Obecnie można zakupić auto wyposażone w komplet elektronicznych "wspomagaczy" jazdy; dbających by samochód nie stoczył się w czasie ruszania na wzniesieniu, ułatwiających parkowanie tyłem lub w zatoczce, czy utrzymanie właściwej odległości od pojazdu jadącego przed nami. Wiele z produkowanych obecnie pojazdów wyposażonych jest w system wykrywający niekontrolowaną zmianę pasa ruchu i utrzymujący samochód na najbardziej krętej drodze. System taki wykorzystuje czujniki i kamery, dzięki którym dostosowuje kąt skrętu kół do profilu drogi. Warto jednak pamiętać, że system taki wymaga od kierowcy trzymania kierownicy (decydują o tym kwestie prawne).
Gdyby nie uwarunkowania prawne, samochody autonomiczne mogłyby już dziś z powodzeniem jeździć po europejskich drogach. Problematyczne okazuje się jednak to, w jaki sposób policjant ma określić sprawcę kolizji w przypadku, jeśli za kierownicą nie siedziała osoba?
W przyszłą niedzielę, w ramach finału Deutsche Tourenwagen Masters (DTM), prowadzone zdalnie koncepcyjne Audi RS7 pokona tor Hockenheim. Samochód będzie precyzyjnie i z dokładnością do milimetra prowadzony przez platformę technologiczną o nazwie "piloted driving". Pętlę Hockenheim auto ma pokonać z prędkością do 240 km/h na godzinę.
Rzeczywistość znana z filmów Science fiction wkracza wielkimi krokami w nasze prawdziwe życie.
źródło: interia.pl
Autor: Bogumił Paszkiewicz









