WITD Kraków

Przeładowany pojazd. Kto zapłaci karę: przewoźnik, kierowca czy spedytor?

Odsłuchaj artykuł

Ten artykuł przeczytasz w 6 minut

Do przeładowania pojazdu dochodzi, gdy dopuszczalna masa całkowita pojazdu zostanie przekroczona lub nacisk na jedną z osi samochodu jest większy niż przewidziany w danych technicznych. Znaczenie ma więc nie tylko masa ładunku, ale także sposób jego rozmieszczenia.

Za tym tekstem stoi człowiek - nie sztuczna inteligencja. To materiał przygotowany w całości przez redaktora, z wykorzystaniem jego wiedzy i doświadczenia.

Najważniejsze informacje:

  • Przeładowanie może oznaczać zarówno przekroczenie dopuszczalnej masy całkowitej pojazdu, jak i dopuszczalnego nacisku na oś.
  • Wysokość kar zależy m.in. od dmc pojazdu.
  •  W przypadku pojazdów powyżej 3,5 t odpowiedzialność co do zasady spoczywa na przewoźniku.
  • Spedytor może ponosić odpowiedzialność m.in. wtedy, gdy występuje jako nadawca towaru.
  • Odpowiedzialność za przeładowanie zależy od roli stron, zapisów zlecenia transportowego i obowiązków związanych z załadunkiem.

Kary za przeładowanie pojazdu

Pomiar masy ładunku i dostosowanie jej do parametrów pojazdu jest z zasady prostsze niż pomiar nacisku na oś. Polskie prawo nie przewiduje obowiązku posiadania przez stacje załadunkowe odpowiednich urządzeń pomiarowych, co jednak nie zwalnia z konsekwencji w razie wykrycia takiej nieprawidłowości.

Przeładowanie wykryte podczas kontroli wiąże się z karami, które w Polsce wynoszą:

Przeładowanie pojazdu o dmc 2,5–3,5 t: od 500 do 2000 zł.

Przeładowanie pojazdu o dmc 3,5–12 t: od 500 do 5000 zł.

Przeładowanie pojazdu o dmc powyżej 12 t: od 1000 do 10 000 zł.

W przypadku pojazdów poruszających się bez zezwolenia lub pojazdów nienormatywnych kara za przeładowanie może wynieść nawet 15 tys. zł. Każdy pojazd ze stwierdzonym przeładowaniem może zostać odholowany na parking i zatrzymany, jeśli nie ma możliwości przeniesienia części towaru na inny środek transportu.

Kto ponosi odpowiedzialność za przeładowanie pojazdu?

Przewoźnik i kierowca

W przypadku pojazdów o dmc poniżej 3,5 t mandat zostanie wystawiony na kierowcę. Gdy mowa o większych pojazdach, odpowiedzialność co do zasady spoczywa na przewoźniku, przy czym nie otrzymuje on mandatu, lecz karę administracyjną.

Wyjątek stanowi sytuacja, gdy przewoźnik jest w stanie udowodnić, że odpowiedzialność za przeciążenie pojazdu leży po stronie kierowcy. W takim przypadku kara nałożona na kierowcę nie może wynieść więcej niż 500 zł.

Spedytor

Spedytor może ponieść konsekwencje przeładowania pojazdu przede wszystkim w sytuacji, gdy w zleceniu figuruje jako nadawca towaru.

Zgodnie z art. 43 Prawa przewozowego za czynności ładunkowe odpowiada nadawca, odbiorca lub podmiot wykonujący czynności ładunkowe. Z kolei zgodnie z art. 7 ust. 1 Konwencji CMR to nadawca odpowiada za prawidłowość danych w liście przewozowym, a przewoźnik nie jest zobowiązany do ważenia ładunku, chyba że otrzyma taką instrukcję.

Spedytor uzyskuje status nadawcy, jeśli to on – na podstawie umowy przewozu, często zaakceptowanego zlecenia transportowego – ustala warunki transportu, takie jak fracht, rodzaj ładunku, miejsce załadunku i rozładunku oraz termin dostawy.

Potwierdza to wyrok Sądu Najwyższego z 3 września 2003 r. (sygn. II CKN 415/01). Stwierdzono w nim, że jeśli spedytor zawiera umowę przewozu we własnym imieniu, staje się stroną umowy, a tym samym nadawcą.

