Masz newsa? Powiedz nam o tym!

Volkswagen, Toyota i Opel otworzą wkrótce zakłady produkcyjne, zamknięte w Polsce po ogłoszeniu pandemii koronawirusa. Zmiana trybu pracy, zapewnienie środków ochronnych, zablokowanie drzwi wewnętrznych, by się nie zamykały – to tylko niektóre z rozwiązań wprowadzonych w fabrykach tych firm.

Volkswagen

Po pięciu tygodniach zamknięcia, 27 kwietnia mają ruszyć zakłady w Poznaniu, Swarzędzu i Wrześni. Na początku – w okrojonej formie.

Procesy produkcyjne zostaną zoptymalizowane, tempo pracy linii będzie dostosowane do nowych warunków, wszyscy pracownicy otrzymają maseczki ochronne oraz rękawiczki, wyłączone zostaną dotykowe czytniki rejestrujące czas pracy ERCP, we wszystkich obszarach będą bezwzględnie obowiązywały zarządzenia dotyczące minimalnych odstępów oraz podwyższonych norm higienicznych – przekonuje Jolanta Musielak, członek zarządu Volkswagen Poznań ds. personalnych i organizacji, cytowana przez gloswielkopolski.pl.

Produkcja będzie uzależniona również od tego, jakie będzie zapotrzebowanie odbiorców oraz od dalszych decyzji władz w Polsce.

Początkowo zakłady Volkswagena w naszym kraju miały być zamknięte na dwa tygodnie. Ostatecznie jednak ten okres wydłużył się ponad dwukrotnie. Jak zapewnia firma, za pięć tygodni przymusowej przerwy w pracy, zatrudnieni w zakładach otrzymają pełne wynagrodzenie. Mowa o blisko 11 tys. osób.

Toyota

Jeszcze w tym tygodniu prace mają rozpocząć zakłady produkcyjne w Wałbrzychu i Jelczu-Laskowicach (w których powstają m.in. silniki benzynowe oraz skrzynie biegów). Nieoficjalną wiadomość podaje m.in. auto-swiat.pl zauważając ponadto, że produkcja ma być uruchomiona w ograniczonym zakresie.

Żeby zapewnić bezpieczeństwo pracownikom, firma zapewni im środki ochrony osobistej, ponadto ma rozpisać dyżury tylko w ramach jednej zmiany. Co więcej, drzwi w środku obiektu, w przejściach, mają być stale otwarte, lub też wyposażone zostaną w mechanizmy umożliwiające otwieranie ich łokciem.

Zakłady na Dolnym Śląsku zostały zamknięte w połowie marca. W tym czasie jednak działały w nich drukarki 3D, które wykorzystywano do tworzenia przyłbic ochronnych, wysyłanych do medyków m.in. z Wałbrzycha i Jelcza-Laskowic.

Opel

Wkrótce wznowiona ma zostać również produkcja w fabrykach w Gliwicach i Tychach. Na razie jednak koncern nie podaje publicznie konkretnej daty. Tym niemniej może to nastąpić lada dzień.

Wdrożenie wzmocnionych środków ochrony zdrowia w należącym do Grupy PSA zakładzie Opel Manufacturing Poland w Gliwicach stwarza warunki do wznowienia działalności produkcyjnej – podaje polskieradio24.pl, powołując się na komentarz firmy.

Również Opel w ostatnim czasie pracował nad przystosowaniem zakładów do pracy podczas pandemii. Tutaj także wprowadzono zasadę stale otwartych drzwi oraz przygotowano środki ochrony dla pracowników (w obu zakładach pracuje ich w sumie blisko 2,8 tys.). Części dostarczane do zakładów będą z kolei przechodzić niezbędną “kwarantannę”.

MAN

Tymczasem już wczoraj, czyli niemal po miesiącu, powolny powrót do pracy rozpoczął zakład MAN-a w Starachowicach. Przez ostatnie cztery tygodnie w fabryce pracowało tylko 400 osób, niezbędnych do ukończenia rozpoczętej produkcji. Od wczoraj pracuje kolejnych 1300 osób, które na razie będą wykonywać połowę dziennej normy.

Po weekendzie majowym do pracy przyjadą już wszyscy zatrudnieni. Liczymy, że w połowie maja zakład wróci do pełnej wydajności. Wykańczanych będzie 11-12 autobusów dziennie – podał Jan Seweryn, przewodniczący zakładowej Solidarności w rozmowie z PAP.

MAN przeprowadził odkażanie pomieszczeń, zamontowano również kamerę termowizyjną, która będzie sprawdzać temperaturę pracowników przed ich wejściem do zakładu.

Fot. Volkswagen

Komentarze

comments0 komentarzy
thumbnail
Aby ustawić powiadomienia o komentarzach - przejdź do swojego profilu