Bardzo nietypowy ładunek. Kto chciałby go przewieźć?

Odsłuchaj artykuł

Ten artykuł przeczytasz w 2 minuty

Z Aalborga w Danii do Phoenix w Stanach Zjednoczonych przewieziono 10 czarnych kajmanów. Transport w kontrolowanych warunkach był dość skomplikowanym przedsięwzięciem logistycznym.  

Czarny kajman to jeden z większych członków rodziny aligatorowatych. Dorosłe osobniki osiągają 5 m długości. Jest gatunkiem zagrożonym ze względu na swą piękną, czarną skórę. Ogród zoologiczny w Aalborgu słynie z hodowli kajmanów od czasu, gdy cztery lata temu przyszły tu na świat pierwsze krokodyle tego gatunku, rozmnożone w niewoli. Teraz dzieli się młodymi z innymi instytucjami na świecie w ramach specjalnego programu rozrodczego.

Transport zwierząt to niemałe wyzwanie, ostatnio krokodyle wyruszyły w podróż za „wielka wodę”, do Phoenix w Arizonie (Stany Zjednoczone). Było ich dziesięć, w wieku od roku do trzech lat, każdy o długości ok. 1,8 m. Zadanie powierzono DSV, operatorowi który wcześniej przewoził już z Aalborga do innych ogrodów zoologicznych m.in. niedźwiadka polarnego, tamarynę cesarską i czerwoną pandę. O ile jednak, np. w przypadku niedźwiadka polarnego warunki transportu wymagały bardzo niskich temperatur, o tyle teraz dla dziesiątki kajmanów komfort podróży wymagał na całej trasie stałą temperaturę, 25 st. C. Najlepszym sposobem na przewiezienie gadów na tak długiej trasie było przygotowanie dla nich specjalnych rur z wentylatorami. Tak przygotowane pojemniki wyścielono wkładkami pozwalającymi utrzymać pożądaną temperaturę. Ograniczona przestrzeń sprzyjała redukcji stresu związanego z podróżą, kajmany nie musiały być na czas transportu usypiane. Gady zostały najpierw transportowane ciężarówką z ładownią podgrzaną do odpowiedniej temperatury. Na lotnisku pojemniki trafiły do ogrzanego kontenera, w którym pokonały dalszą część trasy.

A z jakimi nietypowymi ładunkami Wy, Drodzy Czytelnicy, mieliście do czynienia?

Foto: pixabay.com/KateDevious

Zobacz również