W związku z rozwiązaniem obozu dla uchodźców w Calais belgijski minister spraw wewnętrznych Jan Jambon wysyła dodatkowy oddział, złożony ze 120 policjantów, do patrolowania terenów na granicy z Francją. Calais leży zaledwie 50 km od Belgii i minister spodziewa się, że uchodźcy masowo ruszą w stronę portu w Zeebrugge.

Już w sobotę na belgijską granicę z Francją zostało wysłanych dodatkowych 50 policjantów, a od poniedziałku ma ich być 120. Patrole nie mają stacjonować na granicy, lecz wykonywać kontrole na całym obszarze przygranicznym.
„Dżungla” przeniesie się do Belgii?
Dziennik belgijski Het Laatste Nieuws podaje, że tylko w sierpniu tego roku policja zatrzymała w Zachodniej Flandrii 485 osób bez ważnych dokumentów, w zeszłym miesiącu było ich już 569. Dwa razy więcej niż w zeszłym roku o tej samej porze.
Dodatkowe patrole policyjne będą stacjonować na obszarze przygranicznym z pewnością do końca roku. Minister Jambon spodziewa się, że likwidacja obozu w Calais potrwa kilka tygodni, albo nawet miesięcy, a nie, jak podają francuskie media – zaledwie trzy dni.
Likwidacja obozu pod Calais
Likwidacja obozu dla uchodźców w Calais rozpoczęła się wczoraj rano. Jeszcze w nocy migranci próbowali przedostać się na leżącą obok autostradę, jednak policji udało się ich powstrzymać. W akcję rozbiórki obozu zaangażowanych jest 1250 policjantów i żandarmów.
foto: wikipedia.org / Gémes Sándor/SzomSzed, CC BY-SA 3.0










