Masz newsa? Powiedz nam o tym!

Wg raportu wzrost gospodarczy w II kwartale br. utrzymał się na poziomie zbliżonym do obserwowanego w pierwszych trzech miesiącach 2017 roku. Wszystko dzięki rosnącemu popytowi konsumpcyjnemu.

W zeszły poniedziałek odbyła się prezentacja cyklicznego raportu NBP. „

Jeśli chodzi o polską gospodarkę, nie ma istotnych zagrożeń” – mówił podczas prezentacji raportu dyrektor Departamentu Analiz Ekonomicznych NBP Piotr Szpunar.

Dodał również, że gospodarka rozwija się w sposób zrównoważony, nie ma ryzyk systemowych, a banki, które są zwykle największym czynnikiem ryzyka systemowego, działają stabilnie oraz są wysoko skapitalizowane.

Wg wspomnianego dokumentu inflacja osiągnie w br. 1,9% i będzie stopniowo rosnąć. Choć w 2019 r. inflacja powinna osiągnąć 2,5%, Polacy raczej nie muszą się obawiać wielkich podwyżek.

Wzrost PKB natomiast przyspieszy w 2017 r. do 4%, a następnie spowolni do 3,5% w 2018 r. i do 3,3% w 2019 roku. 

0bfd846c-1b09-474a-a2fc-aea625df5780?server=place3
769a931a-7e7a-4ef5-a513-5e32fcf13ba5?server=place1
4790a641-f60c-4e6b-b15c-3cbe064677a3?server=place2

Głównym czynnikiem wzrostu pozostał rosnący popyt konsumpcyjny, wspierany przez wzrost zatrudnienia i płac, bardzo dobre nastroje konsumentów oraz wypłaty świadczeń. Dynamika inwestycji była natomiast zbliżona do zera. Bliski zera był również wkład eksportu netto do wzrostu PKB, przy jednoczesnym utrzymywaniu się znaczącego wzrostu eksportu i importu. Wyprzedzające wskaźniki koniunktury oraz dane o produkcji i sprzedaży sygnalizują, że w II kwartale br. wzrost gospodarczy utrzymał się na poziomie zbliżonym do obserwowanego w I kwartale” – czytamy w raporcie.

Obecnym wynikom w dużej mierze sprzyjają pieniądze z UE i 500+. 

To, co nas zaskoczyło, to spożycie indywidualne” – powiedział wicedyrektor Departamentu Analiz Ekonomicznych Jacek Kotłowski. 

Jak zaznaczył, twórcy raportu spodziewali się, że efekt przełożenia np. programu 500 plus na konsumpcję rozłoży się bardziej w czasie. 

Okazało się, że w I kwartale, mimo wzrostu inflacji, mieliśmy wyraźny wzrost konsumpcji na poziomie 4,7%” – podkreślił wicedyrektor z NBP.

Kotłowski zwrócił również uwagę na „rekordowe nastroje konsumentów”. – Właściwie po raz pierwszy w historii badania mamy większy odsetek osób, które oceniają pozytywnie sytuację gospodarczą – mówił ekspert w trakcie prezentacji raportu.

PKB i inflacja to jedno, deficyt – drugie

Ekonomiści doceniają wyniki przedstawione przez NBP, zwracają jednak uwagę, że sytuacja finansów państwa wcale nie jest taka dobra, jak się wydaje. Wprawdzie w pierwszych pięciu miesiącach dochody budżetowe wyniosły 143,3 mld zł, a wydatki były zaledwie o 200 mln zł wyższe i tyle właśnie wyniósł deficyt budżetowy. Jednakże poziom deficytu sektora finansów wg wyliczeń FOR (Forum Obywatelskiego Rozwoju) sięgnął w lipcu 1 bln 40 mld złotych i między styczniem a kwietniem kwota zobowiązań wzrosła o 7 mld złotych. Na tę chwilę na każdego mieszkańca przypada około 27,4 tys. zł długu i kwota ta systematycznie będzie rosła.

3979e779-b4e1-4a41-9976-6c1463d3f828?server=place0

Źródło: opracowanie własne FOR na podstawie danych Eurostatu

Foto: wikipedia.org

Komentarze

comments0 komentarzy
thumbnail
Aby ustawić powiadomienia o komentarzach - przejdź do swojego profilu