Masz newsa? Powiedz nam o tym!

O ponad 52 proc. wzrosła wartość sprzedaży w sieci produktów szybkozbywalnych (FMCG) – wynika z danych porównujących okres styczeń-maj 2020 r. rok do roku. Zainteresowanie zakupami żywności i chemii domowej nie maleje nawet w ostatnich miesiącach, gdy poluźniły się restrykcje związane z pandemią.

Wzrost wartości sprzedaży żywności w sieci o 46,6 proc. Kosmetyków i produktów związanych z utrzymaniem domu – o 57,3 proc. – tak wygląda ostatnie pięć miesięcy z perspektywy sprzedaży i zakupów w sieci. Dane ilustrujące zainteresowanie sektorem eFMCG w Polsce zaprezentował podczas konferencji e-LOGISTICS 2020 Szymon Mordasiewicz, dyrektor komercyjny w Panelu Gospodarstw Domowych w GfK.

Pandemia miała niebagatelny wpływ na zachowania konsumentów. Jeszcze w 2019 r. tylko 1,1 proc. towarów szybkozbywalnych kupowano w sieci. Już w kwietniu udział eFMCG w ujęciu YTD (Year-To-Date, czyli od stycznia br. do chwili obecnej) to 1,5 proc.

Przy tym tempie wzrostu i chęci shopperów do utrzymania zakupów w sieci realne jest zakończenie roku z udziałem eFMCG na poziomie 2 proc. za cały rok 2020 – przekonuje Mordasiewicz.

Mniejsze jednorazowe wydatki to… dobry znak

Nie ma jednej grupy klientów, która była głównym motorem tych zmian. Jak wynika z badań GfK, częstotliwość kupowania w sieci wzrosła zarówno w grupie singli, gospodarstw zamieszkiwanych przez pary, jak i większe rodziny, 3-4 osobowe oraz 5-osobowe i większe. To w tej ostatniej grupie jednak najmocniej zauważalny jest wzrost penetracji rynku online.

Równocześnie jednak jedynie poza tą grupą we wszystkich innych jednorazowe wydatki zmalały. Jest to, jak tłumaczy ekspert, wypadkowa wzrostu zainteresowania zakupami FMCG w sieci. Wzrost częstotliwości dokonywania zakupów w internecie i wzrost penetracji tego środowiska doprowadzają bowiem do tego, że tego rodzaju zakupy przestają być okazjonalną czynnością. Stają normą, elementem codzienności.

Tym samym e-commerce ma szansę stać się standardowym kanałem sprzedaży FMCG dla szerszego odbiorcy – przekonuje Szymon Mordasiewicz.

Trend, nie anomalia

Co więcej, wiele wskazuje na to, że mamy do czynienia nie z czasową anomalią, a rodzącym się trendem. 60 proc. obecnych klientów eFMCG przekonuje, że w przyszłości ich wydatki w tym sektorze pozostaną na tym samym poziomie, co podczas pandemii. 10 proc. wskazuje, że wzrosną – podaje Mordasiewicz.

Tylko 11 proc. konsumentów twierdzi, że z końcem pandemii zrezygnuje całkowicie z zakupów w internecie.

Jak wskazuje ekspert, na wzrost zainteresowaniem zakupami w sieci miały niebagatelny wpływ również ułatwienia związane z bezpiecznym i szybkim kupowaniem, dokonywaniem płatności oraz transportowaniem i odbieraniem zamówień. Zakupy z dostawą do domu lub do punktów PUDO, aplikacje mobilne umożliwiające skorzystanie z zakupów w modelu click&collect – to wszystko ułatwiło tylko zwrot ku eFMCG.

Trzeba jednak pamiętać, że w wielu przypadkach wspomniane rozwiązania są obecnie dopiero na etapie testów. Jak przekonuje ekspert, gdy tylko wejdą w fazę masowej implementacji, wzrost zainteresowania e-zakupami produktów szybkozbywalnych może stać się jeszcze bardziej wyraźny.

Fot. pixabay/ikon/public domain

Komentarze

comments0 komentarzy
thumbnail
Aby ustawić powiadomienia o komentarzach - przejdź do swojego profilu