Masz newsa? Powiedz nam o tym!

Od 13 marca 2021 roku obowiązują nowe przepisy ustawy o drogach publicznych oraz ustawy o ruchu drogowym, które miały dostosować polskie prawo do europejskich norm. Zmiany te miały znacząco poprawić dostęp do polskiej infrastruktury drogowej. Jak wyszło w praktyce?

Przykładem może być sytuacja, jaka zdarzyła się firmie transportowej ze wschodniej części Polski, która 16 marca 2021 roku została skontrolowana przez urząd celno-skarbowy na granicy z Białorusią. Standardowy zespół pojazdów – dwuosiowy ciągnik siodłowy z trzyosiową naczepą, ważył jedynie 37 450 kg, czyli ponad 2,5 tony mniej niż stanowi europejski limit (40 ton). Wymiary pojazdu (długość 16,5 m, szerokość 2,55, wysokość 4 m) mieściły się w dopuszczalnym zakresie, podobnie jak nacisk pojedynczej osi napędowej (ważenie wskazało jedynie 6,8 tony nacisku przy dopuszczalnym limicie 11,5 tony).

Problemem okazał się nacisk potrójnej osi w naczepie, albowiem zamiast 24 ton waga wskazała kolejno 8150 kg, 8000 kg oraz 7950 kg nacisku na osiach składowych, czyli łącznie 24 100 kg. Przekroczenie nacisku wynosiło zatem 100 kg (przy normie 24 000 kg), a zatem przekroczono nacisk trzech osi o 0,42 proc. 

Zdaniem celników pojazd, którego nacisk osi przekracza dopuszczalne normy jest traktowany jak transport ponadgabarytowy i wymaga stosownego zezwolenia. Na marginesie warto dodać, że takowego zezwolenia w Polsce nie ma, albowiem aktualne zezwolenia kategorii V dotyczy wyłącznie przewozu ładunków niepodzielnych, a w tym przypadku przewożono towar na paletach EUR. Nawet gdyby przewoźnik zapłacił i miał zezwolenie kat. V, kara byłaby dokładnie taka sama. Brak zezwolenia kategorii V, gdy przekroczenie nie przekracza 10 proc., oznacza nałożenie kary w wysokości 6 tys. zł.

Powstaje zatem pytanie retoryczne, czy nałożenie kary 6 tys. zł za przekroczenie łącznego nacisku trzech osi o 100 kg (przekroczenie o 0,42 proc.) jest zgodne z zasadą państwa prawa? Nie dziwi oburzenie części firm transportowych, które z powodu niewielkiego przekroczenia muszą zapłacić wielotysięczne kary, podczas gdy rażące naruszenia pojazdów o dopuszczalnej masie całkowitej do 3,5 tony są bagatelizowane, a kary nieadekwatne i nieproporcjonalne do procentowego przekroczenia norm.

Przewoźnicy powinni pamiętać o możliwości drugiego ważenia, albowiem bardzo często wagi stosowane przez organy kontrolne wskazują inne pomiary ze względu na dopuszczalny błąd pomiaru wskazany przez producenta wag. Warto także przeszkolić kierowców, aby dokładnie sprawdzali sposób załadunku i rozmieszczenia towaru na naczepie. Przesunięcie ładunku nieco bardziej na przód pojazdu, spowodowałoby zmniejszenie nacisku na osiach naczepy.

Ogólnopolskie Stowarzyszenie Pracodawców Transportu Nienormatywnego od kilku lat reprezentuje branżę ponadgabarytową by kompleksowo poprawić system wydawania zezwoleń na przejazdy pojazdami nienormatywnymi oraz dostosować systemu kar do obowiązujących możliwości technologicznych pojazdów. Firmy zainteresowane tą tematyką zapraszamy na www.ponadnormatywni.pl.

Fot. ITD

Komentarze

comments0 komentarzy
thumbnail
Aby ustawić powiadomienia o komentarzach - przejdź do swojego profilu