Pixabay/JirkaF benzyna diesel

20 eurocentów za litr diesla. Tłumy kierowców i puste zbiorniki na stacji

Odsłuchaj artykuł

Ten artykuł przeczytasz w 2 minuty

Kolejki samochodów, kierowcy z kanistrami i paliwo tańsze niż w latach 90. Na północy Włoch doszło do niecodziennej sytuacji, gdy przez błąd systemu diesel na samoobsługowej stacji kosztował zaledwie 19,9 eurocentów za litr. Promocja, która nigdy nie miała się pojawić, zakończyła się stratami szacowanymi na około 10 tys. euro.

Za tym tekstem stoi człowiek - nie sztuczna inteligencja. To materiał przygotowany w całości przez redaktora, z wykorzystaniem jego wiedzy i doświadczenia.

W czasie, gdy napięcia na Bliskim Wschodzie ponownie wywindowały ceny paliw w Europie do rekordowo wysokich poziomów, we włoskiej miejscowości nieopodal Bolzano kierowcy mogli tankować diesel niemal dziesięć razy taniej niż zwykle. Informacja o wyjątkowo niskiej cenie rozeszła się błyskawicznie, a na stacji pojawiły się tłumy kierowców.

Błąd zamiast promocji

Do zdarzenia doszło na samoobsługowej stacji paliw w Avelengo, w regionie Trydent-Górna Adyga. Lokalne media podają, że podczas aktualizacji cen doszło do awarii systemu elektronicznego. Zamiast prawidłowej ceny 1,999 euro za litr, w systemie wpisano 0,199 euro.

Efekt był natychmiastowy. Na stacji zaczęły tworzyć się długie kolejki samochodów, a część kierowców przyjeżdżała z dodatkowymi kanistrami, chcąc wykorzystać okazję do maksimum.

Według relacji cytowanej przez lokalne media burmistrz Avelengo, Annę Plank, na miejscu panował prawdziwy chaos. Tankowanie po rekordowo niskiej cenie trwało do momentu całkowitego wyczerpania zapasów paliwa.

„Stacja widmo” bez obsługi

Walter Soppera, prezes stowarzyszenia właścicieli stacji paliw w Górnej Adydze, wyjaśnił, że obiekt w Avelengo jest tzw. „stacją widmo”. To w pełni samoobsługowa stacja, na której nie pracuje żaden operator ani personel techniczny.

W takich punktach ceny aktualizowane są zdalnie przez dostawców paliwa. W tym przypadku problem miał pojawić się podczas aktualizacji wykonywanej z centrali w Mediolanie.

Pomyłka jednego znaku po przecinku kosztowała właściciela stacji około 10 tys. euro. Jak podkreślił Soppera, odpowiedzialność finansowa prawdopodobnie spadnie na centralę odpowiedzialną za aktualizację systemu.

Kierowcy nie poniosą konsekwencji

Choć na stacji działa monitoring, klienci nie muszą obawiać się konsekwencji. Zdaniem przedstawicieli branży kierowcy tankowali paliwo zgodnie z ceną widoczną na pylonie i dystrybutorach.

Klienci nie zrobili niczego nielegalnego, wyświetlana cena była faktycznie niższa” – podkreślił Walter Soppera, cytowany przez włoskie media.

Tagi:

Zobacz również