Fot. Shell

Stany Zjednoczone luzują embargo na rosyjską ropę. Iran selektywnie przepuszcza tankowce przez cieśninę Ormuz

Odsłuchaj artykuł

Ten artykuł przeczytasz w 6 minut

Rosnące napięcia na Bliskim Wschodzie zaczynają coraz mocniej oddziaływać na globalny rynek energii i transport morski. W odpowiedzi na drożejącą ropę Stany Zjednoczone zdecydowały się na ograniczone złagodzenie sankcji wobec rosyjskiego surowca, a Iran zapowiada selektywne przepuszczanie tankowców przez strategiczną cieśninę Ormuz.

Za tym tekstem stoi człowiek - nie sztuczna inteligencja. To materiał przygotowany w całości przez redaktora, z wykorzystaniem jego wiedzy i doświadczenia.

Cena ropy 13 marca 2026 r. utrzymywała się w pobliżu 100 dol. za baryłkę ropy Brent, a nieco poniżej tego poziomu dla amerykańskiej ropy WTI. W tej sytuacji administracja w Waszyngtonie zdecydowała się na nadzwyczajny krok: dopuściła do sprzedaży rosyjskiej ropy, która była już w drodze do odbiorców.

Decyzja dotyczy wyłącznie ładunków załadowanych przed 12 marca 2026 r. i ma obowiązywać przez miesiąc – do 11 kwietnia 2026 r.

Czasowe poluzowanie sankcji

Departament Skarbu Stanów Zjednoczonych wydał specjalną licencję umożliwiającą państwom zakup rosyjskiej ropy i produktów naftowych, które utknęły na morzu w wyniku sankcji. Według sekretarza skarbu Scotta Bessenta jest to rozwiązanie o charakterze krótkoterminowym. Bessent podkreślił, że celem decyzji jest szybkie zwiększenie podaży ropy na rynkach światowych i ograniczenie gwałtownych wzrostów cen wywołanych konfliktem z Iranem.

Amerykański sekretarz skarbu zaznaczył, że środek jest „ściśle ograniczony i tymczasowy”, a jego konstrukcja ma sprawić, że Rosja nie odniesie z tego znaczących korzyści finansowych.

Według specjalnego wysłannika rosyjskiego prezydenta Kiriłła Dmitrijewa decyzja Waszyngtonu może objąć około 100 mln baryłek rosyjskiej ropy, co odpowiada niemal jednemu dniowi globalnej produkcji surowca.

Element walki z rosnącymi cenami energii

Poluzowanie sankcji to kolejny krok administracji prezydenta Donalda Trumpa mający ograniczyć presję na rynku energii. W ostatnich tygodniach ceny ropy gwałtownie wzrosły po niemal dwóch tygodniach amerykańskich i izraelskich uderzeń na Iran, które sparaliżowały żeglugę w rejonie Cieśniny Ormuz. Międzynarodowa Agencja Energetyczna oceniła, że konflikt na Bliskim Wschodzie powoduje największe w historii zakłócenie dostaw ropy.

Równolegle Waszyngton realizuje plan uwolnienia 172 mln baryłek ropy z amerykańskiej strategicznej rezerwy. W administracji rozważane są także inne instrumenty stabilizujące rynek – m.in. interwencje na rynkach terminowych energii czy czasowe zawieszenie przepisów nakazujących wykorzystywanie statków pod banderą Stanów Zjednoczonych w transporcie między krajowymi portami.

Spór z europejskimi sojusznikami

Decyzja Waszyngtonu może jednak wywołać napięcia w relacjach z europejskimi partnerami.

Przewodnicząca Komisji Europejskiej Ursula von der Leyen po rozmowie liderów państw G7 podkreśliła, że obecny moment nie sprzyja łagodzeniu sankcji wobec Rosji. Podobne stanowisko zaprezentował brytyjski resort energii – wiceminister Michael Shanks zapowiedział, że Londyn nie zamierza zmieniać swojej polityki sankcyjnej.

