REKLAMA
Elefleet

AdobeStock

W tym kraju Beneluksu z rynku transportowego znika coraz więcej dużych firm

Odsłuchaj artykuł

Ten artykuł przeczytasz w 4 minuty

2025 r. okazał się jednym z najtrudniejszych okresów dla drogowego transportu towarowego w Belgii. Dane branżowe nie pozostawiają wątpliwości: liczba upadłości wyraźnie wzrosła, a struktura bankrutujących firm pokazuje, że problemy sektora są głębsze niż tylko spowolnienie koniunktury.

Za tym tekstem stoi człowiek - nie sztuczna inteligencja. To materiał przygotowany w całości przez redaktora, z wykorzystaniem jego wiedzy i doświadczenia.

Za spektakularnymi nazwami znikającymi z rynku kryją się jednak mniej oczywiste wnioski dotyczące wieku przedsiębiorstw, ich wielkości oraz lokalizacji. Analiza przypadków upadłości pokazuje, że branża staje się coraz bardziej podatna na wstrząsy ekonomiczne.

Rekordowa liczba upadłości w 2025 r.

Z danych związku TLV wynika, że w 2025 r. w sektorze drogowego transportu towarowego w Belgii odnotowano 413 upadłości, wobec 307 rok wcześniej. Oznacza to wyraźny wzrost skali problemu w ujęciu rocznym. Dla porównania w 2015 r. liczba ta wyniosła 163, a w 2020 r. 97 przedsiębiorstw z branży transportu ogłosiło w Belgii bankructwo.

Najwięcej bankructw w 2025 r. przypadło na czwarty kwartał, w którym liczba niewypłacalności sięgnęła 129 przypadków.

Dane długoterminowe pokazują też szerszy trend: po pandemicznym spadku liczby upadłości w 2020 r., kolejne lata przynoszą systematyczny wzrost, co wskazuje na strukturalne napięcia w branży.

Upadają nie tylko mali gracze

Wśród bankrutujących przedsiębiorstw znalazły się zarówno małe podmioty, jak i firmy dobrze znane na rynku, zatrudniające ponad 20 pracowników i działające od wielu lat. Mowa tu m.in. firmach takich jak Group De Wolf, Transnam, Geleyte, Vebotrans, Hansbeeks Snelvervoer, Eurosped Belgium, Bongaerts Logistics, Transport Lerinckx Stefaan, Supreme Transport i Dalga-Trans. Część aktywów została przejęta przez innych przewoźników, a niektóre spółki przeszły restrukturyzację, jednak upadłość dużych nazw wzmocniła poczucie pogarszającej się sytuacji w branży.

Statystyki wskazują jednocześnie, że transport jest bardziej wrażliwy niż przeciętna gospodarka. Według analiz liczba upadłości w szeroko rozumianym sektorze transportowo-logistycznym wzrosła o 19 proc.

Krótsze życie firm transportowych

Analiza 406 przypadków upadłości pokazuje, że przedsiębiorstwa transportowe mają krótszy cykl życia niż średnia dla gospodarki.

Tylko 8,3 proc. bankrutujących firm działało ponad 20 lat, a niemal 46 proc. miało mniej niż pięć lat. To wyraźnie więcej młodych firm niż w statystykach ogólnokrajowych, co wskazuje na większą kruchość modeli biznesowych w transporcie.

Jednocześnie jedna trzecia upadłych podmiotów była mikrofirmami, których skala działalności odpowiadała w praktyce pojedynczemu pojazdowi.

Geografia bankructw nie pokrywa się z mapą branży

Rozkład regionalny upadłości znacząco odbiega od rozmieszczenia firm transportowych w kraju. Aż 28,5 proc. bankructw odnotowano w Regionie Stołecznym Brukseli, mimo że działa tam jedynie 9,6 proc. przewoźników. Z kolei niektóre regiony, jak Flandria Zachodnia, są wyraźnie niedoreprezentowane pod względem liczby niewypłacalności.

Problemy finansowe i nagła utrata rentowności

Blisko 29,8 proc. firm nigdy nie opublikowało bilansu lub działało przez lata bez aktualnych sprawozdań, co nie musi oznaczać nieprawidłowości, ale wskazuje na słabą przejrzystość finansową części rynku. W około 11,3 proc. przypadków firmy doświadczyły szybkiego wzrostu, po którym nastąpiła nagła utrata rentowności, natomiast u ok. 12 proc. przedsiębiorstw poziom działalności pozostawał stabilny, lecz stopniowo pogarszały się wyniki finansowe i kapitał własny.

Struktura wielkości firm w statystykach

Dane TLV pokazują, że największa liczba bankructw dotyczy najmniejszych przedsiębiorstw. W 2025 r. najliczniejszą grupę stanowiły firmy posiadające od jednego do pięciu pojazdów, natomiast upadłości dużych operatorów były relatywnie rzadkie.

To potwierdza, że najmniejsze podmioty są najbardziej narażone na wahania kosztów i koniunktury.

Sygnał ostrzegawczy dla rynku

Połączenie rosnącej liczby upadłości, krótszego cyklu życia firm i koncentracji niewypłacalności w określonych regionach wskazuje na strukturalne napięcia w belgijskim transporcie drogowym.

Rosnąca presja kosztowa i niska rentowność sprawiają, że nawet krótkotrwałe pogorszenie koniunktury może szybko przełożyć się na utratę płynności finansowej, zwłaszcza wśród najmniejszych przewoźników.

Dla rynku europejskiego to wyraźny sygnał, że stabilność sektora transportowego pozostaje silnie uzależniona od marż, dostępu do kapitału i zdolności firm do zarządzania ryzykiem w warunkach rosnącej zmienności gospodarczej.

Tagi:

Zobacz również