Jednocześnie notowania ropy Brent spadły w analizowanym przez IRU okresie o 11,3 proc., do 89,79 dol. za baryłkę. Rozjazd między rynkiem surowca a cenami na stacjach oznacza, że firmy transportowe na razie nie odczuwają spadku notowań ropy w swoich rzeczywistych kosztach działalności.
W poniedziałek 3 sierpnia ropa Brent zniżkowała dalej – o około 5 proc., do ok. 83,5 dol. za baryłkę. Spadek nastąpił po zapowiedzi rozmów między Stanami Zjednoczonymi a Iranem oraz wstrzymaniu planowanego amerykańskiego ataku. Rynek zareagował nadzieją na ograniczenie napięć i poprawę warunków transportu ropy przez Cieśninę Ormuz.
Spadek cen ropy nie dotarł jeszcze na stacje
IRU zwraca uwagę, że ceny detaliczne nadal odzwierciedlają gwałtowny wzrost kosztów ropy i produktów rafineryjnych z połowy lipca. Zmiany notowań surowca zwykle przekładają się na ceny przy dystrybutorach z opóźnieniem.
Sytuację przewoźników dodatkowo pogarsza wygaszanie lub ograniczanie tymczasowych działań rządowych, które miały amortyzować szok cenowy dla użytkowników paliw.
W Niemczech z końcem czerwca zakończyła się obniżka podatku energetycznego o 0,14 euro na litr. Hiszpania wycofała zarówno obniżkę VAT na olej napędowy, jak i dopłatę w wysokości 0,20 euro na litr, przysługującą przy korzystaniu z profesjonalnych kart paliwowych.
Czechy pozwoliły natomiast, aby 19 lipca wygasły obniżona akcyza na olej napędowy oraz limit marży na paliwach.
Wyjątkiem pozostają na razie Włochy. Od 30 lipca do 6 sierpnia obowiązuje tam czasowo obniżona stawka akcyzy na olej napędowy, odpowiadająca redukcji ceny o 0,14 euro na litr.
Niderlandy najdroższe w zestawieniu IRU
Najdroższym rynkiem w zestawieniu IRU pozostają Niderlandy, gdzie średnia cena oleju napędowego sięgnęła 2,42 euro za litr. Kolejne miejsca zajmują:
- Dania – 2,34 euro za litr,
- Niemcy – 2,256 euro,
- Finlandia – 2,233 euro,
- Belgia – 2,232 euro.
Najtaniej było na Cyprze, gdzie litr diesla kosztował średnio 1,662 euro. Następna była Bułgaria ze średnią ceną 1,724 euro.
Różnica między najtańszym a najdroższym rynkiem w UE wyniosła około 0,76 euro na litr. Dla przewoźników międzynarodowych może to być istotny argument przy planowaniu tankowań na trasach przebiegających przez kilka państw.
Poza Unią Europejską średnia cena oleju napędowego w Wielkiej Brytanii wynosiła 1,78 funta za litr. Było to o 26 proc. więcej niż 27 lutego.
Dopłaty paliwowe mogą spadać szybciej niż koszty
Opóźnienie, z jakim zmiany cen ropy przekładają się na ceny przy dystrybutorach, może szczególnie mocno uderzyć w firmy, których dopłaty paliwowe są powiązane bezpośrednio z notowaniami surowca, a nie z rzeczywistymi cenami oleju napędowego na stacjach.
Według IRU przewoźnicy stosujący klauzule paliwowe indeksowane do ropy powinni liczyć się z tym, że dopłaty będą malały szybciej niż faktyczne koszty tankowania. W kolejnym okresie rozliczeniowym może to oznaczać dodatkową presję na marże przedsiębiorstw transportowych.
Najtrudniejsza pozostaje sytuacja przewoźników silnie uzależnionych od rynku spot. W najnowszym kwartalnym odczycie stawek transportowych przywołanym przez IRU indeks stawek kontraktowych wzrósł o 3,2 pkt, do 140,1 pkt. Jednocześnie indeks stawek spotowych spadł o 2,8 pkt, do 132,3 pkt.
Oznacza to, że firmy realizujące przewozy głównie na rynku spot mają ograniczone możliwości przenoszenia rosnących kosztów paliwa na klientów. W odróżnieniu od przewoźników posiadających długoterminowe kontrakty trudniej jest im wynegocjować automatyczne korekty stawek.
OPEC+ zwiększy limit produkcji
W niedzielę 2 sierpnia siedem państw OPEC+ uzgodniło podniesienie od września łącznego limitu produkcji o około 188 tys. baryłek dziennie. Decyzja kończy stopniowe wycofywanie dobrowolnych cięć wprowadzonych w 2023 r., które obejmowały łącznie 1,65 mln baryłek dziennie.
Wpływ decyzji na rzeczywistą podaż może być jednak krótkoterminowo ograniczony. Transport przez Cieśninę Ormuz pozostaje zakłócony, a część państw OPEC+ wydobywa mniej ropy, niż pozwalają im formalne limity.
W praktyce samo podniesienie kwot produkcyjnych nie musi więc oznaczać, że na rynek natychmiast trafi dodatkowe 188 tys. baryłek dziennie. Według analizy Reutersa obecne ograniczenia eksportowe sprawiają, że zwiększenie limitów ma na razie bardziej znaczenie polityczne niż faktyczne.
Przewoźnicy mogą jeszcze poczekać na obniżki
Spadek notowań Brent może z czasem przełożyć się na niższe ceny oleju napędowego na europejskich stacjach. Proces ten nie jest jednak natychmiastowy. Ceny detaliczne uwzględniają wcześniejsze koszty zakupu ropy, marże rafineryjne, koszty transportu oraz obciążenia podatkowe.
Skalę potencjalnych obniżek może dodatkowo ograniczyć wygasanie kolejnych programów pomocowych. We Francji ukierunkowane wsparcie dla transportu drogowego i innych branż ma zakończyć się 31 sierpnia, natomiast w Szwecji obniżka podatku energetycznego obowiązuje do 30 września.
Dla firm transportowych kluczowy pozostaje zatem nie tylko kierunek zmian cen ropy, lecz także tempo, w jakim spadki przeniosą się na stacje. Przy malejących stawkach spotowych i jednocześnie utrzymujących się wysokich cenach paliwa presja na rentowność przewoźników może pozostać silna także w kolejnych tygodniach.









