Bartosz Wawryszuk

Kolejny kraj zaostrza odpowiedzialność kierowców ciężarówek za śmiertelne wypadki

Odsłuchaj artykuł

Ten artykuł przeczytasz w 3 minuty

Belgia zmienia podejście do śmiertelnych zdarzeń drogowych. Od przyszłego miesiąca kierowcy, których działania doprowadzą do śmierci na drodze w wyniku rażącej nieostrożności, będą ścigani według nowego przepisu karnego – „verkeersdoodslag”, czyli dosłownie „zabójstwo drogowe”. Reforma przewiduje surowsze kary dla osób odpowiedzialnych za najbardziej poważne naruszenia przepisów drogowych.

Za tym tekstem stoi człowiek - nie sztuczna inteligencja. To materiał przygotowany w całości przez redaktora, z wykorzystaniem jego wiedzy i doświadczenia.

Nowa regulacja ma nie tylko wymiar prawny, ale i symboliczny i wchodzi w życie 8 kwietnia br. Belgijski rząd chce, aby kierowcy odpowiedzialni za tragiczne zdarzenia byli „właściwie nazywani” i ukarani adekwatnie do wagi przewinienia.

Od „wypadku” do „zabójstwa drogowego”

Kierowcy ciężarówek uczestniczący w śmiertelnych zdarzeniach w Belgii mogą od kwietnia 2026 roku zostać objęci surowszą odpowiedzialnością karną. Nowe pojęcie „verkeersdoodslag” wprowadza wyraźną różnicę między tragicznym wypadkiem a zdarzeniem spowodowanym poważnym uchybieniem lub brawurą kierowcy.

Jak podaje gabinet belgijskiej minister sprawiedliwości Annelies Verlinden, przestępstwo będzie miało zastosowanie w sytuacjach, gdy śmierć na drodze wynika z rażących błędów lub lekkomyślnego zachowania. Maksymalna kara wzrasta do 10 lat pozbawienia wolności oraz grzywny do 16 tys. euro w sprawach z okolicznościami obciążającymi, takimi jak prowadzenie pojazdu po alkoholu, jazda bez uprawnień czy przejazd na czerwonym świetle.

Ustawa została przyjęta przez belgijski parlament 30 stycznia 2026 roku. To nie tylko zmiana języka prawnego, ale też wyraźne wzmocnienie wymiaru kar, które mają traktować najpoważniejsze śmiertelne zdarzenia drogowe jako kategorię czynu zabronionego o podwyższonej szkodliwości.

Belgia podąża za przykładem Francji

Reforma wpisuje się w szerszy trend europejski odchodzenia od łagodnego języka dotyczącego śmiertelnych „wypadków” drogowych, gdy w grę wchodzi poważne naruszenie przepisów. Francja wprowadziła odrębne przestępstwo „homicide routier” w lipcu 2025 roku, obejmujące zdarzenia spowodowane m.in. prowadzeniem po alkoholu lub narkotykach, jazdą bez uprawnień, rażącym przekroczeniem prędkości, ucieczką z miejsca zdarzenia czy korzystaniem z telefonu trzymanego w ręku.

W praktyce konsekwencje we Francji mogą wykraczać daleko poza więzienie i grzywny – wytyczne OTRE przewidują automatyczne unieważnienie prawa jazdy wraz z zakazem ponownego ubiegania się o nie, co w wielu przypadkach kończy karierę zawodowego kierowcy.

Wpływ zmian na przewoźników i koszty operacyjne

Dla przewoźników działających w Belgii istotne jest, że zmiany regulacyjne wpływają nie tylko na prawo karne, ale także na koszty operacyjne, np. myto powiązane z dodatkowymi parametrami rozliczeń. Firmy transportowe będą musiały uwzględnić nową odpowiedzialność kierowców w procedurach szkoleniowych, zasadach bezpieczeństwa oraz kalkulacjach ryzyka, co może przełożyć się na wyższe koszty operacyjne.

Belgia, wprowadzając „zabójstwo drogowe”, wyraźnie sygnalizuje, że dla kierowców zawodowych przestrzeganie przepisów nie jest tylko formalnością, lecz kwestią życia i śmierci na drodze.

Tagi:

Zobacz również