REKLAMA
Omega

Będą blokady dróg? Transportowcy mówią dosyć.

Odsłuchaj artykuł

Ten artykuł przeczytasz w 3 minuty

Na podstawie zdjęcia pochodzącego z bramownicy kontrolnej, Inspekcja Transportu Drogowego ma prawo do wszczęcia postępowania za każdym razem, kiedy opłata nie została pobrana (3 tys. PLN) lub została pobrana w niepełnej wysokości (1,5 tys. PLN). Jako, że nie ma przy tym limitu postępowań, jakie można wszcząć wobec jednego kierowcy, kary kumulują się do niebotycznych sum. 

Problem znajduje swoje źródło w interperetacji przepisów przez resort transportu, która umożliwia podwójne karanie za to samo wykroczenie. Mikołaj Karpiński, rzecznik resortu, utrzymuje, że "przyjęta przez ministerstwo interpretacja uwzględnia specyfikę kontroli w elektronicznym systemie poboru opłat i nie powinna prowadzić do nakładania kar administracyjnych za każdą przejechaną bramownicę". Jak twierdzi, ogranicza to nadmierną represyjność przepisów. 
 
Bramek pozbawionych kamer jest obecnie ponad 90 proc. Informacja o naruszeniu, pochodząca z takiej bramki, nie może stanowić podstawy do wszczęcia postępowania administracyjnego. Według wyliczeń rzecznika, spośród wszystkich 555 bramownic, jedynie 7 proc., rejestruje obraz pojazdu. 
 
Ilość bramownic okazuje się jednak nieistotna, wobec faktu podwójnego naliczania kar, za przebycie jednego odcinka trasy. "Jeśli kierowca jedzie z Gdańska do Warszawy i zostanie sfotografowany np. w Tczewie, a potem za Toruniem, to ma karę naliczaną dwukrotnie" – wskazuje prof. Ryszard Stefański z Uczelni Łazarskiego, prawnik specjalizujący się w zagadnieniach transportowych.
 
Na systemie poboru e-myta ciąży pierworodny błąd, który dostarcza kolejnych problemów. Ustawodawca wyszedł z założenia, że użytkownik systemu służącego do poboru opłat viaTOLL i kierowca fizycznie korzystający z drogi płatnej z reguły nie jest tą samą osobą. Użytkownikiem systemu i stroną umowy z firmą Kapsch Telematic System (operatorem systemu viaTOLL) jest posiadacz pojazdu, czyli najczęściej firma transportowa. Jednak zgodnie z przepisami przepisami ustawy o drogach publicznych (t.j. Dz.U. z 2007 r. nr 19, poz. 115 ze zm.) osobą odpowiedzialną za wykroczenie jest kierowca. Od kilku miesięcy Główny Inspektorat Transportu Drogowego walczy o zmianę przepisów. Wg prof. Stefańskiego, o wiele bardziej sprawiedliwie byłoby, gdyby kary były kierowane do użytkownika systemu, a nie zatrudnionego przez niego kierowcy.
 
Czy krzywdzące przepisy ulegną zmianie? Jak informuje Mikołaj Karpiński z ministerstwa – problem jest analizowany wspólnie z Generalną Dyrekcją Dróg Krajowych i Autostrad oraz Głównym Inspektoratem Transportu Drogowego.
 
źródło: gazetaprawna.pl
 
 

Autor: Bogumił Paszkiewicz

Zobacz również