REKLAMA
freight on

Rosjanie zalani… polskim piwem – czyli sprytne sposoby na rosyjskie embargo

Odsłuchaj artykuł

Ten artykuł przeczytasz w 1 minutę

Zmienił się sposób działania przewoźników, transportujących ładunki do Rosji. Wcześniej przewóz był realizowany na podstawie sfałszowanych dokumentów, dziś natomiast ładunki jadą pod zmienioną postacią. Na podobny pomysł przewoźnicy wpadli po tym, jak został wprowadzony wymóg potwierdzenia kraju pochodzenia ładunków.

„Od 1 do 15 marca 2016 r. celnicy zatrzymali 24 ładunki, których zawartość jest objęta embargiem. Łączna waga zatrzymanych towarów wyniosła ponad 300 ton.”, – brzmi komunikat rosyjskiej służby.

Celnicy dość szybko odkryli nowy sposób przemycania produktów. Zakazane towary były przewożone pod postacią wody mineralnej, piwa, ciastek i farby.

„Po kontroli okazywało się jednak, że ładunkiem są jabłka, pomidory, gruszki czy kapusta pekińska. Na opakowaniach towarów widoczne były ślady zerwanych etykiet.”, – opowiada przedstawiciel Federalnej Służby Fitosanitarnej.

Część towarów jest polskiego i tureckiego pochodzenia. Jak dotąd ponad 80 ton owoców i warzyw z tych krajów zniszczono na wysypisku odpadków.