Rozwiązując kiedyś zagadkę skąd można wziąć dane firmy aby przesłać jej jakąś ofertę, odkryłem, że można to zrobić korzystając z bardzo prostego mechanizmu, który streściła mi w Pani z banku BZ WBK.
W myśl ustawy o swobodzie działalności gospodarczej ( art.24 ust. 1 i 2), ewidencja działalności gospodarczej jest jawna i każdy ma prawo dostępu zarówno do zgromadzonych w niej danych, jak i do przeglądania akt ewidencyjnych przedsiębiorcy. Bank z takiej możliwości korzysta.
Po przerobieniu tematu wysyłania jawnych ofert przez różne instytucje, które skorzystały z tej ścieżki dostałem ciekawą propozycję. Właściwie był to specyficznie skonstruowany list, który miał mnie za zadanie zmusić do przelania 115zł na podane konto, po to aby moja firma pojawiła się w Krajowym Rejestrze Pracowników i Pracodawców.
Tu ciekawostka – Krajowe Rejestry Pracowników i Pracodawców są dwa… Jeden pochodzi z Bielska-Białej i nie wysyła „ponagleń”, a drugi pochodzi z Warszawy i próbuje wmanipulować odbiorcę w przelew na swoje konto. Jak to robi?
Wystarczy, że użyje kilku słów, które sugerują, że opłata ma być wniesiona. W tym momencie odbiorca traci czujność i może przelać pieniądze.
[…] wymaga uregulowania opłaty rejestracyjnej w wysokości zgodnej z aktualnym rozporządzeniem KRPiP […]
[…] prosimy o uregulowanie opłaty w wysokości 115,00zł, w nieprzekraczalnym terminie do […]
Próba „wyłudzenia”?
Jak to w prawie — co nie jest zabronione to jest dozwolone. Sam regulamin złego KRPiP mówi, że §3. Wpis przedsiębiorcy do Rejestru jest dobrowolny, a co za tym idzie nie musimy za nic płacić.
Co się nie zgadza w takim liście? Dlaczego jest to szyte grubymi nićmi?
- To szmata, a nie list — błędy w składaniu tekstu — niepotrzebne spacje, źle umieszczone kropki
- Brak jakiegokolwiek adresu kontaktowego, poza namiarem na warszawskie wirtualne biuro pod adresem Złota 61
- Brak NIPu, REGONu, numeru KRS lub czegokolwiek dzięki czemu można byłoby jednoznacznie zindentyfikować odbiorcę naszych pieniędzy.
- Przeglądając fora można jeszcze napisać, że cytowane ustawy są sprzeczne z tym co otrzymaliśmy w liście
Co zrobić gdy dostaniesz taką propozycję?
Jeśli już dołączyłeś do grona szczęśliwców to przede wszystkim nie płać firmie z Warszawy. Legalną firmą o tej samej nazwie jest firma z Bielska-Białej i nie pobiera ona żadnych opłat, ani też nie wysyła żadnych listów. Nie daj się oszukać naciągaczom!
Podziel się z innymi — być może ktoś też zaoszczędzi 115zł.
Źródło: www.forwardfeed.pl
Autor: Paulina Pożarycka











