnia 01.12.2017 na listę rejestru organizacji społecznych, pełniących funkcje agentów zagranicznych, zostało wpisane stowarzyszenie OPR” – brzmi komunikat ministerstwa.

11 grudnia, trzy dni przed początkiem protestu, policja aresztowała Andrieja Bażutina, prezesa OPR i głównego “winowajcę” strajku. Powodem zatrzymania kierowcy z wieloletnim doświadczeniem było “prowadzenie pojazdu bez uprawnień”.

Bażutin został oficjalnie zwolniony z aresztu po niecałych dwóch tygodniach, po czym 26 grudnia, zaraz po zwolnieniu, znowu został aresztowany.

– Kiedy tylko Andriej opuścił areszt, został zatrzymany ponownie. Wsadzili go do radiowozu i pod eskortą dwóch innych policyjnych samochodów wywieźli w niewiadomym kierunku – powiedziała w wywiadzie dla portalu novayagazeta.ru przedstawicielka OPR, Nadieżda Kurażkowskaja.

Później się okazało, że został wywieziony do Smolnińskiego Sądu Rejonowego do Petersburga, skąd udało mu się uciec. Obecnie lider rosyjskich kierowców ciężarówek musi się ukrywać, a długo planowany strajk skończył się, zanim jeszcze zdążył się na dobre zacząć.

Foto: opr.com.ru

Komentarze

comments0 komentarzy
thumbnail
Aby ustawić powiadomienia o komentarzach - przejdź do swojego profilu