Podstawą do nałożenia kary na spedytora może być również złożone przez niego zlecenie transportowe, którego zapisy potwierdzają, że masa ładunku rzeczywiście przekracza normy.

W bezpośrednim sporze odpowiedzialność spedytora w takiej sytuacji bywa jednak kwestią dyskusyjną, co pokazuje analiza przypadku, w którym spedytor obciążony odpowiedzialnością przez sąd I instancji uniknął kary po skutecznej apelacji.

Case study: przewoźnik kontra spedytor a odpowiedzialność za przeładowanie ładunku

O tym, po czyjej stronie – przewoźnika czy spedytora – leży odpowiedzialność za przeładowanie ładunku, w wyroku z 13 lipca 2020 r. zdecydował Sąd Okręgowy w Bydgoszczy (sygn. VIII Ga 554/19). Sprawa dotyczyła wykrycia nieprawidłowości przy przewozie drewna z Polski do Niemiec podczas kontroli, która wykazała przekroczenie dopuszczalnej masy pojazdu o 19,15 proc., czyli o 7660 kg.

Przewoźnik, który został obciążony mandatem w wysokości 900 euro, skierował sprawę do sądu, argumentując, że przeładowanie było winą spedytora, który zadeklarował błędną masę ładunku. Spedytor z kolei argumentował, że wzrost masy wynikał z nasiąknięcia drewna wilgocią. Sąd I instancji przyznał rację przewoźnikowi i potwierdził, że w dokumentach znalazła się błędna masa ładunku, a przewoźnik nie miał obowiązku samodzielnego jego ważenia.

W wyroku sąd powołał się również na art. 471 k.c., zgodnie z którym spedycja ponosi odpowiedzialność za niewłaściwe wykonanie zobowiązania, jeśli nie wykaże braku swojej winy. Spedytor odwołał się od wspomnianej decyzji i w II instancji zapadł wyrok na jego korzyść.

Sąd apelacyjny powołał się na Ogólne Warunki Współpracy zamieszczone na stronie spedytora, na których opierał on współpracę z przewoźnikiem. Przewidują one między innymi konieczność sprawdzenia rozmieszczenia ładunku i zgodności jego masy z zapisami w zleceniu transportowym.

Na niekorzyść przewoźnika zadziałał również fakt, że nie wiedział on, ile faktycznie ważył ładunek, a także stwierdzenie przeładowania przez służby „gołym okiem”, bez konieczności przeprowadzania specjalistycznych pomiarów.

Co równie istotne, odpowiedzialność spedytora za przeładowanie byłaby uzasadniona, gdyby występował on jako nadawca ładunku. W zleceniu transportowym jako nadawca wskazana była jednak inna firma.

Jak zminimalizować ryzyko obciążenia odpowiedzialnością za przeładowanie pojazdu?

Spedytor, który nie chce ponieść konsekwencji ewentualnego przeładowania, musi zadbać o właściwe zdefiniowanie swojej roli. Jeśli w umowie występuje jako nadawca ładunku, musi liczyć się z większym zakresem odpowiedzialności za ewentualne przeładowanie.

Znaczenie ma również właściwe przygotowanie dokumentów przewozowych – ujęta w nich masa ładunku musi być zgodna z przepisami. Jeśli zadeklarowana masa przekracza dopuszczalne normy, a spedytor zleci taki przewóz, poniesie konsekwencje w razie kontroli.

Jak pokazuje przykład omówionego case study, spedytor we własnym interesie powinien także zobowiązać przewoźnika do sprawdzenia zgodności zadeklarowanej masy ładunku z rzeczywistością, aby ograniczyć ryzyko nieprawidłowości.

Aby uniknąć przekroczenia nacisku na konkretną oś pojazdu, w dokumencie przewozowym i zleceniu powinny znaleźć się masy poszczególnych jednostek ładunkowych, takich jak palety. Przewoźnik powinien także brać udział w załadunku i kontrolować sposób rozmieszczenia palet w pojeździe.

Artykuł jest częścią cyklu edukacyjnego opartego na poradniku „Za co naprawdę płaci spedycja? Kary finansowe i granice odpowiedzialności w TSL”, przygotowanym przez Transcash oraz TC Kancelarię Prawną. Partnerem materiału jest redakcja Trans.INFO. Bezpłatny poradnik jest dostępny pod tym linkiem, a pozostałe publikacje z tego cyklu znajdziesz pod tagiem #KaryWSpedycji.

Tagi:

Zobacz również