Jest to spowodowane wprowadzeniem w Polsce systemu opłat elektronicznych viaToll, którego stawki preferują auta o najniższej emisji spalin – wyjaśnia Andrzej Szymański, właściciel firmy transportowej Dartom.
Według niego "ta sama zasada obowiązuje także w systemach opłat w innych krajach, więc duzi przewoźnicy międzynarodowi zainwestowali w tabor spełniający normy EURO V".
Z obliczeń rzecznika Zrzeszenia Międzynarodowych Przewoźników Drogowych wynika, iż w 2010 r. na auta z EURO V przeznaczono 2 mld zł. Przewoźnicy posiadali wtedy tylko 16,4 tys. tego typu pojazdów, czyli i tak o 125 proc. więcej niż w 2009 r. Z kolei w ubiegłym roku utrzymał się dalszy wzrost sprzedaży i zarejestrowano ponad 17 tys. aut.
Na tym jednak dobre wieści się kończą. Analitycy branży są przekonani, że rynek już się nasycił i nie odnotujemy już takiego boomu na sprzedaż ekologicznych samochodów.
Źródło: www.motoryzacja.interia.pl
Autor: Łukasz Majcher











