Przedsiębiorcy, którzy sumiennie wypłacali kierowcom ryczałty zapowiadają pozwy o zwrot pieniędzy od państwa polskiego, “bo źle napisano prawo”. Według jednego z nich, Marka Jarockiego skala odszkodowań może sięgnąć miliardów złotych. Czy taki pozew ma szansę powodzenia?
Przedsiębiorca z Tychów Marek Jarocki w pierwszej połowie marca wysłał pozew przeciwko Marszałkowi Sejmu. W ten sposób formalnie pozwał państwo polskie o zwrot około 61 tys. złotych, które w ciągu jednego roku wypłacił dwóm kierowcom w formie ryczałtu za nocleg w kabinie.
Tak się kończy pisanie ustaw na tak zwanym kolanie – tłumaczy nam Marek Jarocki. – Płaciłem te diety, jak nakazywał przepis. Teraz chcę naprawienia szkody od Skarbu Państwa za wprowadzenie przepisu niezgodnego z prawem. Nie jestem przeciwnikiem tego, by kierowcy zarabiali odpowiednie pieniądze za ich ciężką pracę, ale za wprowadzanie rozwiązań niezgodnych z Konstytucją odpowiada państwo i do niego kieruję swoje roszczenie. – dodaje.
Wszystko z powodu przepisu, który obowiązywał pięć i pół roku – od kwietnia 2010 roku aż do jesieni zeszłego roku. Przez ten czas wszystkie firmy transportowe były zobligowane do wypłacania swoim pracownikom ryczałtu za nocleg na mocy znowelizowanej wówczas ustawy o czasie pracy kierowców. Wiele firm do dziś ma sprawy w sądach za niewypłacanie kierowcom ryczałtu.
W listopadzie zeszłego roku Trybunał Konstytucyjny orzekł, że art. 21a ustawy o czasie pracy kierowców jest niezgodny z Konstytucją. Stawia to pod mocnym znakiem zapytania legalność wypłacanych od 2010 roku ryczałtów za nocleg kierowcom międzynarodowym.
TK w swoim orzeczeniu zwrócił uwagę na specyfikę pracy kierowców, ale także na fakt, że jeden przepis prawny nie może odsyłać do innego przepisu.
Pan Marek Jarocki zgodnie z prawem ryczałty sumiennie płacił. Po orzeczeniu TK stwierdził jednak, że chce od państwa zadośćuczynienia. Tylko za pierwszy rok stosowania przepisu zapłacił kierowcom 61 tys. złotych. Teraz liczy kolejne lata działalności, już nie jako osoba fizyczna, ale z czasów działalności jako spółka z ograniczoną odpowiedzialnością.
Dziesiątki miliardów złotych odszkodowań
Uśredniając wychodzi mi, że jednemu kierowcy wypłaciłem 40 tys. złotych diety rocznie – wylicza w rozmowie z nami Marek Jarocki. – Za jednego kierowcę za okres pięciu i pół roku kwota roszczenia wynosi 220 tys. złotych.
Jak wylicza dalej, ogólnie skala zadośćuczynień może być ogromna i opiewać na dziesiątki miliardów złotych. Teoretycznie i w najbardziej pesymistycznym wariancie dla państwa – pozwów może być tyle, ile jest firm transportowych w Polsce – ponad 30 tys. Kwoty roszczeń można pomnożyć przez liczbę wydanych licencji kierowców ciężarowych. A tych jest około 180 tys., jeśli chodzi o samochody ciężarowe i kilkadziesiąt tysięcy więcej wliczając kierowców busów.
Wciąż pozostaje kwestia ile firm praktycznie wniesie podobny pozew. Tych dość szybko może być tysiące. Już teraz do Marka Jarockiego zgłosiło się około stu przedstawicieli przedsiębiorstw, które chcą iść jego śladem.
Jeśli faktycznie dojdzie do wypłacania zadośćuczynień, delikatnie mówiąc, dojdzie do nadwątlenia państwowego budżetu. Warto przypomnieć, że w 2017 roku wydatki państwowego budżetu wynoszą około 385 miliardów złotych, a deficyt to ponad 59,3 miliardów złotych.
Czy to jest w ogóle realne?
Sądzę, że przewoźnik ma duże szanse na skuteczną rekompensatę finansową ze strony Skarbu Państwa za szkody spowodowane bezprawiem legislacyjnym – tłumaczy nam Maciej Wroński ze związku pracodawców Transport i Logistyka Polska. – Nasz związek już po ustnym uzasadnieniu wyroku Trybunału Konstytucyjnego rozważał nagłośnienie w środowisku przewoźników możliwości dochodzenia roszczeń od Skarbu Państwa w konkretnych sytuacjach procesowych – dodaje.
Jak twierdzi Maciej Wroński, po głębokim namyśle zrezygnowano z takiego działania, gdyż skutki dla budżetu mogłyby być opłakane.
To nie stworzyłoby dobrej atmosfery do rozmów z administracją rządową o niezbędnych nowych regulacjach prawnych, mających zastąpić uchylony przepis art. 21a ustawy o czasie pracy kierowców. Nowe rozsądne przepisy są bowiem potrzebne całej branży – wyjaśnia Maciej Wroński.
O tym, że pozew ma duże szanse powodzenia przekonany jest pełnomocnik Marka Jarockiego, radca prawny Grzegorz Dyjas.
Przewoźnicy, którzy na podstawie wyżej wspomnianych przepisów uznanych za niezgodne z Konstytucją, dokonywali wypłaty na rzecz zatrudnionych u nich kierowców zryczałtowanych diet za noclegi, mogą obecnie na podstawie art. 417[1] Kodeksu Cywilnego dochodzić od Skarbu Państwa odszkodowania z tytułu wydania aktu normatywnego niezgodnego z Konstytucją – tłumaczy w rozmowie z nami Grzegorz Dyjas. – Celem uzyskania należnego mu odszkodowania złożony został w imieniu Marka Jarockiego pozew przeciwko Skarbowi Państwa – Marszałkowi Sejmu.
Jak czytamy w artykule 417. § 1. Kodeksu Cywilnego: za szkodę wyrządzoną przez niezgodne z prawem działanie lub zaniechanie przy wykonywaniu władzy publicznej ponosi odpowiedzialność Skarb Państwa lub jednostka samorządu terytorialnego lub inna osoba prawna wykonująca tę władzę z mocy prawa.
Sprawa oczekuje na rozstrzygnięcie i zapewne będzie ciągnąć się latami. Rząd z pewnością jednak łatwo nie odpuści – wypłata odszkodowań i ich skala nie tylko mogłaby mocno nadwyrężyć budżet, ale doprowadzić do bankructwa państwa.
Jak sądzicie? Kto wygra w tej sprawie i czy będą kolejne pozwy?
Foto: volvo
















