Do zdarzenia doszło w ubiegłym tygodniu podczas przewozu słodyczy z północnych Włoch. Pojazd realizował trasę dystrybucyjną przez kilka krajów europejskich, jednak ostatecznie nie dotarł do Polski. Do dziś nie odnaleziono ani ciężarówki, ani ładunku.
Zniknęło ponad 12 ton towaru
Skala zdarzenia jest znacząca. Skradziono ponad 413 tys. opakowań batoników KitKat, co odpowiada około 12 tonom towaru. Ładunek pochodził z nowej serii produktów i był przeznaczony do dystrybucji na kilku rynkach europejskich. Z informacji przekazanych przez producenta wynika, że ciężarówka została skradziona w trakcie transportu, jednak dokładne miejsce zdarzenia nie zostało ujawnione.
Do tej pory nie ma śladu ani po pojeździe, ani po przewożonym towarze. Przyjmując hurtową cenę, wartość samych batoników idzie w setki tysięcy złotych, a nawet przekracza milion złotych w cenach detalicznych (400 tys. sztuk przy cenie ok. 2-3 zł za każdy batonik).
Kradzież w transporcie międzynarodowym
Z dostępnych informacji wynika, że transport rozpoczął się we Włoszech i miał zakończyć się w Polsce, z przystankami dystrybucyjnymi po drodze. Sprawa jest obecnie badana we współpracy z lokalnymi władzami oraz partnerami z łańcucha dostaw. Producent nie ujawnia szczegółów, co w praktyce może oznaczać, że śledztwo jest na wczesnym etapie.
Towar może trafić na rynek nieoficjalny
Firma ostrzega, że skradzione produkty mogą pojawić się w sprzedaży poza oficjalnym obiegiem. Jednocześnie podkreśla, że identyfikacja partii jest możliwa dzięki kodom kreskowym, które pozwalają na weryfikację pochodzenia produktu. W przypadku wykrycia zgodności system ma wskazywać dalsze kroki kontaktu z producentem.
Problem szerszy niż pojedyncza kradzież
Chociaż doceniamy wyjątkowy gust przestępców, faktem pozostaje, że kradzieże ładunków są narastającym problemem dla firm każdej wielkości” – przekazała firma KitKat.
Zdarzenie wpisuje się w szerszy trend obserwowany w europejskiej logistyce. Kradzieże ładunków coraz częściej dotyczą transportów międzynarodowych, a ich skutki odczuwają zarówno producenci, jak i operatorzy logistyczni.
Ryzyko dla dostępności przed świętami
Moment zdarzenia nie jest przypadkowy. Kradzież miała miejsce tuż przed okresem zwiększonego popytu, związanego ze świętami wielkanocnymi.
W efekcie incydent może wpłynąć na dostępność produktów na rynku, zwłaszcza jeśli część dostaw była uzależniona od skradzionego transportu.
Na tym etapie nie wiadomo, czy i w jakim stopniu zakłócenia będą odczuwalne dla odbiorców końcowych. Jedno jest jednak pewne: przypadek ten pokazuje, jak wrażliwe na zakłócenia pozostają europejskie łańcuchy dostaw.









