Choć w ubiegłym tygodniu ogłoszono porozumienie dotyczące przejęcia operatora paczkomatów za 7,8 mld euro, rozwój wydarzeń pokazuje, że finalizacja transakcji wciąż nie jest przesądzona. Sprzeciw inwestora podkreśla napięcia wokół wyceny i przyszłości spółki, która w ostatnich latach dynamicznie rosła na europejskim rynku logistycznym.
Sprzeciw akcjonariusza wobec oferty
Brytyjski zarządzający aktywami Aberdeen zapowiedział, że zagłosuje przeciwko przejęciu InPost przez konsorcjum kierowane przez FedEx – donosi agencja prasowa Reuters. Inwestor posiada około 0,2 proc. udziałów i uważa, że oferta 15,60 euro za akcję znacząco zaniża wartość spółki.
Według przedstawiciela firmy propozycja ma charakter oportunistyczny i wykorzystuje chwilową słabość kursu akcji kosztem długoterminowych akcjonariuszy. Aberdeen wezwało zarząd InPostu do ponownego przeanalizowania swojego poparcia dla transakcji.
Transakcja warta 7,8 mld euro
Plan przejęcia ogłoszony na początku lutego zakłada nabycie wszystkich akcji spółki przez konsorcjum, w skład którego wchodzą m.in. Advent International, PPF Group oraz wehikuł inwestycyjny A&R. Ustalona cena oznacza wycenę całej grupy na 7,8 mld euro, a zamknięcie transakcji planowane jest na drugą połowę 2026 r.
Zgodnie z ustaleniami FedEx i Advent miałyby objąć po 37 proc. udziałów, A&R 16 proc., a PPF 10 proc. Zarząd spółki zarekomendował ofertę akcjonariuszom, podkreślając, że zapewni ona kapitał na dalszą ekspansję w Europie.
Strategia rozwoju i europejska ekspansja
Transakcja była postrzegana jako krok, który umożliwi InPostowi przyspieszenie rozwoju na rynkach takich jak Francja, Hiszpania, Portugalia, Włochy, kraje Beneluksu i Wielka Brytania. Konsorcjum deklarowało wsparcie strategii spółki oraz utrzymanie jej operacyjnej niezależności i centrum decyzyjnego w Polsce.
Operator, który dysponuje jedną z największych sieci automatów paczkowych w Europie, działa w dziewięciu krajach i obsługuje rosnący wolumen przesyłek napędzany handlem elektronicznym.















