Masz newsa? Powiedz nam o tym!

Niezależnie od tego, ilu wykresówek będzie brakowało podczas kontroli, kierowcom ciężarówek grozi tylko jedna kara – wynika z wyroku TSUE. To pokłosie historii dwóch kierowców z Włoch, którzy nie byli w stanie przedstawić dokumentów z tachografów dotyczących kilku dni. Otrzymali wówczas szereg kar.

Aktualizacja: 10:47

Zgodnie z wyrokiem, który zapadł wczoraj, “kierowcy pojazdów ciężarowych (…), którzy podczas kontroli nie przedstawiają wykresówek tachografu dotyczących dnia kontroli i 28 poprzednich dni, podlegają jednej karze niezależnie od liczby brakujących wykresówek” – czytamy w komunikacie.

Przed wyrokiem wcale nie było to takie pewne.

Jedno czy kilka?

Przypomnijmy – w 2013 r. dwóch kierowców wykonujących transport drogowy zostało we Włoszech zatrzymanych do kontroli. Nie byli w stanie przedstawić wykresówek za bieżący dzień oraz za kilka dni poprzedzających kontrolę. Za każdy brak dostali więc osobną karę.

Kierowcy poskarżyli się do włoskiego sądu kasacyjnego, który z kolei zwrócił się w tej sprawie właśnie do Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej. Włoscy sędziowie chcieli wiedzieć, jak interpretować prawo Wspólnoty – czy braki kilku wykresówek uważać za osobne naruszenia, za które grożą osobne kary, czy też jako jednolite, za które powinna być nakładana jedna.

Zgodnie z wczorajszym wyrokiem TSUE, ta druga interpretacja jest właściwa, z uwagi na to, że “prawo Unii ustanawia jednolity obowiązek obejmujący cały okres 29 dni”.

Niezbędny skutek odstraszający

Nie oznacza to jednak, że niezależnie od liczby braków w dokumentacji czasu pracy kierowcom grozi taka sama kara. Wręcz przeciwnie. Jak wskazali sędziowie, “takie naruszenie jest tym poważniejsze, im wyższa jest liczba wykresówek, które nie mogą być przedstawione przez kierowcę”.

A to oznacza, że państwa Wspólnoty powinny ustanowić kary biorące to pod uwagę, a więc elastyczne i proporcjonalne do naruszenia. W przeciwnym razie, jak wskazuje TSUE, nie udałoby się osiągnąć niezbędnego skutku odstraszającego.

Jak wskazuje Maciej Wroński, prezes związku Transport Logistyka Polska, „samo rozstrzygnięcie ograniczające możliwość multiplikowania stawek kar pieniężnych jest co do zasady dobrą wiadomością dla przewoźników i ich kierowców”.

Mamy bowiem w pamięci dokonaną w przeszłości wykładnię przepisów ustawy o drogach publicznych, na której podstawie podczas jednego przejazdu po drodze objętej systemem Viatoll, łączna wysokość kary uzależniona była od liczby bramek, pod którą przejeżdżał kierowca bez uiszczenia opłaty. Prowadziło to do ludzkich tragedii. W skrajnych odnotowanych przypadkach łączna wysokość kar nałożonych na jednego kierowcę wynosiła kilkaset tysięcy złotych – przypomina.

Wskazuje jednak, że TLP czeka na pełne uzasadnienie wyroku.

Jego analiza pozwoli nam na ewentualne podjęcie kolejnych kroków, takich jak wystąpienie do władz o zrewidowanie niektórych sankcji, o których mowa w polskich krajowych przepisach – tłumaczy prezes.

Fot. Trans.INFO

Komentarze

comments0 komentarzy
thumbnail
Aby ustawić powiadomienia o komentarzach - przejdź do swojego profilu