Złagodzenie restrykcji nastąpiło po rozmowie telefonicznej Donalda Trumpa z Władimirem Putinem 9 marca 2026 r. oraz po wizycie w Stanach Zjednoczonych Kiriłła Dmitrijewa, który omawiał kryzys energetyczny z amerykańską delegacją.

W obliczu narastającego kryzysu energetycznego dalsze łagodzenie ograniczeń dotyczących dostaw energii z Rosji wydaje się coraz bardziej nieuniknione, pomimo oporu ze strony niektórych brukselskich biurokratów” – napisał Dmitriew w poście zamieszczonym w aplikacji do przesyłania wiadomości Telegram w piątek.

Iran wprowadza selektywne przepuszczanie statków

Jednocześnie napięcie rośnie w rejonie Zatoki Perskiej. 12 marca wiceminister spraw zagranicznych Iranu Majid Takht-Ravanchi oświadczył w rozmowie z mediami, że Teheran zezwala na przepływ przez Cieśninę Ormuz statkom wybranych państw, w tym jednostkom chińskim.

Jak zaznaczył, część krajów prowadziła z Iranem rozmowy na temat żeglugi w tym strategicznym wąskim gardle transportowym i w tych przypadkach Teheran współpracował. Państwa uczestniczące w działaniach militarnych przeciwko Iranowi – jak stwierdził – nie mogą liczyć na „bezpieczne prawo przejścia”.

Takie podejście oznacza w praktyce nowy poziom niepewności dla armatorów i operatorów rynku ropy. Wpływa to na planowanie tras, koszty ubezpieczeń, wysokość premii za ryzyko oraz terminowość dostaw surowca.

Obawy o blokadę cieśniny

Dodatkowe obawy pojawiły się w Stanach Zjednoczonych po doniesieniach medialnych, według których podczas przygotowywania planów działań militarnych przeciwko Iranowi nie w pełni przeanalizowano scenariusz całkowitej blokady Cieśniny Ormuz.

Jednym z rozważanych rozwiązań była możliwość eskortowania tankowców przez okręty wojenne. Administracja w Waszyngtonie analizuje również uruchomienie ubezpieczeń ryzyka politycznego dla transportu morskiego w regionie Zatoki Perskiej oraz gwarancji finansowych dla handlu w tym obszarze.

Rosyjska ropa tylko częściową ulgą

Złagodzenie amerykańskich ograniczeń wobec rosyjskiej ropy ma przede wszystkim krótkoterminowy charakter stabilizujący.

Robert Rennie, szef działu badań surowcowych w banku Westpac, cytowany przez “The Business Times” szacuje, że obecnie od 125 do 150 mln baryłek rosyjskiej ropy znajduje się w transporcie morskim.

  • około jedna trzecia znajduje się u wybrzeży Chin, prawdopodobnie w drodze do magazynowania,
  • od 30 do 40 mln baryłek znajduje się w Indiach i trafi najpewniej na rynek wewnętrzny,
  • pozostałe ładunki przemieszczają się między Morzem Śródziemnym a Atlantykiem. 

Zdaniem analityka dopuszczenie tych dostaw do sprzedaży odpowiada zaledwie czterem–pięciu dniom utraconego eksportu z regionu Zatoki Perskiej.

Tankowce czekają na decyzje

Dane z systemów śledzenia statków wskazują, że w azjatyckich akwenach znajduje się obecnie około 30 tankowców z rosyjską ropą i produktami naftowymi, które potencjalnie mogą znaleźć nabywców.

Część z nich oczekuje na instrukcje, inne kierują się w stronę Singapuru lub Malezji – miejsc, gdzie często dochodzi do negocjacji sprzedaży ładunku już w trakcie rejsu lub podczas postoju jednostek na kotwicowiskach.

Dla globalnego rynku energii oznacza to jedno: mimo doraźnych działań stabilizacyjnych ryzyko geopolityczne nadal pozostaje wysokie, a sytuacja w rejonie Zatoki Perskiej może w najbliższych tygodniach nadal wpływać na ceny ropy i logistykę jej transportu.

 

Tagi:

Zobacz również