Branża transportowa w Europie wzmacnia się i zalicza nieznaczny wzrost po kilku latach recesji pomimo silnego protekcjonizmu gospodarczego ze strony UE
Europejski sektor transportu drogowego w ostatnich latach borykał się z wieloma problemami. Recesja i coraz silniej rozdrabniające się gospodarki krajów członkowskich UE spowodowały wzrost protekcjonizmu i nasilenie się legislacyjnych utrudnień dla firm transportowych.
Pomimo różnych przeciwności transport drogowy wciąż dominuje na rynku śródlądowego transportu towarów w Europie, a zauważalny wzrost poziomu inwestycji pokazuje, że branża się rozwija.
Spadek cen ropy w ostatnim czasie pomógł wielu europejskim firmom transportowym odzyskać siły, ale również wzmógł konkurencję.
„W przypadku wielu firm spadek cen paliw spowodował konieczność redukcji stawek za usługi, choć paliwo stanowi zaledwie 20% całościowego kosztu transportu”, mówi Karin Mahl, dyrektor włoskiej grupy frachtowej Fercam.
„Spadek cen ropy to również spadek cen usług – w wielu przypadkach przedsiębiorcy byli zmuszeni do renegocjacji swoich umów z klientami i poddostawcami”, twierdzi Luis Angel Gomez, Główny Manager ds. Transportu w Europie w XPO Logistics.
Inną kwestią, która zaczęła się zmieniać, to fragmentaryczność europejskiego rynku transportu drogowego. Wcześniejsze rozdrobnienie branży doprowadziło do wielu fuzji i przejęć w ostatnim roku. M.in. XPO Logistics nabyło francuskiego rywala Norbert Dentressangle za 3,5 miliarda dolarów.
Według danych Eurostatu około 75% całego śródlądowego transportu towarów w Europie odbywa się za pośrednictwem dróg. Z oszacowanych 2,200 miliardów tonokilometrów towarów przewożonych wewnątrz 28 krajów UE w 2013 roku, 74,9% transportowano drogami, co wyraźnie pokazuje, jak ważną rolę przemysł transportu drogowego odgrywa w Europie.
A jednak pomimo skali i znaczenia branży dla europejskiej gospodarki, wiele przedsiębiorstw transportowych i logistycznych, operujących na kluczowych trasach Europy narzeka na niespójność polityki i regulacji prawnych UE i poszczególnych krajów członkowskich.
„Problem rozbieżności przepisów w Europie przyczynia się do powstawania barier i ogranicza swobodny przepływ towarów”, mówi Luis Angel Gomez. „Orientacja na współpracę pomoże nam doprowadzić do uproszczenia regulacji prawnych, ale do tego czasu musimy się zmagać z różnymi ograniczeniami, które osłabiają łańcuchy dostaw i utrudniają dalszy rozrost branży.
”Istotnym czynnikiem w procesie kształtowania się konkurencji w przemyśle transportowym jest również dumping socjalny. Kierowcy z biedniejszych krajów wypierają z rynku kierowców z krajów bogatszych dzięki niższym oczekiwaniom finansowym. Ze względu na tymczasowy charakter tego rodzaju zatrudnienia, wielu przedsiębiorców sygnalizuje deficyt pracowników na kluczowych trasach – deflacja płac spowodowała spadek wynagrodzeń poniżej poziomu umożliwiającego kierowcom utrzymanie się.
„Dumping socjalny jest szczególnie powszechny wśród przewoźników z Europy Wschodniej”, mówi Karin Mahl.
Oprócz kwestii ekonomicznych i legislacyjnych, europejski sektor transportu drogowego mierzy się również z perspektywą pojawienia się na rynku nowych technologii. O ile problemy z biurokracją wydają się być trudne do rozwiązania, o tyle przedsiębiorcy optymistycznie patrzą w stronę nowych inwestycji technologicznych.
Pojawienie się na drogach pojazdów bezzałogowych to prawdopodobnie kwestia nie mniej i może nie więcej niż 10 lat. W międzyczasie operatorzy inwestują w rozwiązania zwiększające wydajność i bezpieczeństwo pojazdów.
Rozwój technologii video i powszechna komputeryzacja pozwoliły na wprowadzenie rozległych ulepszeń w monitoringu, systemach wczesnego ostrzegania, wykrywania pasa ruchu, hamowania awaryjnego, itp.
„Tego rodzaju inwestycje nie tylko zapobiegają wypadkom, ale również zwracają się w formie niższych kosztów ubezpieczenia. Poza tym dokładniejsza dokumentacja pracy kierowców pozwala szybciej rozwiązywać problemy i łatwiej kontrolować wszelkie wydatki”, mówi Luis Angel Gomez.
Pomimo wielkiego potencjału rynków Europy Wschodniej oraz rozmów dotyczących bliższej integracji z Azją za pośrednictwem Turcji i basenu Morza Czarnego, nieustające polityczne kłótnie w związku z kryzysem imigracyjnym oraz konflikt ukraińsko-rosyjski mogą oznaczać, że to jednak rynki zachodnie pozostaną kluczowymi obszarami rozwoju w najbliższej przyszłości.
„Spodziewamy się największego wzrostu w Wielkiej Brytanii i Hiszpanii, ale oczywiście będziemy nadal obserwować rozwój wydarzeń na rynkach pozostałych krajów”, twierdzi Gomez.











